Postanowiłam powrócić, źle bez pisania ;c
Jutro dodam kolejny rozdział ;3
Opowiadanie o one direction
Wecia
poniedziałek, 1 lipca 2013
poniedziałek, 25 marca 2013
Coś co wam się spodoba... robiła to 12latka ;D
Ten film został zrobiony przez 12letnią Weronikę, przesłała go do mnie z prośbą o opublikowanie go.. Prosze lajkować jej fanpeg na fb : Uzależniona od 1D ;D
Dzięki za obejrzenie ;D
wtorek, 12 marca 2013
Imaginy z gifami
Nie wiem czy to wypali ale robie na próbę :
1******************************************************
Gdy Niall widzi cię na koncercie jak przytulasz się z chłopakiem
2 Gdy Liam widzi cię w seksownym stroju
3 (t.i)-Harry uśmiechnij się
Harry-Niee
(T.i)- Prosze uśmiechnij się
Harry- No dobra
4.Ty kiedy dowiedziałaś się że idziesz na koncert One Direction
1******************************************************
Gdy Niall widzi cię na koncercie jak przytulasz się z chłopakiem
Harry-Niee
(T.i)- Prosze uśmiechnij się
Harry- No dobra
1D kiedy dowiedziało się że idziesz na koncert
5.Kiedy Harry dowiedział się że masz chłopaka
6. Kiedy Paul miał przyprowadzić nową dziewczynę Louisa dla reklamy
**************************
To na tyle podoba się? jak tak piszcie to będe robić więcej ;D
niedziela, 10 marca 2013
Rozdział 10
*Dwa miesiące później *
Można powiedzieć że się zmieniłam, ale nie tak bardzo pewnie się zastanawiacie czy pije, pale i biorę używki ? nieee to nie dla mnie, tu w LA znalazłam sobie moją bandę Alex, Max;a i Nathana. Opowiedziałam im co i jak i wspierają mnie, co do One Direction ehh ciężki temat... nadal próbują ze mną pogadać ale ciocia wie co i jak więc jak przyjdą zawsze coś wymyśli. Zapisałam się nawet do szkoły tanecznej gdzie jest mi naprawdę dobrze, Nathan też tam chodzi tylko że do innej grupy właściwe starszej bo ma 19latek ;3 ja kończę tyle za 2miesiące, ehh no najmłodsza z grupy jestem ale zdarza się. Dzisiaj jest sobota czyli jakieś zawody gdzie wygraną będzie występ na koncercie jakiegoś zespołu i bla bla bla nie słychałam się pani..
Rano dosyć wcześnie wstałam i zwlekłam się do łazienki ( nie chciało mi się tam wcale iść) gdzie jak zwykle zrobiłam to co trzeba oraz lekki make-up oraz mój strój na dzisiaj.
Właśnie miałam wejść na tt ale usłyszałam jak mi burczy w brzuchu xD. Więc udałam się do kuchni ( chciałam napisać łazienki xD) by sobie zrobić tosty, szczerze coś strasznie je polubiłam :3. Gdy już prawie zeszłam ale na szczęście nie było mnie widać, usłyszałam kawałek rozmowy był to głos... Harrego? i cioci... No nic postanowiłam zejść tak jakby nic, chociaż w duszy nadal nie byłam gotowa na spotkanie więc postanowiłam udawać że go nie kojarzę, mam nadzieje że się uda..
Gdy już byłam przy lodówce ON do mnie podszedł.
-Hej-powiedział
-Ymm Hej, znamy się-zapytałam
-Nie pamiętasz mnie?
-A miałam-podałam kolejne pytanie
-Raczej tak-odpowiedział
-Więc Sasha jestem- tym razem ja powiedziałam
-Harry-uśmiechną się
-Więc Harry... co cię tu sprowadza?
-Mnie?, em ja ze znajomymi szukaliśmy cię całe dwa miesiące-odpowiedział
-Myślisz że nie wiem! Zawsze kazałam coś cioci powiedzieć żebyście mi w życiu nie naprzykrzali! Ale wy dalej swoje! nie rozumiesz że ja już normalnie zaczełam funkcjonować? Mam nowych przyjaciół i zainteresowania, ja się po prostu od was uwolniłam.-Mówiłam już bliska płaczu
-Proszę Cię nie płacz-Mówił
-Chciałbyś, a teraz możesz już iść-powiedziałam
-Jeszcze się spotkamy-powiedział szepcąc, myślał że nie usłyszałam ale ja niestety wszystko słyszałam. Co mu chodziło po głowie to mówiąc? Dobra ja nie mogę się tak nimi zaprzątać. Postanowiłam dokończyć robić moje tosty xD Dzisiaj postanowiłam je zjeść z Nutellą <3. Do godziny 14 szwędałam się po domu tu i tam.. a o 14:21 przyszła po mnie Alex bo to właśnie ona miała zawieść mnie tam na te całe zawody. Szczerze denerwuje się bo nie wiem kto to może być, mam nadzieje że to nie 1D... Ale co będzie to sie okaże. Jechałyśmy dobre 20min bo oczywiście musiały być korki.. ale się nie spóźniłyśmy i to jest wielki plus ;3 Na miejscu poszłam się przebrać:
Brakowało mi ich tych radosnych twarzyczek ;D Po chwili się skapłam że wszyscy się na nas patrzą.. No nic chłopcy kazali mi iść się przebrać bo odprowadzą mnie do domu. I tak było poszłam się przebrać co zajeło mi to mało czasu i po 30 min byłam w domu gdzie się pożegnałam z chłopakami. Ciocia się zaczeła wypytywać co i jak ja oczywiście jej powiedziałam o tej całej trasie ta się zgodziła że to odpowiedzialni chłopcy ;P Po wszystkich wrażeniach poszłam do łazienki zrobić to co trzeba i poszałam spać.
Można powiedzieć że się zmieniłam, ale nie tak bardzo pewnie się zastanawiacie czy pije, pale i biorę używki ? nieee to nie dla mnie, tu w LA znalazłam sobie moją bandę Alex, Max;a i Nathana. Opowiedziałam im co i jak i wspierają mnie, co do One Direction ehh ciężki temat... nadal próbują ze mną pogadać ale ciocia wie co i jak więc jak przyjdą zawsze coś wymyśli. Zapisałam się nawet do szkoły tanecznej gdzie jest mi naprawdę dobrze, Nathan też tam chodzi tylko że do innej grupy właściwe starszej bo ma 19latek ;3 ja kończę tyle za 2miesiące, ehh no najmłodsza z grupy jestem ale zdarza się. Dzisiaj jest sobota czyli jakieś zawody gdzie wygraną będzie występ na koncercie jakiegoś zespołu i bla bla bla nie słychałam się pani..
Rano dosyć wcześnie wstałam i zwlekłam się do łazienki ( nie chciało mi się tam wcale iść) gdzie jak zwykle zrobiłam to co trzeba oraz lekki make-up oraz mój strój na dzisiaj.
Właśnie miałam wejść na tt ale usłyszałam jak mi burczy w brzuchu xD. Więc udałam się do kuchni ( chciałam napisać łazienki xD) by sobie zrobić tosty, szczerze coś strasznie je polubiłam :3. Gdy już prawie zeszłam ale na szczęście nie było mnie widać, usłyszałam kawałek rozmowy był to głos... Harrego? i cioci... No nic postanowiłam zejść tak jakby nic, chociaż w duszy nadal nie byłam gotowa na spotkanie więc postanowiłam udawać że go nie kojarzę, mam nadzieje że się uda..
Gdy już byłam przy lodówce ON do mnie podszedł.
-Hej-powiedział
-Ymm Hej, znamy się-zapytałam
-Nie pamiętasz mnie?
-A miałam-podałam kolejne pytanie
-Raczej tak-odpowiedział
-Więc Sasha jestem- tym razem ja powiedziałam
-Harry-uśmiechną się
-Więc Harry... co cię tu sprowadza?
-Mnie?, em ja ze znajomymi szukaliśmy cię całe dwa miesiące-odpowiedział
-Myślisz że nie wiem! Zawsze kazałam coś cioci powiedzieć żebyście mi w życiu nie naprzykrzali! Ale wy dalej swoje! nie rozumiesz że ja już normalnie zaczełam funkcjonować? Mam nowych przyjaciół i zainteresowania, ja się po prostu od was uwolniłam.-Mówiłam już bliska płaczu
-Proszę Cię nie płacz-Mówił
-Chciałbyś, a teraz możesz już iść-powiedziałam
-Jeszcze się spotkamy-powiedział szepcąc, myślał że nie usłyszałam ale ja niestety wszystko słyszałam. Co mu chodziło po głowie to mówiąc? Dobra ja nie mogę się tak nimi zaprzątać. Postanowiłam dokończyć robić moje tosty xD Dzisiaj postanowiłam je zjeść z Nutellą <3. Do godziny 14 szwędałam się po domu tu i tam.. a o 14:21 przyszła po mnie Alex bo to właśnie ona miała zawieść mnie tam na te całe zawody. Szczerze denerwuje się bo nie wiem kto to może być, mam nadzieje że to nie 1D... Ale co będzie to sie okaże. Jechałyśmy dobre 20min bo oczywiście musiały być korki.. ale się nie spóźniłyśmy i to jest wielki plus ;3 Na miejscu poszłam się przebrać:
Po wszystkich wskazanych przygotowaniach udałam się na sale gdzie Alex siedziała na trybunach.
Chwile układ poćwiczyliśmy i nadszedł czas wybierania gdzie nagrodą będzie wyjazd z zespołem w ich 10miesięczną trase koncertową.
- W tą trase co wam mówiłam jedzie: Sasha, Natalie, Alex, Ellie i Sam-powiedziała- i przed wami zespół z którym pojedziecie zapraszam One Direction-krzykenła. Gdy to powiedziała po prostu miałam ochote się popłakać ale gdy już weszli zobaczyli mnie i co było? wielki uścisk szczerze mi tego brakowało po tym ich miny były śmieszne:
Brakowało mi ich tych radosnych twarzyczek ;D Po chwili się skapłam że wszyscy się na nas patrzą.. No nic chłopcy kazali mi iść się przebrać bo odprowadzą mnie do domu. I tak było poszłam się przebrać co zajeło mi to mało czasu i po 30 min byłam w domu gdzie się pożegnałam z chłopakami. Ciocia się zaczeła wypytywać co i jak ja oczywiście jej powiedziałam o tej całej trasie ta się zgodziła że to odpowiedzialni chłopcy ;P Po wszystkich wrażeniach poszłam do łazienki zrobić to co trzeba i poszałam spać.
******************************************************8
Jest kolejny i przepraszam że teraz ale wtedy w połowie pisania mi net wyłączyli... Ale teraz jest.
Podoba wam się ? prosze o szczere opinie, i jeszcze pytanie czy chcecie bym robiła co tydzień imaginy z gifami?
środa, 6 marca 2013
Kocham Was!
Kocham Was! Jesteście dla mnie wielkim wsparciem i czytacie mojego bloga i za to wam dziękuje, jeszcze dzisiaj kolejny rozdział!
środa, 27 lutego 2013
Rozdział 9
Wstałam rano, no tak czyli to jednak nie sen... a szkoda. Czemu zawsze ja mam takiego pecha? Zawsze ja muszę winić albo w szczęściu albo w miłości. Ciocia pewnie już jest bo słychać jak ktoś sie chrząta po kuchni. Jak zwykle zrobiałam poranne czynności i ubrałam się. Była już 13 więc zeszłam na obiad no bo chyba o 13 sie nie je śniadania? dobra nie ważne ciocia jak zwykle musiała się dowiedzieć o co chodzi więc jej łaskawie opowiedziałam ona nie jest typową plotkarą tylko osobą która jest wyrozumiała i pomocna w takich sprawach, chociaż jest prawnikiem to studiowała psychologie więc mogę się jej na luzie wyżalić. Oczywiście dowiedziałam że loczkowaty zna ciocię więc powiedziałam że nie chcę go widzieć znać i co kolwiek z nim związane po długich namowach cioci postanowiłam udać się do pobliskiego liceum gdzie miałam uczęszczać do ostatniej klasy szkoły średniej. (ale opisałam)Liceum to było na prawde wielkie, wchodząc tam czułam na sobie wzrok wszystkich osób ale co ja poradzę? dobra nie o tym teraz spytałam jakiejś nauczycielki gdzie jest gabinet dyrektora/rki. Weszłam jak zawsze na luzie dowiedziałam się że jest to dyrektor więc udałam się do jego gabinetu. Pewnie podeszłam i się przywitałam
-Dzień dobry jestem Sasha MacCoelen- podałam ręke
-Witam Mark Spencer(nie miałam co wymyślić xd)-odwzajemnił gest
-Ja w sprawie nauki w tej szkole-powiedziałam
-Dobrze a masz papiery?-spytał
-Tak oczywiście-podałam teczke
-Z tego co widać dobrze sobię radzisz no więc od jutra witamy w swoich skromnych progach-odpowiedział. Dostałam plan hmm lekcje w miare ujdzie:) Wychodząc ze skoły nadal się na mnie gapili? no lol co ja UFO porno? Po szkolnym zamieszaniu postanowiłam iść na pizze do pobliskiej pizzeri. Zamówiłam z pieczarkami moja ulubiona. Jadłam już końcówkę gdy weszła 5 chłopaków dopiero po chwilowym przyglądaniu skapłam się że to 1D więc szybko położyłam pieniądze koło talerze gdzi prawie wszystko zjadłam i zasłaniając twarz wyszłam. Fiuu o mały włos by mnie zobaczyli, a jak by się tak stało to pewnie by mi żyć nie dali. Przechodząc zobaczyłam plakat gdzie była informacja o koncercie 30stm. Oczywiście szybo się udałam kupić najlepsze bilety i trafiłam na te przy scenie! Wracając nuciłam sobie WMYB ta piosenka na prawde zaraża! Ciocia w domu była już z kolacją jak spojrzeć na zegarek to jest już 20 ale ja i tak nie jadłam bo przecież pizza. w pokoju zjedłam sweterek i usiadłam przed komputerem po czym weszłam na tt gdzie widniał już twett:
"Znajoma twarz i znajome perfumy czyżby to ty?"
Czyli mnie rozpoznał muszę coś wymyśleć na poczekaniu\
"Dziękuje wam za wspaniały dzień w wesołym miasteczku z wami nie można się nudzić!!:)"
Oczywiście z nikim nie byłam w żadnym wesołym miasteczku musiałam skłamać bo by miał satysfakcje że wygrał co prawdą nie jest! po ciężkim dniu poszłam się wykąpać i ubrać w piżame po czym udałam się spać.
****Oczami Harego****
Dzisiaj już tu byliśmy poszliśmy na pizze i zaraz wyszła jakaś dziewczyna która miałam podobną twarz i perfumy do Sashy...Stop stary świrujesz już na jej punkcie! na pewni jej nie ma u cioci bo się pytałem po prostu wchłoneła. Na potwierdzenie moich faktów dodałem tweet na tt ale jak się okazało była w wesołym miasteczku co ja bym dał żeby tam być.
*************************************************************************************
I kolejny rozdział może nie za ciekawy ale wiecie musi się rozkręcić..
-Dzień dobry jestem Sasha MacCoelen- podałam ręke
-Witam Mark Spencer(nie miałam co wymyślić xd)-odwzajemnił gest
-Ja w sprawie nauki w tej szkole-powiedziałam
-Dobrze a masz papiery?-spytał
-Tak oczywiście-podałam teczke
-Z tego co widać dobrze sobię radzisz no więc od jutra witamy w swoich skromnych progach-odpowiedział. Dostałam plan hmm lekcje w miare ujdzie:) Wychodząc ze skoły nadal się na mnie gapili? no lol co ja UFO porno? Po szkolnym zamieszaniu postanowiłam iść na pizze do pobliskiej pizzeri. Zamówiłam z pieczarkami moja ulubiona. Jadłam już końcówkę gdy weszła 5 chłopaków dopiero po chwilowym przyglądaniu skapłam się że to 1D więc szybko położyłam pieniądze koło talerze gdzi prawie wszystko zjadłam i zasłaniając twarz wyszłam. Fiuu o mały włos by mnie zobaczyli, a jak by się tak stało to pewnie by mi żyć nie dali. Przechodząc zobaczyłam plakat gdzie była informacja o koncercie 30stm. Oczywiście szybo się udałam kupić najlepsze bilety i trafiłam na te przy scenie! Wracając nuciłam sobie WMYB ta piosenka na prawde zaraża! Ciocia w domu była już z kolacją jak spojrzeć na zegarek to jest już 20 ale ja i tak nie jadłam bo przecież pizza. w pokoju zjedłam sweterek i usiadłam przed komputerem po czym weszłam na tt gdzie widniał już twett:
"Znajoma twarz i znajome perfumy czyżby to ty?"
Czyli mnie rozpoznał muszę coś wymyśleć na poczekaniu\
"Dziękuje wam za wspaniały dzień w wesołym miasteczku z wami nie można się nudzić!!:)"
Oczywiście z nikim nie byłam w żadnym wesołym miasteczku musiałam skłamać bo by miał satysfakcje że wygrał co prawdą nie jest! po ciężkim dniu poszłam się wykąpać i ubrać w piżame po czym udałam się spać.
****Oczami Harego****
Dzisiaj już tu byliśmy poszliśmy na pizze i zaraz wyszła jakaś dziewczyna która miałam podobną twarz i perfumy do Sashy...Stop stary świrujesz już na jej punkcie! na pewni jej nie ma u cioci bo się pytałem po prostu wchłoneła. Na potwierdzenie moich faktów dodałem tweet na tt ale jak się okazało była w wesołym miasteczku co ja bym dał żeby tam być.
*************************************************************************************
I kolejny rozdział może nie za ciekawy ale wiecie musi się rozkręcić..
niedziela, 24 lutego 2013
Rozdział 8
**Oczami Sashy**
Obudziłam się dosyć wcześnie, było tak przed 9 sama się sobie dziwię że tak wcześnie wstaje. Jutro do szkoły a wakacji jeszcze nie ma a ja po prostu zarywałam szkołę muszę to zmienić. Chłopaki jutro wyjeżdżają w trasę koncertową która trwa 6miesięcy więc na pewno o mnie zapomną a szczególe Harry właściwie mam taką nadzieje.. nic nie mogę przewidzieć jak to mi każdy mówi ' nie zadręczaj się' ale jak ja mam się nie zadręczać? no powiedzcie mi... ja Sasha która ma 18 lat i teraz kończy liceum zakochała się w Harrym Stylesie ze sławne boysbandu, mam się nie zadręczać no bo ja tego nie rozumiem! Jak zwykle rano wykonałam potrzebne czynności , z racji tej że nie chce cały czas siedzieć Oliwce na głowię ide dzisiaj po za miasto szukać pracy. Pewnie myślicie po co po za miasto? więc chce pracować po za miastem tylko po to bo na mieście mogę spotkać 1D albo któregoś z nich, a ja tego bardzo nie chce nie jestem gotowa. Po wszystkim ubrałam się i zeszłam na dół gdzie siedziała Olivia z kanapkami, nie byłam dłużna i sama sobie zrobiłam i zjadłam.
