Opowiadanie o one direction

Opowiadanie o one direction
Wecia

środa, 27 lutego 2013

Rozdział 9

Wstałam rano, no tak czyli to jednak nie sen... a szkoda. Czemu zawsze ja mam takiego pecha? Zawsze ja muszę winić albo  w szczęściu albo w miłości. Ciocia pewnie już jest bo słychać jak ktoś sie chrząta po kuchni. Jak zwykle zrobiałam poranne czynności i ubrałam się. Była już 13 więc zeszłam na obiad no bo chyba o 13 sie nie je śniadania? dobra nie ważne ciocia jak zwykle musiała się dowiedzieć o co chodzi więc jej łaskawie opowiedziałam ona nie jest typową plotkarą tylko osobą która jest wyrozumiała i pomocna w takich sprawach, chociaż jest prawnikiem to studiowała psychologie więc mogę się jej na luzie wyżalić. Oczywiście dowiedziałam że loczkowaty zna ciocię więc powiedziałam że nie chcę go widzieć znać i co kolwiek z nim związane po długich namowach cioci postanowiłam udać się do pobliskiego liceum gdzie miałam uczęszczać do ostatniej klasy szkoły średniej. (ale opisałam)Liceum to było na prawde wielkie, wchodząc tam czułam na sobie wzrok wszystkich osób ale co ja poradzę? dobra nie o tym teraz spytałam jakiejś nauczycielki gdzie jest gabinet dyrektora/rki. Weszłam jak zawsze na luzie dowiedziałam się że jest to dyrektor więc udałam się do jego gabinetu. Pewnie podeszłam i się przywitałam
-Dzień dobry jestem Sasha MacCoelen- podałam ręke
-Witam Mark Spencer(nie miałam co wymyślić xd)-odwzajemnił gest
-Ja w sprawie nauki w tej szkole-powiedziałam
-Dobrze a masz papiery?-spytał
-Tak oczywiście-podałam teczke
-Z tego co widać dobrze sobię radzisz no więc od jutra witamy w swoich skromnych progach-odpowiedział. Dostałam plan hmm lekcje w miare ujdzie:) Wychodząc ze skoły nadal się na mnie gapili? no lol co ja UFO porno? Po szkolnym zamieszaniu postanowiłam iść na pizze do pobliskiej pizzeri. Zamówiłam z pieczarkami moja ulubiona. Jadłam już końcówkę gdy weszła 5 chłopaków dopiero po chwilowym przyglądaniu skapłam się że to 1D więc szybko położyłam pieniądze koło talerze gdzi prawie wszystko zjadłam i zasłaniając twarz wyszłam. Fiuu o mały włos by mnie zobaczyli, a jak by się tak stało to pewnie by mi żyć nie dali. Przechodząc zobaczyłam plakat gdzie była informacja o koncercie 30stm. Oczywiście szybo się udałam kupić najlepsze bilety i trafiłam na te przy scenie! Wracając nuciłam sobie WMYB ta piosenka na prawde zaraża! Ciocia w domu była już z kolacją jak spojrzeć na zegarek to jest już 20 ale ja i tak nie jadłam bo przecież pizza. w pokoju zjedłam sweterek i usiadłam przed komputerem po czym weszłam na tt gdzie widniał już twett:
"Znajoma twarz i znajome perfumy czyżby to ty?"
Czyli mnie rozpoznał muszę coś wymyśleć  na poczekaniu\
"Dziękuje wam za wspaniały dzień w wesołym miasteczku z wami nie można się nudzić!!:)"
Oczywiście z nikim nie byłam w żadnym wesołym miasteczku musiałam skłamać bo by miał satysfakcje że wygrał co prawdą nie jest! po ciężkim dniu poszłam się wykąpać i ubrać w piżame po czym udałam się spać.

****Oczami Harego****
Dzisiaj już tu byliśmy poszliśmy na pizze i zaraz wyszła jakaś dziewczyna która miałam podobną twarz i perfumy do Sashy...Stop stary świrujesz już na jej punkcie! na pewni jej nie ma u cioci bo się pytałem po prostu wchłoneła. Na potwierdzenie moich faktów dodałem tweet na tt ale jak się okazało była w wesołym miasteczku co ja bym dał żeby tam być.
*************************************************************************************
I kolejny rozdział może nie za ciekawy ale wiecie musi się rozkręcić..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz