Opowiadanie o one direction

Opowiadanie o one direction
Wecia

wtorek, 29 stycznia 2013

Rozdział6

Obudziłam się wcześnie.Głowa mnie napierniczała że masakra usiadła i popatrzyłam STOP co ja z Malikiem w łóżku żeczy z imprezy  yee czyli to tylko zły sen. Ale nie to  że Harry całował sie z Viką dobra ujdzie.
Wziełam szybko stare ubrania poszłam do łazienki załozyłam uczesałam i zostawiłam list do Zayn'a


Hej Zayn że szybko poszłam, dziękuje za wspaniałą noc wiem ja też wszystko nie pamiętam nawet  to i chyba dobrze do zobaczenia w szkole;)
                                                                         Sasha

I po cichu wyszłam z domu, kierowałam sie do domu gdzie na trafiłam się na zły moment moja mam i klijęt chciałam cicho przejść ale nic ten gościu musiał sie odezwać.
-O druga kurewka przyszła jak dobrze- powiedział podchodząc nago
-Wypierdalaj nie jestem dziwką jak mama jasne pierdol się- podeszła i strzeliłam bu z liścia a to nic nie dało bo go chyba podniecało bo mu bardziej stanoł złapał mnie i podparł o ściane i zaczął całować. Krzyczałam na marne zaczął ze mnie zdejmowac bluzke przypomniało mi się że moge zadzwonić więc szybko wybrałam numer pierwszy lepszy czyli Harrego i odebrał a ja udawałam że mi telefon spadł i zaczełam sie drzeć.
-Puszczaj mnie zboczeńcu Kurwa POMOCY-krzyczałam słyszałam tylko chwilowe * Sasha czekaj już jade*
Moja mama siedziała i se wibratora wsadzała masakra aż mi niedobrze sie zrobiło.
Koleś sie nadal do mnie dobierał ale ja sie szarpałam bo wiedziałam że jak nic nie zrobie to on mnie zgwałci odrazu.
Ja sie wierzgam a do domu wparaduje 5 chłopaków odrazu napieprzają gościa a Harry do mnie podchodzi i przytula po czym ja becze jak dziewczynka.
-Już dobrze choć na gore tam ci nic nie zrobi-Tak jak powiedział tak zrobiliśmy Zayn wezwał policijie a ja poszłam sie przebrać w jakieś dresy a wyszłam tak:
Wszyscy zaczeli mnie przytulac i itp
Po 30minutach przyszlła policja zeznała wszystko po koleji a zboczeniec powiedział że sama chciałam ale naszczęście chłopcy wparowali i powiedzieli że krzyczalam jak sie do mnie dobierał i policja uznała to za próbe gwałtu i zadecydowali żebym na ten czas zamieszkała z chłopakami a ja musiałam sie zgodzić, ale nie stety ja nie wybierałam  sami zaproponowali więc policjia sie zgodziła jak i matka. Lol nie matak cie wydaje osbom których nie zna, zjebane ale cóż sprzeciwiać sie nie chciałam bo poco będe miała więcej przesrane a wogóle nie chce mieć przesrane.Spakowałam się i wsiadłam z chłopakami do samochodu i nie wiem kiedy ale zasnełam.

************************************************************
Powiem wam tak brak weny!
wiem na Niallera dodałam a tu mały sorrka ale nic mi nie chce do głowy przyjść.
 

piątek, 25 stycznia 2013

Rozdział5 wątek +18 czytasz na własną odpowiedzialność

             Czytasz;)=Komentujesz;)