-Sash dzwonił do mnie Niall i wszyscy się martwią
-Wiem mi też nie jest łatwo ale zrobiłam to dla ich dobra teraz znajde prace trochę zarobie i wyjeżdżam gdzieś za granice na studia
Ta się tylko lekko uśmiechneła i gdzieś poszła hmm pewnie do szkoły w końcu dzisiaj już Poniedziałek. Ja schowałam najpotrzebniejsze rzeczy i udałam się na dół gdzie czekała zamówiona taksówka. W samochodzie cały czas rozmawiałam z kierowcą był gdzieś troszkę starszy i był szatynem o niebieskich oczach i też miał dołeczki w policzkach jak Harry który ma taką jasną skórę i jedyne w swoim rodzaju oczka... STOP za bardzo się rozpędziłaś przecież miałaś o nim nie myśleć bo tak nagle byś sobie nie wyjechała od nich bez słowa moje rozmyślenia przerwał sms od.... hmm jak od nikogo innego tylko oczywiście Harry:
Wiemy że jesteś u Olivi czekamy na cb:)
Ughh.. dobra teraz trzeba pomyśleć, poprosiłam kierowce żeby udał się do mojego domu(tam gdzie jest matka) i tak zrobił, po niespełnych 20minutach dojechaliśmy. Mojej mamy jak zwykle nie było domyślić się można dlaczego, pobiegłam na góre gdzie spakowałam do torby jakieś ciuchy i pieniądze które dostawałm od ciotki z Las Vegas pisała mi w listach że jak coś mogę u niej zamieszkać podała mi adres i itp. do jej odnalezienia, szybko znalazłam kiedy mam najbliższy lot hmm no za 4godziny dobra nie jest źle. Postanowiłam się zadzwonić do cioci jej to powiedzieć.
Jeden sygnał..drugi...trzeci.. odebrała:
-Hej ciociu Sasha z tej strony
- Witaj coś się stało że dzwonisz-spytała
-Właściwie to tak za 4godziny mam do cb lot i i czy będe mogła zamieszkać na jakiś czas
-Jasne mnie nie będzie do jutra ale klucze są u sąsiadki jeszcze do niej zadzwonie i powiem jej że przylatujesz a można powiedzieć na ile?-po raz kolejny spytała
-No tak na kilka miesięcy a co do szkoły nie martw się będe tam chodziła-odpowiedziałam
Ciocia się ucieszyła że do niej jadę i jest git. Do lotu zostało mi 2,5 godziny więc udałam się na dół gdzie czekała na mnie już wcześniej zamówiona taksówka która zabrała mnie na lotnisko, gdzie byłam po 25min drogi. Na lotnisku podeszłam do kasy gdzie podali mi ostatni bilet na ten lot i byłam już uradowana, do odprawy jeszcze trochę mi zostało więc udałam się do kafejki na kawe. Siedziałam i obserwowałam ludzi którzy się śpieszyli i biegali nie raz mnie to rozśmieszało np jak jakaś dziewczyna trochę starsza zapomniała torebki i biegnąc po nią się przewróciła haha to był kosmiczy widok z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk informujący o moim locie:
-Pasażerowie lotu 216 do Las Vegas proszeni są na odprawę-zawołała jakaś kobieta
-No to zaczynamy nowe życie-pomyślałam
Z nie chęcią udałam się na odprawę i pomyśleć że moim 'idolowie' jeśli mogę ich tak nazwać zniszczyli życie które było w miare dobre i spokojne no ale nie ma się co czepiać, odprawa nie trwała długo właśnie przeszłam przez bramkę ale ktoś zaczął mnie wołać odwróciłam głowę co było moim błędem bo był tam Harry i reszta.
-Sasha zaczekaj!-wołał
Jak jak nigdy nic udałam się do samolotu, szczerze to nie jest to że ich olałam mam ich gdzieś i że o nich zapomnę, nie tak nigdy nie będzie! po prostu oni wszyscy mi to utrudniają, w samolocie zajełam swoje miejsce po czym zapiełam pasy bo stuardessa mówiła że starujemy. Po starcie odpiełam pasy po czym udałam się w krainę snów. Obudził mnie znowu głos stiuardessy który kazał zapinac pasy bo lądujemy tak zrobiłam, było mi cholernie smutno że musze ich opuszczać ale co ja poradzę? W Las Vegas czekała już na mnie taksówka któa zawiozła mnie do domu ciotki. Po 10 minutach dojechaliśmy, dom był wielki i ładny, szybkim krokiem poszłam do sąsiadki która podała mi klucze, udałam się do swojego pokoju który był piękny! Wow dwa łóżka mi pasuje. Wyjełam piżame i udałam się do łazienki by zrobić potrzebne rzeczy i przebrać się w piżame. Po wszystkim udałam się do łóżka gdzie szybko udałam się spać.
*****Oczami Harrego****
Właśnie ją straciłem, ale najlepsze jest to że znam jej ciotkę i namówię żeby udała się do nas na koncert w Las Vegas. Muszę z nią być!
---------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział nie wyszedł mi najlepiej, chyba znaczy ja tak sądze nie wiem jak wam ale to już wasza opinia a kolejny niebawem :)
Obudziłam się dosyć wcześnie, było tak przed 9 sama się sobie dziwię że tak wcześnie wstaje. Jutro do szkoły a wakacji jeszcze nie ma a ja po prostu zarywałam szkołę muszę to zmienić. Chłopaki jutro wyjeżdżają w trasę koncertową która trwa 6miesięcy więc na pewno o mnie zapomną a szczególe Harry właściwie mam taką nadzieje.. nic nie mogę przewidzieć jak to mi każdy mówi ' nie zadręczaj się' ale jak ja mam się nie zadręczać? no powiedzcie mi... ja Sasha która ma 18 lat i teraz kończy liceum zakochała się w Harrym Stylesie ze sławne boysbandu, mam się nie zadręczać no bo ja tego nie rozumiem! Jak zwykle rano wykonałam potrzebne czynności , z racji tej że nie chce cały czas siedzieć Oliwce na głowię ide dzisiaj po za miasto szukać pracy. Pewnie myślicie po co po za miasto? więc chce pracować po za miastem tylko po to bo na mieście mogę spotkać 1D albo któregoś z nich, a ja tego bardzo nie chce nie jestem gotowa. Po wszystkim ubrałam się i zeszłam na dół gdzie siedziała Olivia z kanapkami, nie byłam dłużna i sama sobie zrobiłam i zjadłam.
-Sash dzwonił do mnie Niall i wszyscy się martwią
-Wiem mi też nie jest łatwo ale zrobiłam to dla ich dobra teraz znajde prace trochę zarobie i wyjeżdżam gdzieś za granice na studia
Ta się tylko lekko uśmiechneła i gdzieś poszła hmm pewnie do szkoły w końcu dzisiaj już Poniedziałek. Ja schowałam najpotrzebniejsze rzeczy i udałam się na dół gdzie czekała zamówiona taksówka. W samochodzie cały czas rozmawiałam z kierowcą był gdzieś troszkę starszy i był szatynem o niebieskich oczach i też miał dołeczki w policzkach jak Harry który ma taką jasną skórę i jedyne w swoim rodzaju oczka... STOP za bardzo się rozpędziłaś przecież miałaś o nim nie myśleć bo tak nagle byś sobie nie wyjechała od nich bez słowa moje rozmyślenia przerwał sms od.... hmm jak od nikogo innego tylko oczywiście Harry:
Wiemy że jesteś u Olivi czekamy na cb:)
Ughh.. dobra teraz trzeba pomyśleć, poprosiłam kierowce żeby udał się do mojego domu(tam gdzie jest matka) i tak zrobił, po niespełnych 20minutach dojechaliśmy. Mojej mamy jak zwykle nie było domyślić się można dlaczego, pobiegłam na góre gdzie spakowałam do torby jakieś ciuchy i pieniądze które dostawałm od ciotki z Las Vegas pisała mi w listach że jak coś mogę u niej zamieszkać podała mi adres i itp. do jej odnalezienia, szybko znalazłam kiedy mam najbliższy lot hmm no za 4godziny dobra nie jest źle. Postanowiłam się zadzwonić do cioci jej to powiedzieć.
Jeden sygnał..drugi...trzeci.. odebrała:
-Hej ciociu Sasha z tej strony
- Witaj coś się stało że dzwonisz-spytała
-Właściwie to tak za 4godziny mam do cb lot i i czy będe mogła zamieszkać na jakiś czas
-Jasne mnie nie będzie do jutra ale klucze są u sąsiadki jeszcze do niej zadzwonie i powiem jej że przylatujesz a można powiedzieć na ile?-po raz kolejny spytała
-No tak na kilka miesięcy a co do szkoły nie martw się będe tam chodziła-odpowiedziałam
Ciocia się ucieszyła że do niej jadę i jest git. Do lotu zostało mi 2,5 godziny więc udałam się na dół gdzie czekała na mnie już wcześniej zamówiona taksówka która zabrała mnie na lotnisko, gdzie byłam po 25min drogi. Na lotnisku podeszłam do kasy gdzie podali mi ostatni bilet na ten lot i byłam już uradowana, do odprawy jeszcze trochę mi zostało więc udałam się do kafejki na kawe. Siedziałam i obserwowałam ludzi którzy się śpieszyli i biegali nie raz mnie to rozśmieszało np jak jakaś dziewczyna trochę starsza zapomniała torebki i biegnąc po nią się przewróciła haha to był kosmiczy widok z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk informujący o moim locie:
-Pasażerowie lotu 216 do Las Vegas proszeni są na odprawę-zawołała jakaś kobieta
-No to zaczynamy nowe życie-pomyślałam
Z nie chęcią udałam się na odprawę i pomyśleć że moim 'idolowie' jeśli mogę ich tak nazwać zniszczyli życie które było w miare dobre i spokojne no ale nie ma się co czepiać, odprawa nie trwała długo właśnie przeszłam przez bramkę ale ktoś zaczął mnie wołać odwróciłam głowę co było moim błędem bo był tam Harry i reszta.
-Sasha zaczekaj!-wołał
Jak jak nigdy nic udałam się do samolotu, szczerze to nie jest to że ich olałam mam ich gdzieś i że o nich zapomnę, nie tak nigdy nie będzie! po prostu oni wszyscy mi to utrudniają, w samolocie zajełam swoje miejsce po czym zapiełam pasy bo stuardessa mówiła że starujemy. Po starcie odpiełam pasy po czym udałam się w krainę snów. Obudził mnie znowu głos stiuardessy który kazał zapinac pasy bo lądujemy tak zrobiłam, było mi cholernie smutno że musze ich opuszczać ale co ja poradzę? W Las Vegas czekała już na mnie taksówka któa zawiozła mnie do domu ciotki. Po 10 minutach dojechaliśmy, dom był wielki i ładny, szybkim krokiem poszłam do sąsiadki która podała mi klucze, udałam się do swojego pokoju który był piękny! Wow dwa łóżka mi pasuje. Wyjełam piżame i udałam się do łazienki by zrobić potrzebne rzeczy i przebrać się w piżame. Po wszystkim udałam się do łóżka gdzie szybko udałam się spać.
*****Oczami Harrego****
Właśnie ją straciłem, ale najlepsze jest to że znam jej ciotkę i namówię żeby udała się do nas na koncert w Las Vegas. Muszę z nią być!
---------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział nie wyszedł mi najlepiej, chyba znaczy ja tak sądze nie wiem jak wam ale to już wasza opinia a kolejny niebawem :)
czwartek, 21 lutego 2013
Coś o mnie
Więc jak wiecie mam na imie Weronika mam 17lat mieszkam w Pabianicach w województwie Łódzkim ale od września się to zmienia wyprowadzam się do Londynu na stałe. Większość z was chce zobaczyć 1D jak zgaduje?ja już swoje marzenie z nimi spełniłam a dokładnie spotkałam ich:
wtorek, 12 lutego 2013
Rozdział 7
Ten rozdział dedykuje: Dziewczyna Polska
Obudziłam się w pokoju nie moim tylko czyimś ale rozpoznaję że to pokój Harrego obok był stolik nocny a na nim leżała kartka: Słodko śpisz nie budziłem cię bo jechaliśmy na próbę Viktoria przywiozła ci twoje ubrania są w szawce po prawo w drugiej i trzeciej szufladzie wykąp się czy coś ręczniki są w mojej łazience na przeciwko wanny Harry. Szybko wziełam ubrania i poszłam do łazienki, kompiel na prawde dobrze mi zrobiła o dziwo były moje kosmetyki więc sie lekko umalowałam i ubrałam.. Zeszłam na dół gdzie były naleśniki jeszcze ciepłe. Usiadłam i miałam jeść gdy ktoś zadzwonił do drzwi postanowiłam otworzyć więc wstałam i otworzyłam.
-Harry wiem że wolisz Sashe pogodzę się z tym-zacieła się-oo hej Sasha nie szłyszłaś nie?-zapytała Viktoria
-Co y no nie-powiedziałam
-To ja przyjde poźniej pa-Wyszła
Dziwne postanowiłam iść dzisiaj się przejść do parku nie będe cały dzień w domu siedzieć tylko gdzie sa jakieś klucze? postanowiłam napisac sms do Harrego 'Harry macie zapasowe klucze chciałam iść do parku S' nie musiałam długo czekać' Są w szawce obok telewizora i nie wracaj zbyt późno bo będe się martwić H'
Słodkie nie? szybko udałam dię do wyznaczonego miejsca gdzie znalazłam klucze na w razie czego wziełam jeszcze pieniądze i telefon.Wyszłam z domu zamykając drzwi. To co powiedziała Viktoria zdziwiło mnie co miała na myśli to mówiąc, dziwne nie? Czy tylko ja tak uważam, chodziłam tak dobre 20 minut gdy postanowiłam wracać do domu cały czas o tym myślałam, wiem że to miała powiedzieć do Harrego i musiałam skłamać że nic nie słyszałam.W domu spokojnie wszyscy oglądali filmy więc dosiadłam sie do nich, powoli naprawdę zakochuje się z Hazzie po tym jak mi pomógł i wspierał, nie mogę im cały czas siedzieć na głowie musze się jak najszybciej wynieść oraz znaleść jakąś prace tylko jaką? Najlepiej wychodzi mi tylko taniec na róże czyli muszę nyć striptizerką i zamieszkać u Olivi od razu lepiej.
-Słuchasz mnie w ogóle -zapytał Harry
-Tak to znaczy nie zamyśliłam się a o co chodzi?-zapytałam
-Widać że się zamyśliłaś, idziemy do wesołego miasteczka?-zapytał
-Jasne tylko dajcie mi 10min-odpowiedziałam. Szybko znikłam za drzwiami gdzie założyłam to. do torebki schowałam pieniądze. portwel i klucze. Dosyć szybko byłam gotowa więc udałam się na dół gdzie wszyscy gotowi czekali na mnie, spojrzeli na mnie z niedowierzaniem bo gdy powiedziałam 10min to naprawdę mi tyle zajeło. Do wesołego miasteczka dojechaliśmy 20min a bawiliśmy się 3 godziny. Po powrocie udałam się do pokoju gdzie spakowałam do torby ubrania , z Olivią już gadałam na ten temat mogę u niej mieszkać ile chce. Po spakowaniu wzięłam za pisanie listu gdzie się popłakałam, po kochałam ich wszystkich jak rodzine oprócz Harrego go kocham normalnie tak w liście powiem mu że się w nim zakochałam . Po napisaniu listu nastawiłam sobie budzik na 4.00 gdy będe mogła uciec w ciuchach zasnełam. Obudził mnie buzik który szybko wyłączyłam . Poszłam do łazienki się przebrać złapałam za torbę gdzie miałam ciuchy i po cichu zeszłam do kuchni po czym zostawiłam list i kluczę udałam się do drzwi gdzie poleciały mi łzy i poszłam do Olivi gdzie ta pokazała mi 'mój' pokój poszłam jeszcze wziąść prysznic, z łazienki w ręczniku poszłam do pokoju gdzie przebrałam się w piżame i poszłam spać.
*****Rano oczami Harrego*****
Obudziłem się późno poszedłem do salonu zobaczyc kto jest byli wszyscy więc udałem się do kuchni po picie a na blacie zastałem klucze i list i pobiegłem do salonu.
-Chłopaki list!-krzynołem
-Czytaj szybko-powiedział liam
-Ok-zaczołem czytać- Cześć tu Sasha nie wiem który z was to czyta więc powiem wam że jestem bezpieczna nikt mnie nie porwał ani nic nie szukajcie mnie ani nie próbujcie to nie ma sensu wyjechałam z miasta może z kraju.
Niall-wieczny głodomorze jest ile chcesz ale zdrowe żeczy.
Lou- przzyjacielu marchewkowy pocieszaj wszystkich po moim zniknięciu i pozdrów Eleonor.
Liam- Bądź nadal odpowiedzialny Daddy
Zayn- nie siedź tyle w łazience przy lusterku bo twój wygląd tylko się pogorszy
Harry teraz niech on czyta dla siebie-zaczołem czytac cicho-Harry powiem prosto z mostu Kocham cię tak to dobre określenie przy pisaniu listu poroniłam kilka łez trzymaj się proszę i znajdź osobę która będzie ciebie warta ja nią nie jestem na prawde pozdrów chłopaków ode mnie i po dziękuj za pomoc oczywiście tonie też dziekuje Sasha.
Po przeczytaniu listu się popłakałem.
Obudziłam się w pokoju nie moim tylko czyimś ale rozpoznaję że to pokój Harrego obok był stolik nocny a na nim leżała kartka: Słodko śpisz nie budziłem cię bo jechaliśmy na próbę Viktoria przywiozła ci twoje ubrania są w szawce po prawo w drugiej i trzeciej szufladzie wykąp się czy coś ręczniki są w mojej łazience na przeciwko wanny Harry. Szybko wziełam ubrania i poszłam do łazienki, kompiel na prawde dobrze mi zrobiła o dziwo były moje kosmetyki więc sie lekko umalowałam i ubrałam.. Zeszłam na dół gdzie były naleśniki jeszcze ciepłe. Usiadłam i miałam jeść gdy ktoś zadzwonił do drzwi postanowiłam otworzyć więc wstałam i otworzyłam.
-Harry wiem że wolisz Sashe pogodzę się z tym-zacieła się-oo hej Sasha nie szłyszłaś nie?-zapytała Viktoria
-Co y no nie-powiedziałam
-To ja przyjde poźniej pa-Wyszła
Dziwne postanowiłam iść dzisiaj się przejść do parku nie będe cały dzień w domu siedzieć tylko gdzie sa jakieś klucze? postanowiłam napisac sms do Harrego 'Harry macie zapasowe klucze chciałam iść do parku S' nie musiałam długo czekać' Są w szawce obok telewizora i nie wracaj zbyt późno bo będe się martwić H'
Słodkie nie? szybko udałam dię do wyznaczonego miejsca gdzie znalazłam klucze na w razie czego wziełam jeszcze pieniądze i telefon.Wyszłam z domu zamykając drzwi. To co powiedziała Viktoria zdziwiło mnie co miała na myśli to mówiąc, dziwne nie? Czy tylko ja tak uważam, chodziłam tak dobre 20 minut gdy postanowiłam wracać do domu cały czas o tym myślałam, wiem że to miała powiedzieć do Harrego i musiałam skłamać że nic nie słyszałam.W domu spokojnie wszyscy oglądali filmy więc dosiadłam sie do nich, powoli naprawdę zakochuje się z Hazzie po tym jak mi pomógł i wspierał, nie mogę im cały czas siedzieć na głowie musze się jak najszybciej wynieść oraz znaleść jakąś prace tylko jaką? Najlepiej wychodzi mi tylko taniec na róże czyli muszę nyć striptizerką i zamieszkać u Olivi od razu lepiej.
-Słuchasz mnie w ogóle -zapytał Harry
-Tak to znaczy nie zamyśliłam się a o co chodzi?-zapytałam
-Widać że się zamyśliłaś, idziemy do wesołego miasteczka?-zapytał
-Jasne tylko dajcie mi 10min-odpowiedziałam. Szybko znikłam za drzwiami gdzie założyłam to. do torebki schowałam pieniądze. portwel i klucze. Dosyć szybko byłam gotowa więc udałam się na dół gdzie wszyscy gotowi czekali na mnie, spojrzeli na mnie z niedowierzaniem bo gdy powiedziałam 10min to naprawdę mi tyle zajeło. Do wesołego miasteczka dojechaliśmy 20min a bawiliśmy się 3 godziny. Po powrocie udałam się do pokoju gdzie spakowałam do torby ubrania , z Olivią już gadałam na ten temat mogę u niej mieszkać ile chce. Po spakowaniu wzięłam za pisanie listu gdzie się popłakałam, po kochałam ich wszystkich jak rodzine oprócz Harrego go kocham normalnie tak w liście powiem mu że się w nim zakochałam . Po napisaniu listu nastawiłam sobie budzik na 4.00 gdy będe mogła uciec w ciuchach zasnełam. Obudził mnie buzik który szybko wyłączyłam . Poszłam do łazienki się przebrać złapałam za torbę gdzie miałam ciuchy i po cichu zeszłam do kuchni po czym zostawiłam list i kluczę udałam się do drzwi gdzie poleciały mi łzy i poszłam do Olivi gdzie ta pokazała mi 'mój' pokój poszłam jeszcze wziąść prysznic, z łazienki w ręczniku poszłam do pokoju gdzie przebrałam się w piżame i poszłam spać.
*****Rano oczami Harrego*****
Obudziłem się późno poszedłem do salonu zobaczyc kto jest byli wszyscy więc udałem się do kuchni po picie a na blacie zastałem klucze i list i pobiegłem do salonu.
-Chłopaki list!-krzynołem
-Czytaj szybko-powiedział liam
-Ok-zaczołem czytać- Cześć tu Sasha nie wiem który z was to czyta więc powiem wam że jestem bezpieczna nikt mnie nie porwał ani nic nie szukajcie mnie ani nie próbujcie to nie ma sensu wyjechałam z miasta może z kraju.
Niall-wieczny głodomorze jest ile chcesz ale zdrowe żeczy.
Lou- przzyjacielu marchewkowy pocieszaj wszystkich po moim zniknięciu i pozdrów Eleonor.
Liam- Bądź nadal odpowiedzialny Daddy
Zayn- nie siedź tyle w łazience przy lusterku bo twój wygląd tylko się pogorszy
Harry teraz niech on czyta dla siebie-zaczołem czytac cicho-Harry powiem prosto z mostu Kocham cię tak to dobre określenie przy pisaniu listu poroniłam kilka łez trzymaj się proszę i znajdź osobę która będzie ciebie warta ja nią nie jestem na prawde pozdrów chłopaków ode mnie i po dziękuj za pomoc oczywiście tonie też dziekuje Sasha.
Po przeczytaniu listu się popłakałem.
Dziękuje
Chciałam wam podziękować że czytacie tego bloga i że tyle was tu wchodzi to mnie motywuje żebym dodawała szybciej rozdziały postaram się częściej bo mam ferie naprawdę dziękuje i proszę o komentarze ;)
wtorek, 29 stycznia 2013
Rozdział6
Obudziłam się wcześnie.Głowa mnie napierniczała że masakra usiadła i popatrzyłam STOP co ja z Malikiem w łóżku żeczy z imprezy yee czyli to tylko zły sen. Ale nie to że Harry całował sie z Viką dobra ujdzie.
Wziełam szybko stare ubrania poszłam do łazienki załozyłam uczesałam i zostawiłam list do Zayn'a
Hej Zayn że szybko poszłam, dziękuje za wspaniałą noc wiem ja też wszystko nie pamiętam nawet to i chyba dobrze do zobaczenia w szkole;)
Sasha
I po cichu wyszłam z domu, kierowałam sie do domu gdzie na trafiłam się na zły moment moja mam i klijęt chciałam cicho przejść ale nic ten gościu musiał sie odezwać.
-O druga kurewka przyszła jak dobrze- powiedział podchodząc nago
-Wypierdalaj nie jestem dziwką jak mama jasne pierdol się- podeszła i strzeliłam bu z liścia a to nic nie dało bo go chyba podniecało bo mu bardziej stanoł złapał mnie i podparł o ściane i zaczął całować. Krzyczałam na marne zaczął ze mnie zdejmowac bluzke przypomniało mi się że moge zadzwonić więc szybko wybrałam numer pierwszy lepszy czyli Harrego i odebrał a ja udawałam że mi telefon spadł i zaczełam sie drzeć.
-Puszczaj mnie zboczeńcu Kurwa POMOCY-krzyczałam słyszałam tylko chwilowe * Sasha czekaj już jade*
Moja mama siedziała i se wibratora wsadzała masakra aż mi niedobrze sie zrobiło.
Koleś sie nadal do mnie dobierał ale ja sie szarpałam bo wiedziałam że jak nic nie zrobie to on mnie zgwałci odrazu.
Ja sie wierzgam a do domu wparaduje 5 chłopaków odrazu napieprzają gościa a Harry do mnie podchodzi i przytula po czym ja becze jak dziewczynka.
-Już dobrze choć na gore tam ci nic nie zrobi-Tak jak powiedział tak zrobiliśmy Zayn wezwał policijie a ja poszłam sie przebrać w jakieś dresy a wyszłam tak:
Wziełam szybko stare ubrania poszłam do łazienki załozyłam uczesałam i zostawiłam list do Zayn'a
Hej Zayn że szybko poszłam, dziękuje za wspaniałą noc wiem ja też wszystko nie pamiętam nawet to i chyba dobrze do zobaczenia w szkole;)
Sasha
I po cichu wyszłam z domu, kierowałam sie do domu gdzie na trafiłam się na zły moment moja mam i klijęt chciałam cicho przejść ale nic ten gościu musiał sie odezwać.
-O druga kurewka przyszła jak dobrze- powiedział podchodząc nago
-Wypierdalaj nie jestem dziwką jak mama jasne pierdol się- podeszła i strzeliłam bu z liścia a to nic nie dało bo go chyba podniecało bo mu bardziej stanoł złapał mnie i podparł o ściane i zaczął całować. Krzyczałam na marne zaczął ze mnie zdejmowac bluzke przypomniało mi się że moge zadzwonić więc szybko wybrałam numer pierwszy lepszy czyli Harrego i odebrał a ja udawałam że mi telefon spadł i zaczełam sie drzeć.
-Puszczaj mnie zboczeńcu Kurwa POMOCY-krzyczałam słyszałam tylko chwilowe * Sasha czekaj już jade*
Moja mama siedziała i se wibratora wsadzała masakra aż mi niedobrze sie zrobiło.
Koleś sie nadal do mnie dobierał ale ja sie szarpałam bo wiedziałam że jak nic nie zrobie to on mnie zgwałci odrazu.
Ja sie wierzgam a do domu wparaduje 5 chłopaków odrazu napieprzają gościa a Harry do mnie podchodzi i przytula po czym ja becze jak dziewczynka.
-Już dobrze choć na gore tam ci nic nie zrobi-Tak jak powiedział tak zrobiliśmy Zayn wezwał policijie a ja poszłam sie przebrać w jakieś dresy a wyszłam tak:
Wszyscy zaczeli mnie przytulac i itp
Po 30minutach przyszlła policja zeznała wszystko po koleji a zboczeniec powiedział że sama chciałam ale naszczęście chłopcy wparowali i powiedzieli że krzyczalam jak sie do mnie dobierał i policja uznała to za próbe gwałtu i zadecydowali żebym na ten czas zamieszkała z chłopakami a ja musiałam sie zgodzić, ale nie stety ja nie wybierałam sami zaproponowali więc policjia sie zgodziła jak i matka. Lol nie matak cie wydaje osbom których nie zna, zjebane ale cóż sprzeciwiać sie nie chciałam bo poco będe miała więcej przesrane a wogóle nie chce mieć przesrane.Spakowałam się i wsiadłam z chłopakami do samochodu i nie wiem kiedy ale zasnełam.
************************************************************
Powiem wam tak brak weny!
wiem na Niallera dodałam a tu mały sorrka ale nic mi nie chce do głowy przyjść.
piątek, 25 stycznia 2013
Rozdział5 wątek +18 czytasz na własną odpowiedzialność
Czytasz;)=Komentujesz;)
*Oczami Sashy*
Ostatnio się strasznie nie wysypiam to tylko przez emily, dzisiaj jestem umówia na petting idę sobie zrobić kolczyka w wardze jeziuu jak ja się tym jaram.Ostatnio Zayn wynają opiekunke do dziecka, przez co ja ze zgodą Zayna zapisałam się na tańce.
Wstałam wcześnie koło 9:00 po czym od razu poszłam na karmić Emily (jak coś jesteśmy już w Londynie) po na karmieniu położyłam ją dalej spać bo ona wcale nie spała tylko wariowała z wujkiem Niallem który odziwo nie mógł spać.Poszłam się umyć i zrobić make-up.
Na 11 miałam na ten pettnig nikt o tym nie wie chyba że Olivia bardzo się zaprzyjaźniła, chodzi z Niallem od jakiś 3mies ale jak mówiłam sie wtrącam się w to. Nie jestem jak Victoria nie bawię się w swatki chyba że ktoś poprosi.Ubrałam się w to;------->
(bez płaszcza, rękawiczek,szalu i lakieru)
Była już 10:20 więc zadzwoniłam po taxówke, opiekunka do emily jest od 8-22 więc już dawno z nią siedzi.
O 10:55 byłam już na miejscu a co tam zobaczyłam to byłą masakra mój wróg dokładnie VICTORIA niech ona tylko tu podejdzie to ją zabije, nie ona tu idzie.
-Hej Sasha dawno sie nie widziałyśmy-powiedziała po czym ja się sztucznie uśmiechnełam
-Tak jakieś sto lat wiesz, sorrka nie mam czasu ide do gabinetu-opowiedziałam po czym poszłam na zabieg mój kolczyk wyglądał tak na moich ustach:------------------------------------->
Bolało tylko przez chwile, wychodząc Victoria sojrzała się na mnie jak na wariatke dziwne, po wszystkim podjechałam do domu po strój na tańce bo za 40min miałam trening.Akurat tańczyliśmy układ z step up 2:
A ja byłam ubrana tak:----------------------------->
(Bez lakieru,szminki,słuchawek,żakietu,słuchawek i pudru)
Ćwiczyliśmy długo ponad5 godzin ponieważ niedługo mamy jakiś występ.Po godzinie skapłam się że przez szybe obserwuje mnie Zayn dlatego tańczyłam jak umiem.Pod koniec wszedł na sale oczywiście go nie zauważyłam bo byłam zajęta tańcem.
Po kochałam taniec i żuciłam palenie. Wii w końcu koniec zajęć.
Poszłam do szatni przebrać się w poprzedni strój(patrz wyżej).
Zawołał nas trener bo musiał z nami porozmawiać.
-Cześć sorrka że wam zakłucam koniec ale musze powiedzieć że za tydzień wyjeżdżamy z One Direction w trase i będziemy tańczyć wyjeżdżamy na 3miesiące pamiętajcie i Sasha tańczy główne role dziękuje możecie już iść-ogłsił i wszyscy się rozeszli, ale ja główną rolę i do tego będe z moim chłopakiem superr.
Pojechałam z Zaynem do domu bo w aucie się do mnie nie odzywał, weszliśmy położyłam żeczy na górze a za chwile wpadł Zayn i to co robił było nie spodziewane.
-Sasha czemu masz kolczyka?!!!Pytam się-krzyczał
-Ale z ciebie kurwa narzeczony kolczyka sobie zrobić nie mogę??Co-również krzyczałam
-No tak przepraszam-odpowiedział po czym zaczął mnie całować
-Zayn ty chcesz teraz, muszę sie umyć no-odpowiedziałam
-Tak teraz i tu-odpowiedział i przywarł mnie do ściany
Nieźle Seks na zgode haha kto by pomyślał
Odwzajemniałam pocałunki po czym wsadziłam ręce pod jego koszulkę i jeździłam po jego torsie, w końcu ją żuciłam w kąt pokoju on to samo zrobił z moją.Przenieśliśmy się na łóżko usiadł na mnie okrakiem i całował szyję po tym schodził niżej aż do stanika którego szybko się pozbył i zaczął całować oraz ssać moje sutki które z twardniały jak kamyczki potem zjechał niżej aż do spodni które zaraz ściągnął i zostałam tylko w dolnej bieliźnie.Przewróciłam go tak że to on był na dole szybko pozbyłam się jego spodni i całowałam go aż do bokserek które zdjęłam zębami po czym wziełam jego 'przyjaciela' do ręki i ruszałam w góre i w dół, jęczał z zachwytu potem wziełam go do buzi i robiłam okrężne ruchy po chwili przestałam i teraz to ja leżałam na dole, zdją moje majtki i gdzieś rzucił po czym zaczął lizać moją łachteczkę również pojękiwałam co dawało mu satyswakcje.
Przestał po czym gwałtownie we mnie wszedł, jęknełam napoczątku były to wolne ruchy po tem przyśpieszył.
-Dalej Malik!-krzyczałam z zachwytu
Czułam jak dochodzę on chyba też, doszliśmy w tym samym czasie wyszedł oklapnął obok mnie ja sie do niego przytuliłam i zasneliśmy bo było po 23 a nikogo w domu nie było a Emily spała.
************************************************************************8
Wątek erotyczny nie jest mój tylko koleżanki która tekie rzeczy pisze, ja bym się nawet nie odważyła bo to mnie obrzydza a jedna z czytelniczek mi napisała na emaila że chce taki wątek więc do dla ciebie kochana i dziękuje za docenione starania.Piszcie w komentarzach to będe robić Imaginy z kim chcecie. Proszę o komentarze !! <3
*Oczami Sashy*
Ostatnio się strasznie nie wysypiam to tylko przez emily, dzisiaj jestem umówia na petting idę sobie zrobić kolczyka w wardze jeziuu jak ja się tym jaram.Ostatnio Zayn wynają opiekunke do dziecka, przez co ja ze zgodą Zayna zapisałam się na tańce.
Wstałam wcześnie koło 9:00 po czym od razu poszłam na karmić Emily (jak coś jesteśmy już w Londynie) po na karmieniu położyłam ją dalej spać bo ona wcale nie spała tylko wariowała z wujkiem Niallem który odziwo nie mógł spać.Poszłam się umyć i zrobić make-up.
Na 11 miałam na ten pettnig nikt o tym nie wie chyba że Olivia bardzo się zaprzyjaźniła, chodzi z Niallem od jakiś 3mies ale jak mówiłam sie wtrącam się w to. Nie jestem jak Victoria nie bawię się w swatki chyba że ktoś poprosi.Ubrałam się w to;------->
(bez płaszcza, rękawiczek,szalu i lakieru)
Była już 10:20 więc zadzwoniłam po taxówke, opiekunka do emily jest od 8-22 więc już dawno z nią siedzi.
O 10:55 byłam już na miejscu a co tam zobaczyłam to byłą masakra mój wróg dokładnie VICTORIA niech ona tylko tu podejdzie to ją zabije, nie ona tu idzie.
-Hej Sasha dawno sie nie widziałyśmy-powiedziała po czym ja się sztucznie uśmiechnełam
-Tak jakieś sto lat wiesz, sorrka nie mam czasu ide do gabinetu-opowiedziałam po czym poszłam na zabieg mój kolczyk wyglądał tak na moich ustach:------------------------------------->
Bolało tylko przez chwile, wychodząc Victoria sojrzała się na mnie jak na wariatke dziwne, po wszystkim podjechałam do domu po strój na tańce bo za 40min miałam trening.Akurat tańczyliśmy układ z step up 2:
(Bez lakieru,szminki,słuchawek,żakietu,słuchawek i pudru)
Ćwiczyliśmy długo ponad5 godzin ponieważ niedługo mamy jakiś występ.Po godzinie skapłam się że przez szybe obserwuje mnie Zayn dlatego tańczyłam jak umiem.Pod koniec wszedł na sale oczywiście go nie zauważyłam bo byłam zajęta tańcem.
Po kochałam taniec i żuciłam palenie. Wii w końcu koniec zajęć.
Poszłam do szatni przebrać się w poprzedni strój(patrz wyżej).
Zawołał nas trener bo musiał z nami porozmawiać.
-Cześć sorrka że wam zakłucam koniec ale musze powiedzieć że za tydzień wyjeżdżamy z One Direction w trase i będziemy tańczyć wyjeżdżamy na 3miesiące pamiętajcie i Sasha tańczy główne role dziękuje możecie już iść-ogłsił i wszyscy się rozeszli, ale ja główną rolę i do tego będe z moim chłopakiem superr.
Pojechałam z Zaynem do domu bo w aucie się do mnie nie odzywał, weszliśmy położyłam żeczy na górze a za chwile wpadł Zayn i to co robił było nie spodziewane.
-Sasha czemu masz kolczyka?!!!Pytam się-krzyczał
-Ale z ciebie kurwa narzeczony kolczyka sobie zrobić nie mogę??Co-również krzyczałam
-No tak przepraszam-odpowiedział po czym zaczął mnie całować
-Zayn ty chcesz teraz, muszę sie umyć no-odpowiedziałam
-Tak teraz i tu-odpowiedział i przywarł mnie do ściany
Nieźle Seks na zgode haha kto by pomyślał
Odwzajemniałam pocałunki po czym wsadziłam ręce pod jego koszulkę i jeździłam po jego torsie, w końcu ją żuciłam w kąt pokoju on to samo zrobił z moją.Przenieśliśmy się na łóżko usiadł na mnie okrakiem i całował szyję po tym schodził niżej aż do stanika którego szybko się pozbył i zaczął całować oraz ssać moje sutki które z twardniały jak kamyczki potem zjechał niżej aż do spodni które zaraz ściągnął i zostałam tylko w dolnej bieliźnie.Przewróciłam go tak że to on był na dole szybko pozbyłam się jego spodni i całowałam go aż do bokserek które zdjęłam zębami po czym wziełam jego 'przyjaciela' do ręki i ruszałam w góre i w dół, jęczał z zachwytu potem wziełam go do buzi i robiłam okrężne ruchy po chwili przestałam i teraz to ja leżałam na dole, zdją moje majtki i gdzieś rzucił po czym zaczął lizać moją łachteczkę również pojękiwałam co dawało mu satyswakcje.
Przestał po czym gwałtownie we mnie wszedł, jęknełam napoczątku były to wolne ruchy po tem przyśpieszył.
-Dalej Malik!-krzyczałam z zachwytu
Czułam jak dochodzę on chyba też, doszliśmy w tym samym czasie wyszedł oklapnął obok mnie ja sie do niego przytuliłam i zasneliśmy bo było po 23 a nikogo w domu nie było a Emily spała.
************************************************************************8
Wątek erotyczny nie jest mój tylko koleżanki która tekie rzeczy pisze, ja bym się nawet nie odważyła bo to mnie obrzydza a jedna z czytelniczek mi napisała na emaila że chce taki wątek więc do dla ciebie kochana i dziękuje za docenione starania.Piszcie w komentarzach to będe robić Imaginy z kim chcecie. Proszę o komentarze !! <3
środa, 23 stycznia 2013
Rozdział4
Po świętach pojechaliśmy znowu do Londynu, dałam Louisowi zaległy prezęt dostał bon na zakup marchewek jak to zobaczył zaczął nas ściskać.Poszliśmy na górę rozpakować żeczy, ze zmęczenia usiadłam na łóżku i zaczęłam myśleć jak to będzie kiedy mi wody odejdą czy będzie boleć.Z rozmyśleń wyrwał mnie Niall który do pokoju wparował jak torpeda z informacją że jest obiad, zeszliśmy i jedliśmy i oczywiście był kieliszek szampana a ja nie mogę a głupi Louis ma pytania jak nie wiem.
-Sasha czemu nie pijesz przeciesz ty zawsze piłaś-odezwał sie Lou
-Głąbie może dlatego nie pije że w ciąży jestem, jeja Lou mówiliśmy wam-odezwałam sie po czym walnełam go w ramie.
Po obiedzie chciałam pozmywać ale Harry powiedział ' Nie można ci się przemęczać' więc poszłam na kanapę i włączyłam tv nie leciało, Zayna nie było bo powiedział że gdzieś musiał wyjść.
Po 10min oglądaniu plotek pani zaczeła temat Zayna:
Jak wiecie Zayn Malik ze sławnego boysbandu ma dziewczyne czy może miał Sashe spędził z nią święta ale dowiedzieliśmy się przed chilą że Zayn nie spędza tutejszych chwil z Sashą tylko z Perri Edwards z Little Mix oto fotografie które nabyliśmy:---------->
Oczy momentalnie mi sie zaszkliły poszłam się spakować bo skoro on ma inną to po co ja tu z nim będe myślał że nie dowiem się że , nie wyjade że mu wybacze on tak zawsze tylko teraz nie pomyślał że będziemy mieli dziecko, miałam taką ochotę zapalić ale nie mam i nie mogę bo jestem w ciąży,Zeszłam na dół cała zapłakana i złapałam pierwszą lepszą paczkę żelków i tabletek na stres.Wysłałam mu sms * Nie nawidze cię rozumiesz koniec nie chcę cie znać!!S*Po czym rozpłakałam się i nie czekałam długo dostałam sms z odpowiedzią* O co ci chodzi co chłopaki ci nagadali?Zaraz będe w domu nie płacz nic głupiego nie rób Z*
Tak nagle się mną martwi że ja nie moge na początku mnie zdradza z jakąś Perrie a teraz co tak mnie kocha pewnie będzie bez bronnego grał ja się nie na biorę!Nie czekałam długo bo zaraz przyszedł ja zamknełam drzwi na klucz i dalej płakałam naszczęscie chłopaki się nim zajeli tylko szkoda że wszystko było słychać:
-Harry kurwa co jej nagadałeś co-krzyczał mój były chłopak. Tak były dobrze słyszycie.
-Ja nic ale nie całuje się z Perrie a wiesz że masz dziecko co? pewnie powiesz że zapomniałeś co, ona cie teraz znać nie chce a zresztą nie dziwie ci się-syknął Harry poczym poszedł bo było słychać trzask drzwiami ja postanowiłam się wynieść niech on mieszka z tą całą Perrie.
Poszłąm się wykąpać i od nowa umalować, założyłam to:--->
Wyjełąm walizke i dokończyłam pakowanie, postanowiłam teraz wyjść więc otworzyłam drzwi a Zayn odrazu dopytywał się o co chodzi.
-Sasha gdzie ty jedziesz no weź co ja ci zrobiłem-dopytywał bez skutku
-To ja ci kurwa przypomne może kojarzysz Perrie Edwards co ta słynna baba z girlbandu, hhm może nie znasz a no to masz kurwa problem!!-wkrzyczałam i wyszłam naszczęści miałąm lokum, zadzwoniłam wcześniej do olivki zgodziła sie mnie przenocować wie w jakiej jestem sytuacji a i wie że jestem w ciąży, jej rodzice wyjechali na kilka dni w telegacje.
Doszłam do jej domu nie jest za wielki nawet to i dobrze zrobiłą mi herbate i tak gadałyśmy z 3 godziny aż nie wybiła 22 o tej godzine poprosiła żebym jej to wytłumaczyła więc opowiedziałam.
Zeszło nam do 22:30 wtedy zaczął mnie strasznie brzuch boleć Olivka była w kuchni zaczełąm ją wołać .
-olivia!!!!-krzyczałam
-Sasha co ci sie dzieje- zaczełą panikować- zadzwonie po karetke czekaj.
Nie było jej z 5min a ja nadal sie z bólu zwijałam lekarze przyejchali po 10min zabrali mnie na nosze a ja nadal zwijałam się z bólu ale nagle odleciałam to chyba po tych lekach.
*oczami Zayna*
Ale jestem wkurwiony po co ja ją zdradziłem oczywiście zerwałem już z Perrie ale ja głupi byłem przecież wiedziałem paparazzi ale też wiedziałem że Sasha jest w ciąży a jak coś się stanie albo im coś się stanie a jak umrze to będę obwiniać tylko siebie.
Zaczął dzwonić mi telefon numer nie znany i tak odebrałem:
-Witam z tej strony doktor Pawlikowski, czy rozmawiam z Zaynem Malikiem?-zapytał dość spokojnie
-Tak to ja o co chodzi-zapytałem zmartwionym głosem
-Ja w sprawie panny Sashy, trafiła do nas z bardzo mocnymi bólami brzucha prawdopodobnie może poronić czy mógł by sie pan zjawić w szpitalu św.Tomasza?-odpowiedział
-Tak będe jak najszybciej dziękuje za informacje-powiedziałem
-Do widzenia- powiedział i się rozłączył.
-KURWA-krzyknąłem i zbiłem jakiś wazon nagle zjawili się wszyscy
-Zayn co ci jest?-zapytał Liam
-Sasha jest w szpitalu może poronić a to kurwa wszystko przeze mnie rozumiesz ja ją zraniłem, to wszystko przeze mnie!-krzyczałem
-To jedziemy do szpitala na co czekamy-odpowiedział Lou i zbiegliśmy i ruszliśmy
*oczami Sashy*
Obudziłam się w białym pokoju wszystko mi sie przypomniało obróciłam głowe w prawo a tam szóstka przyjaciół, tak razem z Zaynem miał złożone ręce i chyba płakał i coś do siebie mówi w stylu 'To przeze mnie' mam nadzieję że nie poroniłam bo jak tak to go chyba zabije ale dosłownie dojdzie do rękoczynów obiecuje!
Wszedł lekarz oznajmił mi że prawie poroniłam ale udało się uratować wtedy na mojej twarzy powitał uśmiech, za 2dni miałam wyjść.Porozmawialiśmy z Zaynem na spokojnie wybaczyłam mu bo go kocham i ma ze mną dziecko.Posiedzieliśmy tak póki nie skończyła się godzina odwiedziń.
*2dni poźniej*
przyjechali po mnie jak słodkoo z racji tej że byłam już w drugim miesiącu ciąży zaokrąglił mi sie już brzuszek i troche było go widać wyszłam ze szpitala koło 20, późno ale czekał aż przyjdzie mój lekarz i wypisze mi skierowanie.Wróciłam i od razu udałam się spać.
*7miesięcy później*
Obudziłam się w nocy ze strasznymi skurczami spojrzałąm na zegarek była 2:26 zaczełam szturchać go żeby sie obudził a on miał to gdzieś.
-Zayn wstawaj szybko-krzyczałam cicho
-Dobra kobieto daj sie wyspać - odpowedział zaspanym głosem
-Zayn no wstawaj to już!!-krzyczałam na niego a on wstał jak poparzony i zaczął ciuchy pakować jak skończył wybiegł na korytarz i zaczął się drzeć.
-WSTAWAĆ CZERWONY ALARM!!!!-krzyczał na cały dom
-O co ci chodzi Zayn-wyszedł zaspany Lou
-SASHA DURNIU RODZI!!-krzyczał mi się tak z tego śmiać chciało ale nie mogłam bo skurcze były coraz mocniejsze
Wszyscy zaczeli biegać po domu Harry wziął walizkę a Zayn mnie.Dojechaliśmy po jakiś 15 minutach pielęgniarka od razu za dzwoniła po mojego doktora i wzieła mnie na porodówke razem z Zaynem.
Krzyczałam z bólu, poród bardzo boli ale po 3 godzinach urodziłam śliczną zdrową córeczkę która wyglądała tak:-------->
Zayn przeciął pępowine ale jak mówi prawie sie nie zrzygał haha.
po wszystki przybiegli chłopcy tacy uradowani, jak zobaczyli dziecko to szczena i opadła mówią że podobna do mnie i do Zayna oczy ma po tacie a nos po mnie heh prawda że słodkie.
okazało się że rodzice Zayna przyjechali specjalnie bo Zayn miał mnie gdzieś zabrać daleko.
Do domu wróciłam po3 dniach po czym poszłam odrazu spać.Zayn zają się małą oczywiście.
Następnego dnia wstałam wykąpałam się i ubrałąm w to:
A właśnie małą nazwałam Emili Olivia Malik, jeszcze nie brałam ślubu ani nie jestem zaręczona z Zaynem.
Poszłam po małą wykąpałam ją i ubrałam jej to:
Naprawde słodko wyglądała poszłąm na dół razem z Emili, dałam ją Harremu żeby się z nią pobawił bo ja musze zjęść śniadanie i spakować siebie i Emili bo jedzie do dziadków a ja z Zaynem gdzieś na wakacje.
Po4godzinach wszystko zrobiłam wszystko z tej racji że był sierpień było ciepło.Mała urodziła się 21sierpnia tydzień wcześniej od urodzin Liama dziwne nie?
A zdarza się zawieźliśmy Emili z Zaynem do dziadków.
po tem pojechaliśmy nie wiem gdzie bo miałam na oczach chustę.
Jechaliśmy czy coś z 4godziny po tem byliśmy w chotelu Zayn kazał mi sie ubrać w jakąś ładną sukienkę założyłam to:
-Sasha czemu nie pijesz przeciesz ty zawsze piłaś-odezwał sie Lou
-Głąbie może dlatego nie pije że w ciąży jestem, jeja Lou mówiliśmy wam-odezwałam sie po czym walnełam go w ramie.
Po obiedzie chciałam pozmywać ale Harry powiedział ' Nie można ci się przemęczać' więc poszłam na kanapę i włączyłam tv nie leciało, Zayna nie było bo powiedział że gdzieś musiał wyjść.
Po 10min oglądaniu plotek pani zaczeła temat Zayna:
Jak wiecie Zayn Malik ze sławnego boysbandu ma dziewczyne czy może miał Sashe spędził z nią święta ale dowiedzieliśmy się przed chilą że Zayn nie spędza tutejszych chwil z Sashą tylko z Perri Edwards z Little Mix oto fotografie które nabyliśmy:---------->Oczy momentalnie mi sie zaszkliły poszłam się spakować bo skoro on ma inną to po co ja tu z nim będe myślał że nie dowiem się że , nie wyjade że mu wybacze on tak zawsze tylko teraz nie pomyślał że będziemy mieli dziecko, miałam taką ochotę zapalić ale nie mam i nie mogę bo jestem w ciąży,Zeszłam na dół cała zapłakana i złapałam pierwszą lepszą paczkę żelków i tabletek na stres.Wysłałam mu sms * Nie nawidze cię rozumiesz koniec nie chcę cie znać!!S*Po czym rozpłakałam się i nie czekałam długo dostałam sms z odpowiedzią* O co ci chodzi co chłopaki ci nagadali?Zaraz będe w domu nie płacz nic głupiego nie rób Z*
Tak nagle się mną martwi że ja nie moge na początku mnie zdradza z jakąś Perrie a teraz co tak mnie kocha pewnie będzie bez bronnego grał ja się nie na biorę!Nie czekałam długo bo zaraz przyszedł ja zamknełam drzwi na klucz i dalej płakałam naszczęscie chłopaki się nim zajeli tylko szkoda że wszystko było słychać:
-Harry kurwa co jej nagadałeś co-krzyczał mój były chłopak. Tak były dobrze słyszycie.
-Ja nic ale nie całuje się z Perrie a wiesz że masz dziecko co? pewnie powiesz że zapomniałeś co, ona cie teraz znać nie chce a zresztą nie dziwie ci się-syknął Harry poczym poszedł bo było słychać trzask drzwiami ja postanowiłam się wynieść niech on mieszka z tą całą Perrie.
Poszłąm się wykąpać i od nowa umalować, założyłam to:--->Wyjełąm walizke i dokończyłam pakowanie, postanowiłam teraz wyjść więc otworzyłam drzwi a Zayn odrazu dopytywał się o co chodzi.
-Sasha gdzie ty jedziesz no weź co ja ci zrobiłem-dopytywał bez skutku
-To ja ci kurwa przypomne może kojarzysz Perrie Edwards co ta słynna baba z girlbandu, hhm może nie znasz a no to masz kurwa problem!!-wkrzyczałam i wyszłam naszczęści miałąm lokum, zadzwoniłam wcześniej do olivki zgodziła sie mnie przenocować wie w jakiej jestem sytuacji a i wie że jestem w ciąży, jej rodzice wyjechali na kilka dni w telegacje.
Doszłam do jej domu nie jest za wielki nawet to i dobrze zrobiłą mi herbate i tak gadałyśmy z 3 godziny aż nie wybiła 22 o tej godzine poprosiła żebym jej to wytłumaczyła więc opowiedziałam.
Zeszło nam do 22:30 wtedy zaczął mnie strasznie brzuch boleć Olivka była w kuchni zaczełąm ją wołać .
-olivia!!!!-krzyczałam
-Sasha co ci sie dzieje- zaczełą panikować- zadzwonie po karetke czekaj.
Nie było jej z 5min a ja nadal sie z bólu zwijałam lekarze przyejchali po 10min zabrali mnie na nosze a ja nadal zwijałam się z bólu ale nagle odleciałam to chyba po tych lekach.
*oczami Zayna*
Ale jestem wkurwiony po co ja ją zdradziłem oczywiście zerwałem już z Perrie ale ja głupi byłem przecież wiedziałem paparazzi ale też wiedziałem że Sasha jest w ciąży a jak coś się stanie albo im coś się stanie a jak umrze to będę obwiniać tylko siebie.
Zaczął dzwonić mi telefon numer nie znany i tak odebrałem:
-Witam z tej strony doktor Pawlikowski, czy rozmawiam z Zaynem Malikiem?-zapytał dość spokojnie
-Tak to ja o co chodzi-zapytałem zmartwionym głosem
-Ja w sprawie panny Sashy, trafiła do nas z bardzo mocnymi bólami brzucha prawdopodobnie może poronić czy mógł by sie pan zjawić w szpitalu św.Tomasza?-odpowiedział
-Tak będe jak najszybciej dziękuje za informacje-powiedziałem
-Do widzenia- powiedział i się rozłączył.
-KURWA-krzyknąłem i zbiłem jakiś wazon nagle zjawili się wszyscy
-Zayn co ci jest?-zapytał Liam
-Sasha jest w szpitalu może poronić a to kurwa wszystko przeze mnie rozumiesz ja ją zraniłem, to wszystko przeze mnie!-krzyczałem
-To jedziemy do szpitala na co czekamy-odpowiedział Lou i zbiegliśmy i ruszliśmy
*oczami Sashy*
Obudziłam się w białym pokoju wszystko mi sie przypomniało obróciłam głowe w prawo a tam szóstka przyjaciół, tak razem z Zaynem miał złożone ręce i chyba płakał i coś do siebie mówi w stylu 'To przeze mnie' mam nadzieję że nie poroniłam bo jak tak to go chyba zabije ale dosłownie dojdzie do rękoczynów obiecuje!
Wszedł lekarz oznajmił mi że prawie poroniłam ale udało się uratować wtedy na mojej twarzy powitał uśmiech, za 2dni miałam wyjść.Porozmawialiśmy z Zaynem na spokojnie wybaczyłam mu bo go kocham i ma ze mną dziecko.Posiedzieliśmy tak póki nie skończyła się godzina odwiedziń.
*2dni poźniej*
przyjechali po mnie jak słodkoo z racji tej że byłam już w drugim miesiącu ciąży zaokrąglił mi sie już brzuszek i troche było go widać wyszłam ze szpitala koło 20, późno ale czekał aż przyjdzie mój lekarz i wypisze mi skierowanie.Wróciłam i od razu udałam się spać.
*7miesięcy później*
Obudziłam się w nocy ze strasznymi skurczami spojrzałąm na zegarek była 2:26 zaczełam szturchać go żeby sie obudził a on miał to gdzieś.
-Zayn wstawaj szybko-krzyczałam cicho
-Dobra kobieto daj sie wyspać - odpowedział zaspanym głosem
-Zayn no wstawaj to już!!-krzyczałam na niego a on wstał jak poparzony i zaczął ciuchy pakować jak skończył wybiegł na korytarz i zaczął się drzeć.
-WSTAWAĆ CZERWONY ALARM!!!!-krzyczał na cały dom
-O co ci chodzi Zayn-wyszedł zaspany Lou
-SASHA DURNIU RODZI!!-krzyczał mi się tak z tego śmiać chciało ale nie mogłam bo skurcze były coraz mocniejsze
Wszyscy zaczeli biegać po domu Harry wziął walizkę a Zayn mnie.Dojechaliśmy po jakiś 15 minutach pielęgniarka od razu za dzwoniła po mojego doktora i wzieła mnie na porodówke razem z Zaynem.
Krzyczałam z bólu, poród bardzo boli ale po 3 godzinach urodziłam śliczną zdrową córeczkę która wyglądała tak:-------->
Zayn przeciął pępowine ale jak mówi prawie sie nie zrzygał haha.
po wszystki przybiegli chłopcy tacy uradowani, jak zobaczyli dziecko to szczena i opadła mówią że podobna do mnie i do Zayna oczy ma po tacie a nos po mnie heh prawda że słodkie.
okazało się że rodzice Zayna przyjechali specjalnie bo Zayn miał mnie gdzieś zabrać daleko.
Do domu wróciłam po3 dniach po czym poszłam odrazu spać.Zayn zają się małą oczywiście.
Następnego dnia wstałam wykąpałam się i ubrałąm w to:
A właśnie małą nazwałam Emili Olivia Malik, jeszcze nie brałam ślubu ani nie jestem zaręczona z Zaynem.
Poszłam po małą wykąpałam ją i ubrałam jej to:
Naprawde słodko wyglądała poszłąm na dół razem z Emili, dałam ją Harremu żeby się z nią pobawił bo ja musze zjęść śniadanie i spakować siebie i Emili bo jedzie do dziadków a ja z Zaynem gdzieś na wakacje.
Po4godzinach wszystko zrobiłam wszystko z tej racji że był sierpień było ciepło.Mała urodziła się 21sierpnia tydzień wcześniej od urodzin Liama dziwne nie?
A zdarza się zawieźliśmy Emili z Zaynem do dziadków.
po tem pojechaliśmy nie wiem gdzie bo miałam na oczach chustę.
Jechaliśmy czy coś z 4godziny po tem byliśmy w chotelu Zayn kazał mi sie ubrać w jakąś ładną sukienkę założyłam to:
Czekałam na niego a on znowu zawiązał mi oczy i jechaliśmy z 30min po czym wchodziliśmy na góre zdją mi chuste na więży Eiffla wow jestem w paryżu. JARAM SIĘ!!
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy z godzine po czym Azyn wstał i uklęknął koło mnie i zadał pytanie:
-Sasho kocham cię nad życie mam cudną córeczkę Emily i spytam się czy zehcesz zostań Panią Malik?-powiedział po czym wyciągnął z kieszeni czerwone pudełko w kształcie serca i otworzył , był tam wspaniały pierścionek postanowiłąm zrobić mu na złość.
-Nie-po czym odrazu posmutniał chciał wstać a ja go zatrzymałam-Nie nie wiem że mnie kochasz nad życie ale wiem że mamy cudną córeczkę i tak zostanę panią Malik głuptasie-odpowiedziałam po czym założył mi taki pierścionek:
Wziął mnie na ręce i zrobił tak zwaną karuzele po czym wróciliśmy do chotelu i poszliśmy spać.
*********************************************************
Dzięki za tyle wejść tylko proszę was jeszcze o komentarze!
Rozdział3
*kilka dni poźniej, oczami Sashy*
Moje życie nabrało kolorów chodziłam z Zayn'em już dobry tydzień, do szkoły chodziłam ale unikałam Victori, biedna nie wiedziała o co chodzi mogła nie całować się z Harrym a ona wie że mi sie podobał i nadal podoba ale okazało się że to tylko zauroczenie a Zana kocham to już potwierdzone.Dzisiaj środa wstałam o 5:30 jak zwykle, zwlekłam się z łóżka po czym poszłam do łazienki pod prysznic siedziałam tam z 30min, miałam dzisiaj zły humor.Pomalowałam się i ubrałam to:------------------------------->
Zjadałam na śniadanie tosty o 7:00 wyszłam z domu po czym udałam się po olivke, tak zaprzyjaźniłyśmy się poznła chłopaków i kręci coś z Niallem ale ja sie nie wtrącam.
Odłożyłam książki a do mnie podszedł Harry chwila patrzył sie na mnie dziwnie więc sie odezwałam:
-Brudna jestem czy co?-zapytałam poważnie
-Nie tylko nigdy nie zakładałaś krótkich spodenek -zapytał i uśmiechnął sie pokazując swoje białe ząbki i dołeczki w policzkach.
-A co kurwa nie pasuje ci to spierdalaj ok!-syknełam mu prosto w twarz i poszłam do Zayna, on na powitanie obdarował mnie buziakiem w usta, tak zadaje się z nową bandą Zayna ciesze sie z tego bo jak Viktoria podejdzie to wszyscy reagują znają opowieść i nie są z niej zadowoleni bo wszyscy lubili Victorie która właśnie podeszła.
-Hej Sasha możemy pogadać-powiedziała a obok niej stał Harry
-Ona kurwa nie będzie z wami rozmawiać, jasne!-Odezwał sie Tomas, nasz kolega z bandy
-Właśnie Tomas ma racje a po za tym ona nie chce-powiedział Zayn a ja sie w niego wtuliłam i zaczełam płakać
-Jak chcesz ale kurwa pożałujesz rozumiesz Sasha, bój się-powiedziała i wybuchła śmiechem
-Victoria nie będziesz jej grozić rozumiesz !!-wykrzyczał jej Zayn w końcu Zayn i Harry zaczeli sie popychać aż w końcu doszło do ręku czynów wszyscy ich powstrzymaliśmy Harry miał tylko rozciętą wargę a Zayn łuk brwiowy i wargę zaprowadziłam go do pielęgniarki a ta go opatrzyła po lekcjach zaprosiłam go do siebie oczywiście nie obyło się bez moich kazań co do zachowania w szkole.
-Ej Sasha czemu twojej mamy nie ma w domu cały czas?-zapytał a mi spłyneła łza po policzku po czym szybko ją wytarłam
-No bo wiesz jak by ci to powiedzieć-jąkałam sie a on mnie przytulił
-Powiedz prosto z mostu wszystko zrozumiem, nie będe się śmiał obiecuje-powiedział poważnie i postawił mnie na przeciwko siebie
-No dobra chcesz prawde więc moja mama się ..... sprzedaje za pieniądze-powiedziałam po czym poryczałam sie , Zayn mnie przytulił i powiedział że wszystko będzie dobrze.
-A może chcesz z nami zamieszkać ?-powiedział bardzo poważnie
-A to nie będe wam przeszkadzać?Nie mam pieniędzy żeby sie dołożyć.-odpowiedziałam z zakłopotaną miną
-Za nic nie będziesz płacić ,a za to będziesz nam gotować-odpowiedział po czym pocałował mnie w czoło-więc pójdź sie pakować ja poczekam i zrobie herbate.
-Ok-poleciałam z uśmiechem na góre byłam zadowolona i poszłam się przeprać i pakować.
Ubrana byłam w to:---->
Spakowana zeszłam na dół napisałam dla mamy list: Mamo wyprowadziłam sie do chłopaka z tej racji że nie będe mieszkać z prostytutką nie powiem ci gdzie to jest bo będziesz mnie nachodzić, policjie możesz zawiadomić ale i tak oni nic nie zrobią więc powodzenia z klijętami.
Sasha <3
Po tym pojechaliśmy do chłopaków mieli zdziwione miny a Harry jakiś zadowolony, postanowiłam mieć pokój z Zaynem bo w końcu jest moim chłopakiem.
*2miesiące później*
Dzisiaj jest 17grudnia wigilia klasowa, tak musze to przeżyć ale niedługo święta jade z Zaynem do jego rodziców z mamą kontaktów nie mam.
Na wigili było dużo osób oczywiście wylosował mnie Harry i dał mi kolczyki z sercem i prezerwatywy których nie wyjomowałam tylko wychodząc ze szkoły wrzuciłam je do kosza.
Poszłam sie przebrać w jakieś normalniejsze ciuchy bo dzisiaj jedziemy o 18 z Zaynem do Bradford.
Czekałam na Zayna bo właśnie z próby a ja byłam ubrana tak:------------>
a na to brązowy płaszczyk.Gdy przyjechali ja już biegałam po domu by niczego nie za pomnieć, tak umiem biegać w szpilkach nauczyłam sie na występach tanecznych.Gdy mnie zobaczyli mieli oczy jak 5zł.Zdziwiłąm się bo nigdy nie widzieli jak dziewczyna biega na szpilkach?
-Co sie patrzycie no, widział ktoś moją kosmetyczkę!!-wydarłąm się i nadal biegałam a bagaże w holu po rozrzucane.
-Kochanie nie denerwuj sie złość szkodzi pięknu-powiedział i złapał mnie w pasie, obdarowałam bo pocałunkiem a ja sie wyrwałam i popatrzyłam mu w te śliczne czokoladowe paczadełka które należą do mnie <3
-Może i tak ale ja piękna nie jestem, wyglądam jak zoombi heh-powiedziałam po czym założyłam płaszcz i torebke- możemy iść-krzykłam a Zayn wziął moją i swoją walizke a ja sie z nim kłóciłam że ja wezmę swoją walizke i tak na marne mówił 'szpilki sobie złamiesz'.Co ja z nim mam??
Jechaliśmy dobre kilka godzin zasnełam po 30min drogi, śpiąca byłam.Obudził mnie Zayn że już jesteśmy wyszłąm z samochodu do prawie zendlałam dom był wielki i ładny i wogóle OMG!
Weszliśmy powitała nas Zayna mama Trisha i ojciec Yassar.
Odrazu przyleciały jego siostry no coż sie dziwić dawno go nie widzieli.
Mama Zayna odrau mówiła coś w tym stylu :'Zayna ładna będzie z niej pani Malik' albo 'Ładna dziewczyna spodziewacie sie potomstwa?'.Masakra takie pytania na początek.
O 22 Zayna zaprowadził mnie do 'naszego pokoju' był cudny!!
o 1 poszliśmy spać ale oczywiście nie obeszło się wiecie od współżycia.Potem oddaliśmy sie w kraine snów.
*22grudnia dalej oczami Sashy*
Od kilku dni wymiotuje nie wiem musiałam się czymś zatruć.Wstałam koło mnie nikogo nie było więc pościeliłam łóżku i poszłam się ubrać, założyłam to:
(bez plecaka)Zeszłam na dół na śniadanie nikogo nie było zastałam tylko liścik :
Witaj kochana z tej strony Trisha mama Zayna ,pojechaliśmy kupić prezęty bo z tego co wiemy tu już masz, w prawej górnej szawce od wejścia znajdziesz test ciążowy z tego co wiem ostatnio źle sie czujesz i wymiotujesz więc sobie zrób.
Trisha ;)
Zajebiście jeszcze myślą że jestem w ciąży, zebrało mi sie nagle na wymioty więc pobiegłam do ubikacji, po wszystkim postanowiłam zrobić test.Po 10minut oczy mi się zaszkliły a wynik wyszedł pozytywnie jak ja mu to powiem może tak ' Hej Zayn będziesz tatusiem przepraszam zepsułam ci kariere' Nie tak nie może być.Pobiegłam do pokoju test trzymałam w ręku wciąż płakałam w końcu do pokoju wszedł Zayna a test szybko schowałam do spodni.
-Kochanie co sie stało?-powiedział zatroskany po czym podszedł do mnie i mnie przytulił-Co tam schowałaś pokaż-poprosił ja cicho wyjełam to i mu podałam
-Sasha kurwa powiec mi co to jest-wykrzyczał mi to prosto w twarz
-No japierdole testu ciążowego nie rozróżniasz a może jesze mi powiesz że nie wiesz jaki wynik co!!-wykrzyczałam i zbiegłąm na dół wziełam kórtkę i wybiegłam z domu.
Boże co ja zrobiłam usune to dziecko jestem za młoda.Nie wiem jak powiedzieć to Trishy więc powiem prosto z mostu że sie wyniose usunę dziecko i zapomnimy niechce by Zayn miał przez to problemy.Wróciłam do domu i poprosiłam Trishe czy możemy iść porozmawiać zgodziłą się więc poszliśmy do jej pokoju.
-No co Sasha chciałaś powiedzieć-zapytała ciekawie
-No pamiętasz jak kazałaś mi zrobić test-odpowiedziałam a ona powikała mi głową na tak-no więc on wyszedł pozytywnie i Zayn na mnie na krzyczał i ja wtedy wyszłam i wszystko przemyślałam i postanowiłam dziecko usunąć i wyjechać-mówiłam ze łzami w oczach a zaras przyszedł do pokoju tata Zayna Trisha mu wszystko wyjaśniła.Ojciec Zayna sie zdenerwował i poszedł do niego było tylko słychać krzyki coś w tym style ' Synu musisz sie zaopiekować dzieckiem ona chce je usunąć' to było ostatnie co słyszałam, po 5 min przyszedł Zayn przytulił i powiedział na ucho *przepraszam*Poszliśmy do pokoju porozmawiać.
-Sasha powiec czemu chciałaś dziecko usunąć-zapytał zatroskanym lecz poważnym głosem
-Musze ja ci tylko kariere zepsuje po za tym jesteśmy młodzi!-Powiedziałam już płacząc
-Nikt mi kariery nie zepsuje to mnie tylko cieszy rozumiesz jestem z tego zadowolony wychowamy je razem, a teraz choć zadzwonimy do chłopaków im powiedzieć-odrazu się uśmiechnął tak jak ja poszłam szybko poprawić sie bo wyglądałam strasznie.
Gadaliśmy z nimi dobre 40min po czym postanowiliśmy im powiedzieć
-Ej chłopaki ogar mamy wam coś do powiedzenia-zaczął łagonie Zayn
-Coo kupiłeś 5t żelków-wykrzyknął Niall
-Niall zamknij sie chcemy wiedzieć-odpowiedział Liam
-Nie kupiliśmy żelków chcemy wam powiedzieć że zostaniecie wujkami!!-krzykneliśmy do ekranu a tam miny jak z grobu
-Twoja siostra zaszła w ciąże?-zapytali chórem
-Nie my będziemy mieć dziecko głupki-powiedziałam i przytuliłam sie do Zayna
-Co ale że wy rodzine a my że wujki?-zapytał harry-ale to ja chciałem mieć z tobą dzieci -powiedział po czym wyszedł z domu trzaskając drzwiami.Dobra przyznam to było dziwne Harry Edward Styles mówi mi że to on chciał mieć ze mną dzieci??Kurwa coś jest nie hallo.
-Wyślemy wam na święta śpioszki kochani-odezwał sie wesoły Lou jak zwykle mu na żarty sie zabrało.
-Jak chcesz ale nie wiadmo jak płeć!!-uśmiechnełam się i dałam Zaynowi buzi w policzek.
Skończyliśmy gadać z nimi po 30min i wróćił harry przeprosił i przyznał że sie we mnie kocha.Dziwne postanowiliśmy z Zaynem iść spać bo jutro ubieramy choinke.
Kładliśmy sie spać dał mi buziaka w suta i pocałował mój brzuch i powiedział coś w stylu *dobranoc kochanie już niedługo zobaczysz tatusia* uśmiałam sie i zasnełam.
*Rano*
Wstałam rano około 10:30 poszłam się umyć i umalować założyłam to :---->
Zeszłam na dół a tam rodzinka siostry Zayna więdzą już i są zadowolone że zostaną 'ciociami' heh zdaża się.Na śniadanie zrobiłam sobie płatki z mlekiem o 11 wyszliśmy po choinke na rynek.
chodzilmy długo a mi i tak w kórtce zimowej było zimną nic nie mówiłam bo nie chciałam Zayna straszyć.
o 13 byliśmy w domu i odrazu ubraliśmy choinkę która wyglądała tak:-------->(niżej)
Była cudna może nie załądna ale na żywo wyglądała pięknie , pomogłą robić Trishy potrawy na jutro a ona z Zaynem uparli sie że muszę odpoczywać bo jestem w Ciąży więc usiadłam na kanapie i postanowiłam zadzwonić do mamy powidaomić ją że będzie babcią.
odebrała po3sygnale.
-Witaj córciu czemu sie nie odzywałaś, przyjedziesz na święta?-Pyta zła, było słychać w głosie
-Nie mamo jest u chłopaka rodziny i chciałam ci coś ważnego powiedzieć-powiedziałam zestresowana jestem ciekawa jak zareaguje.
-No więc mów co tam-odpowiedziałą spokojnie
-Mamo zostaniesz babcią-powiedziałam myślałam że mnie opiepszy a tu tak spokojnie
-Gratulacje córeczko poznasz mnie z ojcem dziecka chyba że nie wiesz kto to-odpowiedziała a ja sie zaśmiałam
rozłączyłam si i zasnełam na kanapie.
Obudziłam się o 17 byłam przykryta kocem pewnie moje słońce mnie okryło pomyślałam.
Wstałam złożyłam koc i poszłam do ubikacji się załatwić.o dziwo nikogo w domu nie ma.
Żadnej wiadomości nic , postanowiłam się przejść i wysłać sms do Zayna.Wysłałam mu sms o takiej treści *Kochanie gdzie jesteście nie ma żadnej kartki?Wyszłam na spacer jakbyście przyjechali S*
po 5min dostałam wiadomość *Pojechaliśmy do rodziny nie chcieliśmy cię budzić więc cie zostawiliśmy ale właśnie wracam ciocia kupiła nam już ubranko, czekam Z*
Chodziłam z 30min postanowiłam iść do domu bo zimno a akurat zaczął śnieg padać.
Wróciłam do domu i przypomniało mi się że jutro Lou ma urodziny i wysłałam mu sms:*Lou wszystkiego naj kochany żyj nam 100lat, wiesz pisze dzisiaj bo jutro wigilia i takie tak i czasu nie będzie S*Dostałąm odpowieć z Dziekuję i coś ale nie truje tym czasu.poszłam spać o 22 znowu nie wiem ale wcześnie chodze spać.
*Rano*
Obudziłam się o 12 co tak późno nikt mnie nie budzi lol!
Do 14 chodziłam w piżamie ale o 16goście mieli już sie schodzić więc postanowiłam iść na góre ogarnąć i się umyć, prysznic zajął mi 30min umalowanie też tyle samo , teraz tylko ubranie i fryzura a do przyjęcia zostało 40min szybko założyłam to:
I sie zaczeło każdy nam gratulował dostaliśmy śpioszki pampersy dla dziecka i inne.
Ja dostałam różową sukienke i złoty naszyjnik z diamentami (prawdziwymi)
Zayn perfumy koszule i bokserki, heh.
.
Swięta mijają szybko.
*****************************************************************8
Kochani ja to mam wene, dzisiaj do szkoły nie szłam więc napisałam, wiem w chuj długi, nie wiem czemu ale tak mi sie pisać chciało pisałam go z godzinke ale ok.Piszcie komentarze bo inaczej nie wiem czy mam pisać.
Dzięx za tyle wejść
Moje życie nabrało kolorów chodziłam z Zayn'em już dobry tydzień, do szkoły chodziłam ale unikałam Victori, biedna nie wiedziała o co chodzi mogła nie całować się z Harrym a ona wie że mi sie podobał i nadal podoba ale okazało się że to tylko zauroczenie a Zana kocham to już potwierdzone.Dzisiaj środa wstałam o 5:30 jak zwykle, zwlekłam się z łóżka po czym poszłam do łazienki pod prysznic siedziałam tam z 30min, miałam dzisiaj zły humor.Pomalowałam się i ubrałam to:------------------------------->Zjadałam na śniadanie tosty o 7:00 wyszłam z domu po czym udałam się po olivke, tak zaprzyjaźniłyśmy się poznła chłopaków i kręci coś z Niallem ale ja sie nie wtrącam.
Odłożyłam książki a do mnie podszedł Harry chwila patrzył sie na mnie dziwnie więc sie odezwałam:
-Brudna jestem czy co?-zapytałam poważnie
-Nie tylko nigdy nie zakładałaś krótkich spodenek -zapytał i uśmiechnął sie pokazując swoje białe ząbki i dołeczki w policzkach.
-A co kurwa nie pasuje ci to spierdalaj ok!-syknełam mu prosto w twarz i poszłam do Zayna, on na powitanie obdarował mnie buziakiem w usta, tak zadaje się z nową bandą Zayna ciesze sie z tego bo jak Viktoria podejdzie to wszyscy reagują znają opowieść i nie są z niej zadowoleni bo wszyscy lubili Victorie która właśnie podeszła.
-Hej Sasha możemy pogadać-powiedziała a obok niej stał Harry
-Ona kurwa nie będzie z wami rozmawiać, jasne!-Odezwał sie Tomas, nasz kolega z bandy
-Właśnie Tomas ma racje a po za tym ona nie chce-powiedział Zayn a ja sie w niego wtuliłam i zaczełam płakać
-Jak chcesz ale kurwa pożałujesz rozumiesz Sasha, bój się-powiedziała i wybuchła śmiechem
-Victoria nie będziesz jej grozić rozumiesz !!-wykrzyczał jej Zayn w końcu Zayn i Harry zaczeli sie popychać aż w końcu doszło do ręku czynów wszyscy ich powstrzymaliśmy Harry miał tylko rozciętą wargę a Zayn łuk brwiowy i wargę zaprowadziłam go do pielęgniarki a ta go opatrzyła po lekcjach zaprosiłam go do siebie oczywiście nie obyło się bez moich kazań co do zachowania w szkole.
-Ej Sasha czemu twojej mamy nie ma w domu cały czas?-zapytał a mi spłyneła łza po policzku po czym szybko ją wytarłam
-No bo wiesz jak by ci to powiedzieć-jąkałam sie a on mnie przytulił
-Powiedz prosto z mostu wszystko zrozumiem, nie będe się śmiał obiecuje-powiedział poważnie i postawił mnie na przeciwko siebie
-No dobra chcesz prawde więc moja mama się ..... sprzedaje za pieniądze-powiedziałam po czym poryczałam sie , Zayn mnie przytulił i powiedział że wszystko będzie dobrze.
-A może chcesz z nami zamieszkać ?-powiedział bardzo poważnie
-A to nie będe wam przeszkadzać?Nie mam pieniędzy żeby sie dołożyć.-odpowiedziałam z zakłopotaną miną
-Za nic nie będziesz płacić ,a za to będziesz nam gotować-odpowiedział po czym pocałował mnie w czoło-więc pójdź sie pakować ja poczekam i zrobie herbate.
-Ok-poleciałam z uśmiechem na góre byłam zadowolona i poszłam się przeprać i pakować.
Ubrana byłam w to:---->
Spakowana zeszłam na dół napisałam dla mamy list: Mamo wyprowadziłam sie do chłopaka z tej racji że nie będe mieszkać z prostytutką nie powiem ci gdzie to jest bo będziesz mnie nachodzić, policjie możesz zawiadomić ale i tak oni nic nie zrobią więc powodzenia z klijętami.
Sasha <3
Po tym pojechaliśmy do chłopaków mieli zdziwione miny a Harry jakiś zadowolony, postanowiłam mieć pokój z Zaynem bo w końcu jest moim chłopakiem.
*2miesiące później*
Dzisiaj jest 17grudnia wigilia klasowa, tak musze to przeżyć ale niedługo święta jade z Zaynem do jego rodziców z mamą kontaktów nie mam.
Na wigili było dużo osób oczywiście wylosował mnie Harry i dał mi kolczyki z sercem i prezerwatywy których nie wyjomowałam tylko wychodząc ze szkoły wrzuciłam je do kosza.
Poszłam sie przebrać w jakieś normalniejsze ciuchy bo dzisiaj jedziemy o 18 z Zaynem do Bradford.
Czekałam na Zayna bo właśnie z próby a ja byłam ubrana tak:------------>
a na to brązowy płaszczyk.Gdy przyjechali ja już biegałam po domu by niczego nie za pomnieć, tak umiem biegać w szpilkach nauczyłam sie na występach tanecznych.Gdy mnie zobaczyli mieli oczy jak 5zł.Zdziwiłąm się bo nigdy nie widzieli jak dziewczyna biega na szpilkach?
-Co sie patrzycie no, widział ktoś moją kosmetyczkę!!-wydarłąm się i nadal biegałam a bagaże w holu po rozrzucane.
-Kochanie nie denerwuj sie złość szkodzi pięknu-powiedział i złapał mnie w pasie, obdarowałam bo pocałunkiem a ja sie wyrwałam i popatrzyłam mu w te śliczne czokoladowe paczadełka które należą do mnie <3
-Może i tak ale ja piękna nie jestem, wyglądam jak zoombi heh-powiedziałam po czym założyłam płaszcz i torebke- możemy iść-krzykłam a Zayn wziął moją i swoją walizke a ja sie z nim kłóciłam że ja wezmę swoją walizke i tak na marne mówił 'szpilki sobie złamiesz'.Co ja z nim mam??
Jechaliśmy dobre kilka godzin zasnełam po 30min drogi, śpiąca byłam.Obudził mnie Zayn że już jesteśmy wyszłąm z samochodu do prawie zendlałam dom był wielki i ładny i wogóle OMG!
Weszliśmy powitała nas Zayna mama Trisha i ojciec Yassar.
Odrazu przyleciały jego siostry no coż sie dziwić dawno go nie widzieli.
Mama Zayna odrau mówiła coś w tym stylu :'Zayna ładna będzie z niej pani Malik' albo 'Ładna dziewczyna spodziewacie sie potomstwa?'.Masakra takie pytania na początek.
O 22 Zayna zaprowadził mnie do 'naszego pokoju' był cudny!!
o 1 poszliśmy spać ale oczywiście nie obeszło się wiecie od współżycia.Potem oddaliśmy sie w kraine snów.
*22grudnia dalej oczami Sashy*
Od kilku dni wymiotuje nie wiem musiałam się czymś zatruć.Wstałam koło mnie nikogo nie było więc pościeliłam łóżku i poszłam się ubrać, założyłam to:
(bez plecaka)Zeszłam na dół na śniadanie nikogo nie było zastałam tylko liścik :
Witaj kochana z tej strony Trisha mama Zayna ,pojechaliśmy kupić prezęty bo z tego co wiemy tu już masz, w prawej górnej szawce od wejścia znajdziesz test ciążowy z tego co wiem ostatnio źle sie czujesz i wymiotujesz więc sobie zrób.
Trisha ;)
Zajebiście jeszcze myślą że jestem w ciąży, zebrało mi sie nagle na wymioty więc pobiegłam do ubikacji, po wszystkim postanowiłam zrobić test.Po 10minut oczy mi się zaszkliły a wynik wyszedł pozytywnie jak ja mu to powiem może tak ' Hej Zayn będziesz tatusiem przepraszam zepsułam ci kariere' Nie tak nie może być.Pobiegłam do pokoju test trzymałam w ręku wciąż płakałam w końcu do pokoju wszedł Zayna a test szybko schowałam do spodni.
-Kochanie co sie stało?-powiedział zatroskany po czym podszedł do mnie i mnie przytulił-Co tam schowałaś pokaż-poprosił ja cicho wyjełam to i mu podałam
-Sasha kurwa powiec mi co to jest-wykrzyczał mi to prosto w twarz
-No japierdole testu ciążowego nie rozróżniasz a może jesze mi powiesz że nie wiesz jaki wynik co!!-wykrzyczałam i zbiegłąm na dół wziełam kórtkę i wybiegłam z domu.
Boże co ja zrobiłam usune to dziecko jestem za młoda.Nie wiem jak powiedzieć to Trishy więc powiem prosto z mostu że sie wyniose usunę dziecko i zapomnimy niechce by Zayn miał przez to problemy.Wróciłam do domu i poprosiłam Trishe czy możemy iść porozmawiać zgodziłą się więc poszliśmy do jej pokoju.
-No co Sasha chciałaś powiedzieć-zapytała ciekawie
-No pamiętasz jak kazałaś mi zrobić test-odpowiedziałam a ona powikała mi głową na tak-no więc on wyszedł pozytywnie i Zayn na mnie na krzyczał i ja wtedy wyszłam i wszystko przemyślałam i postanowiłam dziecko usunąć i wyjechać-mówiłam ze łzami w oczach a zaras przyszedł do pokoju tata Zayna Trisha mu wszystko wyjaśniła.Ojciec Zayna sie zdenerwował i poszedł do niego było tylko słychać krzyki coś w tym style ' Synu musisz sie zaopiekować dzieckiem ona chce je usunąć' to było ostatnie co słyszałam, po 5 min przyszedł Zayn przytulił i powiedział na ucho *przepraszam*Poszliśmy do pokoju porozmawiać.
-Sasha powiec czemu chciałaś dziecko usunąć-zapytał zatroskanym lecz poważnym głosem
-Musze ja ci tylko kariere zepsuje po za tym jesteśmy młodzi!-Powiedziałam już płacząc
-Nikt mi kariery nie zepsuje to mnie tylko cieszy rozumiesz jestem z tego zadowolony wychowamy je razem, a teraz choć zadzwonimy do chłopaków im powiedzieć-odrazu się uśmiechnął tak jak ja poszłam szybko poprawić sie bo wyglądałam strasznie.
Gadaliśmy z nimi dobre 40min po czym postanowiliśmy im powiedzieć
-Ej chłopaki ogar mamy wam coś do powiedzenia-zaczął łagonie Zayn
-Coo kupiłeś 5t żelków-wykrzyknął Niall
-Niall zamknij sie chcemy wiedzieć-odpowiedział Liam
-Nie kupiliśmy żelków chcemy wam powiedzieć że zostaniecie wujkami!!-krzykneliśmy do ekranu a tam miny jak z grobu
-Twoja siostra zaszła w ciąże?-zapytali chórem
-Nie my będziemy mieć dziecko głupki-powiedziałam i przytuliłam sie do Zayna
-Co ale że wy rodzine a my że wujki?-zapytał harry-ale to ja chciałem mieć z tobą dzieci -powiedział po czym wyszedł z domu trzaskając drzwiami.Dobra przyznam to było dziwne Harry Edward Styles mówi mi że to on chciał mieć ze mną dzieci??Kurwa coś jest nie hallo.
-Wyślemy wam na święta śpioszki kochani-odezwał sie wesoły Lou jak zwykle mu na żarty sie zabrało.
-Jak chcesz ale nie wiadmo jak płeć!!-uśmiechnełam się i dałam Zaynowi buzi w policzek.
Skończyliśmy gadać z nimi po 30min i wróćił harry przeprosił i przyznał że sie we mnie kocha.Dziwne postanowiliśmy z Zaynem iść spać bo jutro ubieramy choinke.
Kładliśmy sie spać dał mi buziaka w suta i pocałował mój brzuch i powiedział coś w stylu *dobranoc kochanie już niedługo zobaczysz tatusia* uśmiałam sie i zasnełam.
*Rano*
Wstałam rano około 10:30 poszłam się umyć i umalować założyłam to :---->Zeszłam na dół a tam rodzinka siostry Zayna więdzą już i są zadowolone że zostaną 'ciociami' heh zdaża się.Na śniadanie zrobiłam sobie płatki z mlekiem o 11 wyszliśmy po choinke na rynek.
chodzilmy długo a mi i tak w kórtce zimowej było zimną nic nie mówiłam bo nie chciałam Zayna straszyć.
o 13 byliśmy w domu i odrazu ubraliśmy choinkę która wyglądała tak:-------->(niżej)
Była cudna może nie załądna ale na żywo wyglądała pięknie , pomogłą robić Trishy potrawy na jutro a ona z Zaynem uparli sie że muszę odpoczywać bo jestem w Ciąży więc usiadłam na kanapie i postanowiłam zadzwonić do mamy powidaomić ją że będzie babcią.
odebrała po3sygnale.
-Witaj córciu czemu sie nie odzywałaś, przyjedziesz na święta?-Pyta zła, było słychać w głosie
-Nie mamo jest u chłopaka rodziny i chciałam ci coś ważnego powiedzieć-powiedziałam zestresowana jestem ciekawa jak zareaguje.-No więc mów co tam-odpowiedziałą spokojnie
-Mamo zostaniesz babcią-powiedziałam myślałam że mnie opiepszy a tu tak spokojnie
-Gratulacje córeczko poznasz mnie z ojcem dziecka chyba że nie wiesz kto to-odpowiedziała a ja sie zaśmiałam
rozłączyłam si i zasnełam na kanapie.
Obudziłam się o 17 byłam przykryta kocem pewnie moje słońce mnie okryło pomyślałam.
Wstałam złożyłam koc i poszłam do ubikacji się załatwić.o dziwo nikogo w domu nie ma.
Żadnej wiadomości nic , postanowiłam się przejść i wysłać sms do Zayna.Wysłałam mu sms o takiej treści *Kochanie gdzie jesteście nie ma żadnej kartki?Wyszłam na spacer jakbyście przyjechali S*
po 5min dostałam wiadomość *Pojechaliśmy do rodziny nie chcieliśmy cię budzić więc cie zostawiliśmy ale właśnie wracam ciocia kupiła nam już ubranko, czekam Z*
Chodziłam z 30min postanowiłam iść do domu bo zimno a akurat zaczął śnieg padać.
Wróciłam do domu i przypomniało mi się że jutro Lou ma urodziny i wysłałam mu sms:*Lou wszystkiego naj kochany żyj nam 100lat, wiesz pisze dzisiaj bo jutro wigilia i takie tak i czasu nie będzie S*Dostałąm odpowieć z Dziekuję i coś ale nie truje tym czasu.poszłam spać o 22 znowu nie wiem ale wcześnie chodze spać.
*Rano*
Obudziłam się o 12 co tak późno nikt mnie nie budzi lol!
Do 14 chodziłam w piżamie ale o 16goście mieli już sie schodzić więc postanowiłam iść na góre ogarnąć i się umyć, prysznic zajął mi 30min umalowanie też tyle samo , teraz tylko ubranie i fryzura a do przyjęcia zostało 40min szybko założyłam to:
I sie zaczeło każdy nam gratulował dostaliśmy śpioszki pampersy dla dziecka i inne.
Ja dostałam różową sukienke i złoty naszyjnik z diamentami (prawdziwymi)
Zayn perfumy koszule i bokserki, heh.
.
Swięta mijają szybko.
*****************************************************************8
Kochani ja to mam wene, dzisiaj do szkoły nie szłam więc napisałam, wiem w chuj długi, nie wiem czemu ale tak mi sie pisać chciało pisałam go z godzinke ale ok.Piszcie komentarze bo inaczej nie wiem czy mam pisać.
Dzięx za tyle wejść
wtorek, 22 stycznia 2013
Rozdział 2
*Oczami Sashy*
Spacer z Hazzą był wspaniały, gdy z nim chodziłam miałam takie zwane 'motyle w brzuchu' OMG jaram się!!Dobra ogarnij sie wieczorna fajeczka i idziesz spać.Tak jak powiedziałam tak uczyniłam poszłam zmazać make-up i ubrałam się oto w tom piżamke:(bez okularów,bótów i torebki)
Szybko zasnełam.Rano obudziłąm sie o 6:30 z myślom *kurwa czemu mi budzik nie zadzwonił* z łóżka wstałam jak poparzona , szybko pobiegłam do łazienki gdy zobaczyłam sie w lustrze wyglądałam jak siedem nie szczęść OMG.Szybko wskoczyłam pod zimny prysznic i zrobiłam make-up.Pobiegłam do kuchni jeszcze w piżamie zrobiłam szybko kanapki , jedząc ubierałam sie jak szalona bo była już 7:00 a ja co już z domu powinnam wychodzić ubrałam się tak : -------->
(bez lakierów a w torbie miałam książki)
Z domu wybiegłam o 7:10 tak sobie ide a obok przejeżdża z gwizdami a tam Harry .. Co HARRY?mam już zwidy.
-Hej Sasha może podwieść cię do szkoły??-Powiedział Harry zwalniając samochód
-Nie dzięki wole sie przejść zanim jechać z przygłupami a po za tym musz iść po fajki do sklepu-odpowiedziałam posyłając mu zabójcze spóźnienie
-Zayn ma fajki ale jak chcesz do zobaczenia-pomachał mi po czym odjechał
Co ona ma za tupet OMG szczerze ładny jest ale wkurwił mnie na maksa.Tak se ide a za ramie mnie ktoś łapie odrazu odskoczyłam była to czerwonowłosa dziewczyna Wow nieźle mnie wystraszyła.
Wolałam nic nie mówić tylko sie na nią patrzyłam chyba ją to spłoszyło ale ja mam to głęboko gdzieś.
Długo cisza nie potrwała bo właśnie ją przerwała:
-Yyy no hej Olivia jestem-odpowiedziała podając dłoń
-Hej ja Sasha wiesz nie za bardzo mam czas bo do szkoły sie śpiesze- uścinełam dłoń po czym wzkazałam palcem na budynek .
-Wiem ja też tam ide moge iść z tobą bo jestem nowa - powiedziała zdezorientowana
-Jasne choć mamy jeszcze 20min a ja do sklepu muszę iść po papierosy heh -złapałam ją za dłoń pociągnełam w strone sklepu.
W sklepach jak zwykle nie obejdzie sie z pytaniem 'Czy nie jest pani za młoda' i 'Poproszę dowód osobisty' OMG wkurwiające na maksa no chyba że ludzie znają mnie w sklepie to sie nie odzywają .
Wracając ze sklepu gadałyśmy ale powiem fajna jest Olivka , nie wiem co myślicie czy zapoznam ją Harremu ja wam odpowiem NIE a wiecie dlaczego hhmm pomyślmy bo może jeszcze mi go zabierze, tak właśnie to miałam na myśli.Odprowadziłam ją pod sale bo była w przeciwnej klasie ja właśnie szłam do szafki zchować książki ale coś mnie korciło żebym sie odwróciła.Zrobiłąm to no ale po huj a tam co Harry flirtuje z Victiorią no chyba ją w klasie zadupie , co czy oni właśnie się CAŁUJĄ nie dosyć wziełam szybko torbe z papierosami i trzasnełam drzwiczkami od szafki i wyleciałam za szkołę. Jest tam taka stara kamienica nikt tam nie mieszka więc spokojnie mogliśmy tam palić , tak nie jestem jedyna w szkole dobrze że miałam jeszcze schowane jointy na czarną godzine a ona właśnie nadeszła.Zapaliłam i zaciągałam a do mnie podszedł jakiś mulat był podobny do tych co byli w aucie a może mi sie tylko zdaje.
Przyszedł zapalić mhm jak miło nie jestem sama oczywiście musiał przerwać piękną cisze.
-Hej Zayn jestem a ty ta Sasha jak dobrze pamiętam-odrzekł podając dłoń
-Tak to ja a co masz jakiś problem?-odpowiedziałam mu i uścisnełam dłoń
-Czemu tu tak siedzisz sama choć na lekcje-powiedział patrząc mi sie w oczy , no nie powiem paczałki to on ma boskie zatopiłam się w nich ale zaraz odwróciłam wzrok
-Nie zrywam sie dzisiaj mam dosyć - byłam megła zła więc wziełam kamyka i żuciłam w jakąś szybe w kamienicy
-Wow jak chcesz zostaje z tobą bo coś ci sie stanie a opowiesz co sie stało?-W jego oczach zobaczyłam żal więc postanowiłam mu wszystko opowiedzieć
-Dokładnie że chłopak który mi sie podoba całuje się z moją przyjaciółką jest zajebiście-powiedziałam po czym po moim policzku spłyneła łza.Kurwa ale ja nigdy nie płacze tak właśnie moge nazwać Harrego osobe w której sie zakochałam . Tak sobie siedzimy a Zayn mnie pociesza po 10 min dostaje sms i od Harergo:*Hej co sie stało że cie nie ma , tęsknie H xoxo* a druga od Victori
*Sashuś czemu cie nie ma przyjde do ciebie po szkole V ;)* do Victori odrazu odpisałam *Kurwo nie chce cie znać odwal sie ode mnie i nie właź w moje życie rozumiesz!! S*
Po tym sms odrazu się rozpłakałam i schowałam głowe w kolana już nie miałam po co żyć musze chyba z tym skończyć ale zobaczymy jeszcze kilka dni.Zayn cały czas mnie pocieszał przytulał i mówił że będzie wszystko dobrze , tak wytłumaczyłam mu o co chodzi że jest to związane z Harrym musiał ktoś wiedzieć w kim sie kocham zaprosił mnie dzisiaj do nich zgodziłam sie bo i tak będzie jutro sobota a ja moge u nich zostać na noc 'chyba' i sie zalać jak będzie alkohol.
Do domu wróciłam wcześniej , u mnie w domu nigdy nie ma mamy hmm pewnie myślicie czemu tak już wam tłumacze dwa lata temu dowiedziałam sie że moja mama sie sprzedaje po czym uciekłam przejełam sie tym strasznie , ale moja zatroskana mamusia zgłosiła to na polcije znaleźli mnie po tygodniu, po tym wylądowałąm w szpitalu bo wziełam dużo tabletek nasennych a od tamtej pory jestem uzależniona od papierosów a najlepsze jest to że matka próbowała mnie w to wciągnąć .
Usiadłam na kanapie po czym włączyłam komedie romantyczną płakałam bo co wiziałam zakochanych to widziałam Harrego i Victiorie.Była już 16 a na 17 miałam być u chłopaków więc ubrałam się w to :---->
(bez czapki ,koszuli i kremu czy co to jest)
o16:30 wyszłąm z domu bo z jakieś 25min bym szła więc wyszłam wcześniej .Włączyłam sobie :
Dziękuje za miłość przepraszam za smutek.Tak sobie ide a w połowie piosenki poleciała mi łza no nie znowu dobra wytarłam.Gdy doszłam słyszałam krzyki Zayna do Harrego coś w stylu
*Kurwa chłopie podoba ci sie a ranisz inną* a Harry na to *Ja ciekawe kogo ranie nikt mnie nie kocha,oprócz Victori ja ją kocham ona mnie *Po tych słowach już chciałam wracać ale wolałąm nie więc zadzwoniłam do drzwi otwórzył mi ździwiony Harry.
-Hej nie spodziewałem sie ciebie-powiedział i otworzył mi szerzej drzwi bym mogła wejść
-Ta bo ja nie do ciebie tylko do Zayna ale cześć miło cie wiedzieć-odpowiedziałam z sarkazmem
-Ok nie wiem o co ci chodzi ale ok.ZAYN KTOŚ DO CIEBIE!!-zawołał a mnie zaprosił do salonu.
Za chwile zszedł Zayn był ubrany w normalne ubrania podbiegłam do niego i go przytuliłam i obdarowałam słodkim buziakiem w policzek a jednym okiem patrząc na hazze widać było kipiałą w nim złość ale co ja poradze?
Poznałam cały zespół było super alkohol i itp. Po 3 godzinach wszyscy byli pijani obrócz Liama który nie może bo nie ma nerki.Wiem tylko że całowałam sie z Zaynem ale to tak że nasze języki walczyły zaciętą walkę po tem poszliśmy do jego pokoju i zamkneliśmy pokój i domyślcie sie co dale..
*Następnego dnia rano*
Obudziłam się w czyimś pokoju z ZAYNEM w łóżku wow a do tego nago , nie tylko nie mówcie że się z nim przespałam ale jak tak to i dobrze bo sie w nim zakochałam wiem dziwne znałam go kilka godzin a już go kocham z nim jest tak jak z hazzą dziwne.Spojrzałam a on już nie spał tylko mi się przygląda.
-Hej Zayn pytanie czy my to wiesz robiliśmy?-zapytałam zaniepokojona
-Po tym co widać to chyba tak, a i sorrka a musze ci coś powiedzieć bo nie wytrzymam - usiadł po czym zaczął mówić poważnie-wiesz to szybko ale ja sie w tobie zakochałem, tak wiem to za szybko ty nic nie czujesz ale ja poczekam obiecuje-zakończył monolog a ja mu zamiast odpowiedzieć wpiłam sie w jego usta.
-Czyli to miało oznaczać że odwzajemniasz uczucia-ja tylko odpowiedziałam kiwając głową na tak-a czy chciałabyś zostać z moją dziewczyną-powiedziałam a ja go znowu pocałowałam i szepłam mu na ucho * twoją zawsze kochanie* po czym wstałam ubrałam bielizne i założyłam Zayna bluzke była mi tak za pośladki,
Zeszłam do kuchni a tam zastałam Harrego żuciłam mu tylko krótkie 'cześć' i wypiłam szklanke wody i łyknełam aspiryne na głowie .Byłam głodna więc pozwoliłam sobie zrobić naleśniki . Robiłam już je z 10min a na biodrach poczułam ręce odwróciłam sie a tam mój chłopak.. hmm tak wiem wspaniale to brzmi uhh.
-Witam słońce śniadanko mi robisz-zapytał po czym lekko musnął moje usta
-Tak chciałbyś kochanie sam sobie zrób-wytknełam mu język i robiłąm dalej.
*Oczami Zayna*
Boże jak ja ją kocham dziękuje że kiedyś mogliśmy sie spotkać i że została moją dziewczyną , hm ale nie tylko mi jej w tym domu na niej zależy.Tak harry też ją kocha ale jej tego nie powie bo chodzi z Victorią której nikt nie nawidzi chyba że on bo on poza nią świata nie widzi.
*Oczami Harrego*
Kocham ją , tak dobrze słyszeliście kocham Sashe ale po tym co widać ona jest z Zaynem dziwne wczoraj wieczorem znikneli razem na góre czy oni razem spali, może ale to nie moja sprawa ja mam Victorie ją kocham tak jak Sashe a może Sashe bardziej kocham , kurwa sam nie wiem kogo kocham uumm musze iść pogadać z Li.
*************************************************************8
Dzięki za wchodzenia a teraz coś dla was a i sorrka za błędy
Spacer z Hazzą był wspaniały, gdy z nim chodziłam miałam takie zwane 'motyle w brzuchu' OMG jaram się!!Dobra ogarnij sie wieczorna fajeczka i idziesz spać.Tak jak powiedziałam tak uczyniłam poszłam zmazać make-up i ubrałam się oto w tom piżamke:(bez okularów,bótów i torebki)Szybko zasnełam.Rano obudziłąm sie o 6:30 z myślom *kurwa czemu mi budzik nie zadzwonił* z łóżka wstałam jak poparzona , szybko pobiegłam do łazienki gdy zobaczyłam sie w lustrze wyglądałam jak siedem nie szczęść OMG.Szybko wskoczyłam pod zimny prysznic i zrobiłam make-up.Pobiegłam do kuchni jeszcze w piżamie zrobiłam szybko kanapki , jedząc ubierałam sie jak szalona bo była już 7:00 a ja co już z domu powinnam wychodzić ubrałam się tak : -------->
(bez lakierów a w torbie miałam książki)
Z domu wybiegłam o 7:10 tak sobie ide a obok przejeżdża z gwizdami a tam Harry .. Co HARRY?mam już zwidy.
-Hej Sasha może podwieść cię do szkoły??-Powiedział Harry zwalniając samochód
-Nie dzięki wole sie przejść zanim jechać z przygłupami a po za tym musz iść po fajki do sklepu-odpowiedziałam posyłając mu zabójcze spóźnienie
-Zayn ma fajki ale jak chcesz do zobaczenia-pomachał mi po czym odjechał
Co ona ma za tupet OMG szczerze ładny jest ale wkurwił mnie na maksa.Tak se ide a za ramie mnie ktoś łapie odrazu odskoczyłam była to czerwonowłosa dziewczyna Wow nieźle mnie wystraszyła.
Wolałam nic nie mówić tylko sie na nią patrzyłam chyba ją to spłoszyło ale ja mam to głęboko gdzieś.
Długo cisza nie potrwała bo właśnie ją przerwała:
-Yyy no hej Olivia jestem-odpowiedziała podając dłoń
-Hej ja Sasha wiesz nie za bardzo mam czas bo do szkoły sie śpiesze- uścinełam dłoń po czym wzkazałam palcem na budynek .
-Wiem ja też tam ide moge iść z tobą bo jestem nowa - powiedziała zdezorientowana
-Jasne choć mamy jeszcze 20min a ja do sklepu muszę iść po papierosy heh -złapałam ją za dłoń pociągnełam w strone sklepu.
W sklepach jak zwykle nie obejdzie sie z pytaniem 'Czy nie jest pani za młoda' i 'Poproszę dowód osobisty' OMG wkurwiające na maksa no chyba że ludzie znają mnie w sklepie to sie nie odzywają .
Wracając ze sklepu gadałyśmy ale powiem fajna jest Olivka , nie wiem co myślicie czy zapoznam ją Harremu ja wam odpowiem NIE a wiecie dlaczego hhmm pomyślmy bo może jeszcze mi go zabierze, tak właśnie to miałam na myśli.Odprowadziłam ją pod sale bo była w przeciwnej klasie ja właśnie szłam do szafki zchować książki ale coś mnie korciło żebym sie odwróciła.Zrobiłąm to no ale po huj a tam co Harry flirtuje z Victiorią no chyba ją w klasie zadupie , co czy oni właśnie się CAŁUJĄ nie dosyć wziełam szybko torbe z papierosami i trzasnełam drzwiczkami od szafki i wyleciałam za szkołę. Jest tam taka stara kamienica nikt tam nie mieszka więc spokojnie mogliśmy tam palić , tak nie jestem jedyna w szkole dobrze że miałam jeszcze schowane jointy na czarną godzine a ona właśnie nadeszła.Zapaliłam i zaciągałam a do mnie podszedł jakiś mulat był podobny do tych co byli w aucie a może mi sie tylko zdaje.
Przyszedł zapalić mhm jak miło nie jestem sama oczywiście musiał przerwać piękną cisze.
-Hej Zayn jestem a ty ta Sasha jak dobrze pamiętam-odrzekł podając dłoń
-Tak to ja a co masz jakiś problem?-odpowiedziałam mu i uścisnełam dłoń
-Czemu tu tak siedzisz sama choć na lekcje-powiedział patrząc mi sie w oczy , no nie powiem paczałki to on ma boskie zatopiłam się w nich ale zaraz odwróciłam wzrok
-Nie zrywam sie dzisiaj mam dosyć - byłam megła zła więc wziełam kamyka i żuciłam w jakąś szybe w kamienicy
-Wow jak chcesz zostaje z tobą bo coś ci sie stanie a opowiesz co sie stało?-W jego oczach zobaczyłam żal więc postanowiłam mu wszystko opowiedzieć
-Dokładnie że chłopak który mi sie podoba całuje się z moją przyjaciółką jest zajebiście-powiedziałam po czym po moim policzku spłyneła łza.Kurwa ale ja nigdy nie płacze tak właśnie moge nazwać Harrego osobe w której sie zakochałam . Tak sobie siedzimy a Zayn mnie pociesza po 10 min dostaje sms i od Harergo:*Hej co sie stało że cie nie ma , tęsknie H xoxo* a druga od Victori
*Sashuś czemu cie nie ma przyjde do ciebie po szkole V ;)* do Victori odrazu odpisałam *Kurwo nie chce cie znać odwal sie ode mnie i nie właź w moje życie rozumiesz!! S*
Po tym sms odrazu się rozpłakałam i schowałam głowe w kolana już nie miałam po co żyć musze chyba z tym skończyć ale zobaczymy jeszcze kilka dni.Zayn cały czas mnie pocieszał przytulał i mówił że będzie wszystko dobrze , tak wytłumaczyłam mu o co chodzi że jest to związane z Harrym musiał ktoś wiedzieć w kim sie kocham zaprosił mnie dzisiaj do nich zgodziłam sie bo i tak będzie jutro sobota a ja moge u nich zostać na noc 'chyba' i sie zalać jak będzie alkohol.
Do domu wróciłam wcześniej , u mnie w domu nigdy nie ma mamy hmm pewnie myślicie czemu tak już wam tłumacze dwa lata temu dowiedziałam sie że moja mama sie sprzedaje po czym uciekłam przejełam sie tym strasznie , ale moja zatroskana mamusia zgłosiła to na polcije znaleźli mnie po tygodniu, po tym wylądowałąm w szpitalu bo wziełam dużo tabletek nasennych a od tamtej pory jestem uzależniona od papierosów a najlepsze jest to że matka próbowała mnie w to wciągnąć .
Usiadłam na kanapie po czym włączyłam komedie romantyczną płakałam bo co wiziałam zakochanych to widziałam Harrego i Victiorie.Była już 16 a na 17 miałam być u chłopaków więc ubrałam się w to :---->(bez czapki ,koszuli i kremu czy co to jest)
o16:30 wyszłąm z domu bo z jakieś 25min bym szła więc wyszłam wcześniej .Włączyłam sobie :
Dziękuje za miłość przepraszam za smutek.Tak sobie ide a w połowie piosenki poleciała mi łza no nie znowu dobra wytarłam.Gdy doszłam słyszałam krzyki Zayna do Harrego coś w stylu
*Kurwa chłopie podoba ci sie a ranisz inną* a Harry na to *Ja ciekawe kogo ranie nikt mnie nie kocha,oprócz Victori ja ją kocham ona mnie *Po tych słowach już chciałam wracać ale wolałąm nie więc zadzwoniłam do drzwi otwórzył mi ździwiony Harry.
-Hej nie spodziewałem sie ciebie-powiedział i otworzył mi szerzej drzwi bym mogła wejść
-Ta bo ja nie do ciebie tylko do Zayna ale cześć miło cie wiedzieć-odpowiedziałam z sarkazmem
-Ok nie wiem o co ci chodzi ale ok.ZAYN KTOŚ DO CIEBIE!!-zawołał a mnie zaprosił do salonu.
Za chwile zszedł Zayn był ubrany w normalne ubrania podbiegłam do niego i go przytuliłam i obdarowałam słodkim buziakiem w policzek a jednym okiem patrząc na hazze widać było kipiałą w nim złość ale co ja poradze?
Poznałam cały zespół było super alkohol i itp. Po 3 godzinach wszyscy byli pijani obrócz Liama który nie może bo nie ma nerki.Wiem tylko że całowałam sie z Zaynem ale to tak że nasze języki walczyły zaciętą walkę po tem poszliśmy do jego pokoju i zamkneliśmy pokój i domyślcie sie co dale..
*Następnego dnia rano*
Obudziłam się w czyimś pokoju z ZAYNEM w łóżku wow a do tego nago , nie tylko nie mówcie że się z nim przespałam ale jak tak to i dobrze bo sie w nim zakochałam wiem dziwne znałam go kilka godzin a już go kocham z nim jest tak jak z hazzą dziwne.Spojrzałam a on już nie spał tylko mi się przygląda.
-Hej Zayn pytanie czy my to wiesz robiliśmy?-zapytałam zaniepokojona
-Po tym co widać to chyba tak, a i sorrka a musze ci coś powiedzieć bo nie wytrzymam - usiadł po czym zaczął mówić poważnie-wiesz to szybko ale ja sie w tobie zakochałem, tak wiem to za szybko ty nic nie czujesz ale ja poczekam obiecuje-zakończył monolog a ja mu zamiast odpowiedzieć wpiłam sie w jego usta.
-Czyli to miało oznaczać że odwzajemniasz uczucia-ja tylko odpowiedziałam kiwając głową na tak-a czy chciałabyś zostać z moją dziewczyną-powiedziałam a ja go znowu pocałowałam i szepłam mu na ucho * twoją zawsze kochanie* po czym wstałam ubrałam bielizne i założyłam Zayna bluzke była mi tak za pośladki,
Zeszłam do kuchni a tam zastałam Harrego żuciłam mu tylko krótkie 'cześć' i wypiłam szklanke wody i łyknełam aspiryne na głowie .Byłam głodna więc pozwoliłam sobie zrobić naleśniki . Robiłam już je z 10min a na biodrach poczułam ręce odwróciłam sie a tam mój chłopak.. hmm tak wiem wspaniale to brzmi uhh.
-Witam słońce śniadanko mi robisz-zapytał po czym lekko musnął moje usta
-Tak chciałbyś kochanie sam sobie zrób-wytknełam mu język i robiłąm dalej.
*Oczami Zayna*
Boże jak ja ją kocham dziękuje że kiedyś mogliśmy sie spotkać i że została moją dziewczyną , hm ale nie tylko mi jej w tym domu na niej zależy.Tak harry też ją kocha ale jej tego nie powie bo chodzi z Victorią której nikt nie nawidzi chyba że on bo on poza nią świata nie widzi.
*Oczami Harrego*
Kocham ją , tak dobrze słyszeliście kocham Sashe ale po tym co widać ona jest z Zaynem dziwne wczoraj wieczorem znikneli razem na góre czy oni razem spali, może ale to nie moja sprawa ja mam Victorie ją kocham tak jak Sashe a może Sashe bardziej kocham , kurwa sam nie wiem kogo kocham uumm musze iść pogadać z Li.
*************************************************************8
Dzięki za wchodzenia a teraz coś dla was a i sorrka za błędy
niedziela, 13 stycznia 2013
Rozdział1
*Następnego dnia oczami Sushy*
Obudziłam sie 8 6;30 , poszłam wykonac poranne czynności i zrobić lekki make-up i założyłam to:
Obudziłam sie 8 6;30 , poszłam wykonac poranne czynności i zrobić lekki make-up i założyłam to:
Założyłam słuchawki i włączyłam Hi-fi Banda-Noc nie daje snu.Zeszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.
Zrobiłam sobie z nuttellą , o 7 wyszłam z domu bo do szkoły miałam dobre 25min a autobus nie odjeżdżał z tej kamienicy.
Po drodze napotkałam Victorie szłyśmy rozmawiając i się śmiejąc połowa osób pewnie uważało nas za wariatki ale ja mam to w dupie nie wiem jak Victioria.
Gdy doszłyśmy do szkoły poszłam do szafki po książki zamykając ją napotkałam nie miłego człowieka czyli jedno z 5 wariatów którzy sie na mnie patrzyli.
-Hej Harry jestem-wyciągnął dłoń
-Elo Sasha ale nie gadam z dziewczynami-nie podałam mu ręki tylko posłałam mordercze spojrzenie
-Dziewczyną nie jestem a czy chciałabyś może ze mną pójść po szkole do parku?-zobaczyłam w jego oczach strach
-Dobra ale weź wyluzuj bo widać ci w oczach strach, więc w parku o 16:30.-Zrobiłam mine Wtf .. i poszłam.Wszystkie lekcje mineły szybko po szkole poszłam do domu poprawić make-up i się przebrać.Założyłam czarne leginsy , filetowo-czarną tunikę na to czarne bolerko a buty różowe conversy.
Wyszłam z domu o 16:10 bo do parku miałam 5 min a jeszcze poszłam do sklepu po papierosy i w drodze do parku zapaliłam.Na Stylesa długo czekać nie musiałam bo przyszedł zaraz po mnie jeszcze wtedy gdy paliłam
-Hej widze że masz taki sam nauk jak nasz Zayn ale mi to nie przeszkadza-odrzekł posyłając mi ten jego śliczny uśmieszek
-Hej tak pale aaa jak mi powiesz kto to Zayn to pogadamy- puściłam mu oczko
-Nie mówisz że nie znasz nas-Bił się pięściom w czoło
-A co ja wszech wiedząca kurwa nie jestem więc gadaj albo spadam
-Wiec ja , Zayn,Liam,Louis i Niall tworzymy zespół One Direction
-AA i tak nie słyszałam - powiedziałam wyrzucając papierosa i gasąc go piętom
Gadaliśmy dobre 3godziny gdy w końcu musiałam iśc do domu odprowadził mnie do domu a na pożegnanie przytulił mnie a ja mu dałam buzi w policzek chowając mu kartke z moim numerem telefonu do kieszeni.
*Oczami Harrego*
Gdy ją zobaczyłem na rozpoczęciu cieszyłem sie jak głupi a gdy sie okazło że jeszcze będe z nią chodził do klasy to jest coś.Następnego dnia postanowiłem zaprosić ja na spacer zgodziła się.Wtedy wiedziałem że sie zakochałem chyba że to zauroczenie no nic nad tym pomyśle w domu.Gdy wracaliśmy z spaceru zapomniałem poprosić ją o numer .W domu byłem zły sam na siebie rzuciłem kurtke w kąt z której wyleciała karteczka z numerem i z tekstem *Napisz przed snem S*Zaczołem biegac po domu i krzyczeć aż w końcu Li pomógł mi się ogarnąć.
*oczami Sashy*
Wróciłam do domu bolerko rzuciłam w kąt i poszłam się wykąpać i zmyć makijaż i założyć piżamke ja spałam tylko w bieliźnie.położyłam sie po czym przyszedł mi sms od Harergo*Hej chyba nie śpisz co? H xoxo*oczywiście mu odpisałam nie wiem czy to było zauroczenie czy co.*Jasne jeszcze nie ale pozwolisz że juz pójdę bo puźno do jutra w szkole S xoxo*.Nawet niewiem kiedy usnełam.
**************************************************************
Wiem rozdział krótki za to sorrka ale weny za bardzo nie mam i sorrka za błędy
kom poprosze
Imagin z Harrym
PODKŁAD http://www.youtube.com/watch?v=aNzCDt2eidg
Tak zaczyna się historia, w której serca dwa
Zaczęły bić dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli dawno, że
Nie mogą żyć bez siebie
Z każdym kolejnym dniem
On mówił "Kocham Cie"
Ona czuła się jak w niebie
Byliśmy zwyczajną, zakochaną parą. Choć znali nas wszyscy mieszkańcy Ziemi, nie przeszkadzało to w uczuciu, jakim siebie darzyliśmy. Ciągłe obserwacje osób trzecich, nie zniechęciło, lecz wręcz umacniało i budowało na nowo. Fanki w końcu zaakceptowały fakt, że ich idol znalazł miłość swego życia. Odnieśliśmy pełny sukces, co w tej branży nie zdarza się za często.
Do pewnego czasu.
Od kilku dni czułam w głębi serca, że coś jest nie tak. Harry zachowywał się zupełnie inaczej, niż wcześniej. Ciągłe znikanie, spóźnienia na umówione spotkania, dziwne wahania nastroju. Chciałam mu pomóc, zrozumieć, co było nie lada wyczynem. Chłopak mi w tym nie pomagał. Wręcz zirytowany doprowadzał do niepotrzebnych spięć i kłótni.
-Za 5 minut wchodzimy! –rozległ się głos prowadzącego, wybudzając mnie z transu. Ociężale podniosłam się z wielkiej, skórzanej kanapy, przygładzając brzegi idealnie wciętej w tali czarnej kamizelki. W ostatniej chwili złapałam leżący obok kapelusz, zakładając go na głowę i ruszyłam na scenę. Przekraczając jej próg, rozejrzałam się wokół, widząc po brzegi wypełnioną widownię. Nie przeszkadzało mi to, zdążyłam się przyzwyczaić do cotygodniowych występów na żywo, choć ten finałowy odcinek, był dla mnie najważniejszy, o czym ON doskonale wiedział.
-Co jest?! –pisnęłam pod nosem, czując czyjeś ramiona, oplatające moje plecy.
-Niespodzianka. –tak dobrze mi znany głos, dotarł do moich uszu.
-Jesteś! –szczęśliwa jak nigdy, przytuliłam się do klatki piersiowej Harrego, rozkoszując się unoszącymi w powietrzu słodkimi perfumami chłopaka.
-Powodzenia kochanie. –oddał uścisk, całując czule moje czoło. –Wiem, że wygrasz. –odsunął się ode mnie, łapiąc w swoje szorstkie dłonie moją twarz. –Wierzę w ciebie. –szepnął, obdarowując moje usta słodkim pocałunkiem.
-Będziesz za kulisami? –na to pytanie, momentalnie przygasł, splatając nasze palce. –Skarbie…
-Nie zostajesz prawda? –syknęłam, niedowierzając właśnie w to, co się dzieje.
-Nie rozumiesz, dzwonił do mnie załamany Lou i nie chciał powiedzieć co się stało, musze mu pomóc. Ale na przyjęcie wrócę, obiecuje. –popatrzyłam w jego zielone oczy, chcąc sprawdzić czy kłamie.
Mówił prawdę.
-Dobrze. –westchnęłam, nie mogąc pokazać mu jak bardzo mnie zawiódł. Od tygodni wiedział, kiedy jest finał, tak samo jak reszta zespołu. –Jedź. –dodałam, odwracając się na pięcie i znikając za czarną kurtyną.
-Wszystko dobrze? –pokiwałam lekko głową, zapewniając reżysera, że dam radę.
Jechał ulicami Londynu, włączając czwarty bieg. Jego jazdę przerwał dzwoniący na siedzeniu obok telefon. Dobrze wiedział kto to, dlatego nie patrząc na wyświetlacz, odebrał.
-Będę za 5 minut. –odezwał się pierwszy, skręcając w pierwszą uliczkę po prawo.
-Świetnie. –odparła kobieta, rozłączając się.
Dojechał na miejsce, parkując pod tak dobrze mu znanym domem, w którym mieszkał nie kto inny jak Caroline Flack.
-Byłaś niesamowita. –odebrałam podziękowania od następnych osób, nadal rozglądając się wokół i szukając Loczka.
-TI! –wykrzyczała Danielle z drugiego końca Sali, podbiegając w moją stronę. –Wygrałaś! –pisnęła, przytulając mnie. Uśmiechnęłam się pod nosem, widokiem przyjaciółki i jej chłopaka.
-Cześć Liam. –cmoknęłam jego policzek, odsuwając się.
–A gdzie Harry? –spytał Payne, obejmując Peazer swym ramieniem.
-Też chciałabym wiedzieć. –mruknęłam, nie chcąc się rozpłakać. –Zaraz wracam. –przeprosiłam ich, wchodząc schodami na górę. Dom, w którym odbywało się przyjęcie był przeogromny, więc miałam nadzieje, znaleźć miejsce, gdzie choć na chwile pozbieram myśli.
-Przepraszam nie wiedziałam, że ktoś tu jest. –już chciałam opuścić pomieszczenie, gdy rozległ się głos prowadzącego. –Nie, proszę wejdź.
-Tak w zasadzie to szukam Harrego, nie będę przeszkadzać. –zbyłam go szybko. Nie chciałam zostać z nim w jednym pokoju. Ten człowiek wydawał mi się co najmniej dziwny.
-Twojego chłopaka? Widziałem go. –ponownie zabrał głos.
-Słucham? –przystanęłam, oniemiała jego słowami.
-Choć zaprowadzę cię. –zaproponował, prowadząc mnie w głąb korytarza.
-Dziękuje. –odpowiedziałam z uśmiechem, nie wiedząc co tak naprawdę mnie czeka.
-Jesteś idiotą! –skarcił siebie samego, parkując samochód pod domem, gdzie w najlepsze trwało przyjęcie. ,,Nie wiem co mnie opętało Harry, jestem zaręczona” – ponownie w jego umyśle utkwiły jej słowa. Nie miał pojęcia jakim cudem, dał się ponownie jej podejść. A najgorsze były wyrzuty sumienia co do TI. Wiedział doskonale, jak ważny był dla ukochanej ten wieczór. Ostatnie czego chciał do przyznać się do zdrady. Zdrady nie z byle kim, tylko Caroline. Zdrady, której był w pełni świadomy. Przekroczył próg domu, próbując wypatrzeć czarnowłosą dziewczynę. Musiał z nią porozmawiać jak najszybciej.
-Hej stary, gdzieś ty się podziewał? –za jego plecami pojawiła się reszta zespołu z Danielle i Eleanor.
-W zasadzie to szukam TI.
-To zabawne, bo ona ciebie też. –niemal wykrzyczał Niall, śmiejąc się pod nosem.
-Nie widzieliście jej? –nie mógł znieść towarzystwa kumpli i ich żartów. Nie miał na to najmniejszej ochoty.
-Poszła na górę. –podziękował bezdźwięcznie Danielle, ruszając w odpowiednim kierunku.
DRUGI PODKŁAD http://www.youtube.com/watch?v=a_Am4cHMBKM&feature=related
Rozglądał się wokół, otwierając po kolei każde pomieszczenie.
Ani śladu TI.
Już miał zawracać, gdy usłyszał roznoszący się po holu krzyk. Nie zważając na nic, ruszył biegiem, słysząc coraz wyraźniejsze wrzaski. Nacisnął na klamkę pokoju, w którym najwyraźniej działo się coś złego, jednak nawet nie drgnęły.
-Zrobisz to suko! –następny krzyk. Mając coraz gorsze przeczucia, jednym ruchem wywarzył je, wbiegając do środka.
To, co tam zobaczył, nie mógł nawet opisać słowami.
Podbiegł do mężczyzn, odciągając ich od przerażonej dziewczyny, którą okazała się TI. Wściekłość jaka w nim panowała, rozrywała go od środka. Musiał się na nich wyżyć.
Pierwszy cios, drugi, trzeci…
-Harry przestań! –wrzasnęłam, ignorując ból przechodzący przez moje ciało. Nie chciałam żeby wpakował się w kłopoty.
-Zamknij się! –wrzasnął, odwracając się w moją stronę.
-Ale…
-Spierdalaj! –żyła na jego szyi niebezpiecznie zadrżała. Dławiąc się własnymi łzami, ruszyłam biegiem na dół. Czułam się jak niepotrzebny śmieć. Nie zwracając nawet uwagi na imprezę, przebiegłam przez środek Sali, wybiegając na dwór. Szłam slalomem, nie mogąc nawet utrzymać równowagi. Chciałam znaleźć się jak najdalej od tego miejsca.
Zbyt pięknie i jak w bajce układało się
Żyła tylko dla niego i nigdy nie myślała
Nawet o tym że spotka ją coś okrutnego
W jej sercu juz nie było miejsca nawet na
Najmniejszy żar nadziei
Spojrzeli sobie w oczy i ostatni raz
"Żegnaj" sobie powiedzieli
-Harry stop! –chłopcy siłą wyciągnęli go z pokoju, chcąc uspokoić. –Zabiję ich! Zabije! –ignorując napływające do oczy łzy, nadal się wyrywał.
-Przestań i znajdź TI ! -wziął głęboki wdech, chowając twarz w dłonie.
-Gdzie ona jest? –szepnął łamiącym się głosem. Nie czekając na odpowiedź, zaczął krzyczeć imię ukochanej.
Nic.
Wybiegł na dwór, mając nadzieję, że tam ją znajdzie.
Nie mylił się.
-TI! –dogonił ją, łapiąc za zimną dłoń. Dopiero teraz spostrzegł, że nadal ma na sobie strój, w którym występowała. Czym prędzej ściągnął z siebie kurtkę, zakładając ją na jej ramiona. Odrzuciła gest, odrzucając część garderoby na chodnik.
-TI… -tym razem szepnął, obracając dziewczynę w swoją stronę.
-Zostawiłeś mnie. –te dwa słowa raniły niczym nóż. –Pozwoliłeś bym była ich zabawką! –tym razem warknęła, obcierając mokre od łez policzki.
-Ale…
-Nie chce cię znać. –wzruszyła ramionami, jakby to było oczywiste.
-Kocham cię do cholery! –wrzasnął, ponownie zagradzając jej drogę.
-Szkoda, że dopiero dzisiaj to zrozumiałeś. –kolejny szept.
-O czym ty mówisz? –kompletnie zdezorientowany, popatrzył na pokrytą ranami jej twarz.
Wciąż była piękna…
-Wiem, że byłeś u Caroline. –gdy chciał już coś powiedzieć, ponownie mu przerwała. –I nie, nie pozwolę ci tego wytłumaczyć. Może i ona jest tobie pisana, bo ja podziękuje.
-Posłuchaj…
-Nie, to ty posłuchaj. Ty jesteś w tej grze dobry, ale ja się wycofuje. To jest prawdziwe życie Harry, musisz w końcu to zrozumieć.
-TI.
-Żegnaj.
I zakończyła się historia, w której serca dwa
Spotkały się by bić tylko dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli już, że
Stworzeni nie dla siebie
Już nie mówił jej, że tęskni i że kochać chce
I myślał że nic nie wie
Tak zaczyna się historia, w której serca dwa
Zaczęły bić dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli dawno, że
Nie mogą żyć bez siebie
Z każdym kolejnym dniem
On mówił "Kocham Cie"
Ona czuła się jak w niebie
Byliśmy zwyczajną, zakochaną parą. Choć znali nas wszyscy mieszkańcy Ziemi, nie przeszkadzało to w uczuciu, jakim siebie darzyliśmy. Ciągłe obserwacje osób trzecich, nie zniechęciło, lecz wręcz umacniało i budowało na nowo. Fanki w końcu zaakceptowały fakt, że ich idol znalazł miłość swego życia. Odnieśliśmy pełny sukces, co w tej branży nie zdarza się za często.
Do pewnego czasu.
Od kilku dni czułam w głębi serca, że coś jest nie tak. Harry zachowywał się zupełnie inaczej, niż wcześniej. Ciągłe znikanie, spóźnienia na umówione spotkania, dziwne wahania nastroju. Chciałam mu pomóc, zrozumieć, co było nie lada wyczynem. Chłopak mi w tym nie pomagał. Wręcz zirytowany doprowadzał do niepotrzebnych spięć i kłótni.
-Za 5 minut wchodzimy! –rozległ się głos prowadzącego, wybudzając mnie z transu. Ociężale podniosłam się z wielkiej, skórzanej kanapy, przygładzając brzegi idealnie wciętej w tali czarnej kamizelki. W ostatniej chwili złapałam leżący obok kapelusz, zakładając go na głowę i ruszyłam na scenę. Przekraczając jej próg, rozejrzałam się wokół, widząc po brzegi wypełnioną widownię. Nie przeszkadzało mi to, zdążyłam się przyzwyczaić do cotygodniowych występów na żywo, choć ten finałowy odcinek, był dla mnie najważniejszy, o czym ON doskonale wiedział.
-Co jest?! –pisnęłam pod nosem, czując czyjeś ramiona, oplatające moje plecy.
-Niespodzianka. –tak dobrze mi znany głos, dotarł do moich uszu.
-Jesteś! –szczęśliwa jak nigdy, przytuliłam się do klatki piersiowej Harrego, rozkoszując się unoszącymi w powietrzu słodkimi perfumami chłopaka.
-Powodzenia kochanie. –oddał uścisk, całując czule moje czoło. –Wiem, że wygrasz. –odsunął się ode mnie, łapiąc w swoje szorstkie dłonie moją twarz. –Wierzę w ciebie. –szepnął, obdarowując moje usta słodkim pocałunkiem.
-Będziesz za kulisami? –na to pytanie, momentalnie przygasł, splatając nasze palce. –Skarbie…
-Nie zostajesz prawda? –syknęłam, niedowierzając właśnie w to, co się dzieje.
-Nie rozumiesz, dzwonił do mnie załamany Lou i nie chciał powiedzieć co się stało, musze mu pomóc. Ale na przyjęcie wrócę, obiecuje. –popatrzyłam w jego zielone oczy, chcąc sprawdzić czy kłamie.
Mówił prawdę.
-Dobrze. –westchnęłam, nie mogąc pokazać mu jak bardzo mnie zawiódł. Od tygodni wiedział, kiedy jest finał, tak samo jak reszta zespołu. –Jedź. –dodałam, odwracając się na pięcie i znikając za czarną kurtyną.
-Wszystko dobrze? –pokiwałam lekko głową, zapewniając reżysera, że dam radę.
Jechał ulicami Londynu, włączając czwarty bieg. Jego jazdę przerwał dzwoniący na siedzeniu obok telefon. Dobrze wiedział kto to, dlatego nie patrząc na wyświetlacz, odebrał.
-Będę za 5 minut. –odezwał się pierwszy, skręcając w pierwszą uliczkę po prawo.
-Świetnie. –odparła kobieta, rozłączając się.
Dojechał na miejsce, parkując pod tak dobrze mu znanym domem, w którym mieszkał nie kto inny jak Caroline Flack.
-Byłaś niesamowita. –odebrałam podziękowania od następnych osób, nadal rozglądając się wokół i szukając Loczka.
-TI! –wykrzyczała Danielle z drugiego końca Sali, podbiegając w moją stronę. –Wygrałaś! –pisnęła, przytulając mnie. Uśmiechnęłam się pod nosem, widokiem przyjaciółki i jej chłopaka.
-Cześć Liam. –cmoknęłam jego policzek, odsuwając się.
–A gdzie Harry? –spytał Payne, obejmując Peazer swym ramieniem.
-Też chciałabym wiedzieć. –mruknęłam, nie chcąc się rozpłakać. –Zaraz wracam. –przeprosiłam ich, wchodząc schodami na górę. Dom, w którym odbywało się przyjęcie był przeogromny, więc miałam nadzieje, znaleźć miejsce, gdzie choć na chwile pozbieram myśli.
-Przepraszam nie wiedziałam, że ktoś tu jest. –już chciałam opuścić pomieszczenie, gdy rozległ się głos prowadzącego. –Nie, proszę wejdź.
-Tak w zasadzie to szukam Harrego, nie będę przeszkadzać. –zbyłam go szybko. Nie chciałam zostać z nim w jednym pokoju. Ten człowiek wydawał mi się co najmniej dziwny.
-Twojego chłopaka? Widziałem go. –ponownie zabrał głos.
-Słucham? –przystanęłam, oniemiała jego słowami.
-Choć zaprowadzę cię. –zaproponował, prowadząc mnie w głąb korytarza.
-Dziękuje. –odpowiedziałam z uśmiechem, nie wiedząc co tak naprawdę mnie czeka.
-Jesteś idiotą! –skarcił siebie samego, parkując samochód pod domem, gdzie w najlepsze trwało przyjęcie. ,,Nie wiem co mnie opętało Harry, jestem zaręczona” – ponownie w jego umyśle utkwiły jej słowa. Nie miał pojęcia jakim cudem, dał się ponownie jej podejść. A najgorsze były wyrzuty sumienia co do TI. Wiedział doskonale, jak ważny był dla ukochanej ten wieczór. Ostatnie czego chciał do przyznać się do zdrady. Zdrady nie z byle kim, tylko Caroline. Zdrady, której był w pełni świadomy. Przekroczył próg domu, próbując wypatrzeć czarnowłosą dziewczynę. Musiał z nią porozmawiać jak najszybciej.
-Hej stary, gdzieś ty się podziewał? –za jego plecami pojawiła się reszta zespołu z Danielle i Eleanor.
-W zasadzie to szukam TI.
-To zabawne, bo ona ciebie też. –niemal wykrzyczał Niall, śmiejąc się pod nosem.
-Nie widzieliście jej? –nie mógł znieść towarzystwa kumpli i ich żartów. Nie miał na to najmniejszej ochoty.
-Poszła na górę. –podziękował bezdźwięcznie Danielle, ruszając w odpowiednim kierunku.
DRUGI PODKŁAD http://www.youtube.com/watch?v=a_Am4cHMBKM&feature=related
Rozglądał się wokół, otwierając po kolei każde pomieszczenie.
Ani śladu TI.
Już miał zawracać, gdy usłyszał roznoszący się po holu krzyk. Nie zważając na nic, ruszył biegiem, słysząc coraz wyraźniejsze wrzaski. Nacisnął na klamkę pokoju, w którym najwyraźniej działo się coś złego, jednak nawet nie drgnęły.
-Zrobisz to suko! –następny krzyk. Mając coraz gorsze przeczucia, jednym ruchem wywarzył je, wbiegając do środka.
To, co tam zobaczył, nie mógł nawet opisać słowami.
Podbiegł do mężczyzn, odciągając ich od przerażonej dziewczyny, którą okazała się TI. Wściekłość jaka w nim panowała, rozrywała go od środka. Musiał się na nich wyżyć.
Pierwszy cios, drugi, trzeci…
-Harry przestań! –wrzasnęłam, ignorując ból przechodzący przez moje ciało. Nie chciałam żeby wpakował się w kłopoty.
-Zamknij się! –wrzasnął, odwracając się w moją stronę.
-Ale…
-Spierdalaj! –żyła na jego szyi niebezpiecznie zadrżała. Dławiąc się własnymi łzami, ruszyłam biegiem na dół. Czułam się jak niepotrzebny śmieć. Nie zwracając nawet uwagi na imprezę, przebiegłam przez środek Sali, wybiegając na dwór. Szłam slalomem, nie mogąc nawet utrzymać równowagi. Chciałam znaleźć się jak najdalej od tego miejsca.
Zbyt pięknie i jak w bajce układało się
Żyła tylko dla niego i nigdy nie myślała
Nawet o tym że spotka ją coś okrutnego
W jej sercu juz nie było miejsca nawet na
Najmniejszy żar nadziei
Spojrzeli sobie w oczy i ostatni raz
"Żegnaj" sobie powiedzieli
-Harry stop! –chłopcy siłą wyciągnęli go z pokoju, chcąc uspokoić. –Zabiję ich! Zabije! –ignorując napływające do oczy łzy, nadal się wyrywał.
-Przestań i znajdź TI ! -wziął głęboki wdech, chowając twarz w dłonie.
-Gdzie ona jest? –szepnął łamiącym się głosem. Nie czekając na odpowiedź, zaczął krzyczeć imię ukochanej.
Nic.
Wybiegł na dwór, mając nadzieję, że tam ją znajdzie.
Nie mylił się.
-TI! –dogonił ją, łapiąc za zimną dłoń. Dopiero teraz spostrzegł, że nadal ma na sobie strój, w którym występowała. Czym prędzej ściągnął z siebie kurtkę, zakładając ją na jej ramiona. Odrzuciła gest, odrzucając część garderoby na chodnik.
-TI… -tym razem szepnął, obracając dziewczynę w swoją stronę.
-Zostawiłeś mnie. –te dwa słowa raniły niczym nóż. –Pozwoliłeś bym była ich zabawką! –tym razem warknęła, obcierając mokre od łez policzki.
-Ale…
-Nie chce cię znać. –wzruszyła ramionami, jakby to było oczywiste.
-Kocham cię do cholery! –wrzasnął, ponownie zagradzając jej drogę.
-Szkoda, że dopiero dzisiaj to zrozumiałeś. –kolejny szept.
-O czym ty mówisz? –kompletnie zdezorientowany, popatrzył na pokrytą ranami jej twarz.
Wciąż była piękna…
-Wiem, że byłeś u Caroline. –gdy chciał już coś powiedzieć, ponownie mu przerwała. –I nie, nie pozwolę ci tego wytłumaczyć. Może i ona jest tobie pisana, bo ja podziękuje.
-Posłuchaj…
-Nie, to ty posłuchaj. Ty jesteś w tej grze dobry, ale ja się wycofuje. To jest prawdziwe życie Harry, musisz w końcu to zrozumieć.
-TI.
-Żegnaj.
I zakończyła się historia, w której serca dwa
Spotkały się by bić tylko dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli już, że
Stworzeni nie dla siebie
Już nie mówił jej, że tęskni i że kochać chce
I myślał że nic nie wie
Subskrybuj:
Posty (Atom)
(bez lakieru, błyszczyku i cieniu do powiek)










do tego w tym kolorze szpilki