*Oczami Sashy*
Ostatnio się strasznie nie wysypiam to tylko przez emily, dzisiaj jestem umówia na petting idę sobie zrobić kolczyka w wardze jeziuu jak ja się tym jaram.Ostatnio Zayn wynają opiekunke do dziecka, przez co ja ze zgodą Zayna zapisałam się na tańce.
Wstałam wcześnie koło 9:00 po czym od razu poszłam na karmić Emily (jak coś jesteśmy już w Londynie) po na karmieniu położyłam ją dalej spać bo ona wcale nie spała tylko wariowała z wujkiem Niallem który odziwo nie mógł spać.Poszłam się umyć i zrobić make-up.
Na 11 miałam na ten pettnig nikt o tym nie wie chyba że Olivia bardzo się zaprzyjaźniła, chodzi z Niallem od jakiś 3mies ale jak mówiłam sie wtrącam się w to. Nie jestem jak Victoria nie bawię się w swatki chyba że ktoś poprosi.Ubrałam się w to;------->
(bez płaszcza, rękawiczek,szalu i lakieru)
Była już 10:20 więc zadzwoniłam po taxówke, opiekunka do emily jest od 8-22 więc już dawno z nią siedzi.
O 10:55 byłam już na miejscu a co tam zobaczyłam to byłą masakra mój wróg dokładnie VICTORIA niech ona tylko tu podejdzie to ją zabije, nie ona tu idzie.
-Hej Sasha dawno sie nie widziałyśmy-powiedziała po czym ja się sztucznie uśmiechnełam
-Tak jakieś sto lat wiesz, sorrka nie mam czasu ide do gabinetu-opowiedziałam po czym poszłam na zabieg mój kolczyk wyglądał tak na moich ustach:------------------------------------->
Bolało tylko przez chwile, wychodząc Victoria sojrzała się na mnie jak na wariatke dziwne, po wszystkim podjechałam do domu po strój na tańce bo za 40min miałam trening.Akurat tańczyliśmy układ z step up 2:
A ja byłam ubrana tak:----------------------------->
(Bez lakieru,szminki,słuchawek,żakietu,słuchawek i pudru)
Ćwiczyliśmy długo ponad5 godzin ponieważ niedługo mamy jakiś występ.Po godzinie skapłam się że przez szybe obserwuje mnie Zayn dlatego tańczyłam jak umiem.Pod koniec wszedł na sale oczywiście go nie zauważyłam bo byłam zajęta tańcem.
Po kochałam taniec i żuciłam palenie. Wii w końcu koniec zajęć.
Poszłam do szatni przebrać się w poprzedni strój(patrz wyżej).
Zawołał nas trener bo musiał z nami porozmawiać.
-Cześć sorrka że wam zakłucam koniec ale musze powiedzieć że za tydzień wyjeżdżamy z One Direction  w trase i będziemy tańczyć wyjeżdżamy na 3miesiące pamiętajcie i Sasha tańczy główne role dziękuje możecie już iść-ogłsił i wszyscy się rozeszli, ale ja główną rolę i do tego będe z moim chłopakiem superr.
Pojechałam z Zaynem do domu bo w aucie się do mnie nie odzywał, weszliśmy położyłam żeczy na górze a za chwile wpadł Zayn i to co robił było nie spodziewane.
-Sasha czemu masz kolczyka?!!!Pytam się-krzyczał
-Ale z ciebie kurwa narzeczony kolczyka sobie zrobić nie mogę??Co-również krzyczałam
-No tak przepraszam-odpowiedział po czym zaczął mnie całować
-Zayn ty chcesz teraz, muszę sie umyć no-odpowiedziałam
-Tak teraz i tu-odpowiedział i przywarł mnie do ściany
Nieźle Seks na zgode haha kto by pomyślał
Odwzajemniałam pocałunki po czym wsadziłam ręce pod jego koszulkę i jeździłam po jego torsie, w końcu ją żuciłam w kąt pokoju on to samo zrobił z moją.Przenieśliśmy się na łóżko usiadł na mnie okrakiem i całował szyję po tym schodził niżej aż do stanika którego szybko się pozbył i zaczął całować oraz ssać moje sutki które z twardniały jak kamyczki potem zjechał niżej aż do spodni które zaraz ściągnął i zostałam  tylko w dolnej bieliźnie.Przewróciłam go tak że to on był na dole szybko pozbyłam się jego spodni i całowałam go aż do bokserek które zdjęłam zębami po czym wziełam jego 'przyjaciela' do ręki i ruszałam w góre i w dół, jęczał z zachwytu potem wziełam go do buzi i robiłam okrężne ruchy po chwili przestałam i teraz to ja leżałam na dole, zdją moje majtki i gdzieś rzucił po czym zaczął lizać moją łachteczkę również pojękiwałam co dawało mu satyswakcje.
Przestał po czym gwałtownie we mnie wszedł, jęknełam napoczątku były to wolne ruchy po tem przyśpieszył.
-Dalej Malik!-krzyczałam z zachwytu
Czułam jak dochodzę on chyba też, doszliśmy w tym samym czasie wyszedł oklapnął obok mnie ja sie do niego przytuliłam i zasneliśmy bo było po 23 a nikogo w domu nie było a Emily spała.


************************************************************************8

Wątek erotyczny nie jest mój tylko koleżanki która tekie rzeczy pisze, ja bym się nawet nie odważyła bo to mnie obrzydza a jedna z czytelniczek mi napisała na emaila że chce taki wątek więc do dla ciebie kochana i dziękuje za docenione starania.Piszcie w komentarzach to będe robić Imaginy z kim chcecie. Proszę o komentarze !! <3

środa, 23 stycznia 2013

Rozdział4

Po świętach pojechaliśmy znowu do Londynu, dałam Louisowi zaległy prezęt dostał bon na zakup marchewek jak to zobaczył zaczął nas ściskać.Poszliśmy na górę rozpakować żeczy, ze zmęczenia usiadłam na łóżku i zaczęłam myśleć jak to będzie kiedy mi wody odejdą czy będzie boleć.Z rozmyśleń wyrwał mnie Niall który do pokoju wparował jak torpeda z informacją że jest obiad, zeszliśmy i jedliśmy i oczywiście był kieliszek szampana a ja nie mogę a głupi Louis ma pytania jak nie wiem.
-Sasha czemu nie pijesz przeciesz ty zawsze piłaś-odezwał sie Lou
-Głąbie może dlatego nie pije że w ciąży jestem,  jeja Lou mówiliśmy wam-odezwałam sie po czym walnełam go w ramie.
Po obiedzie chciałam pozmywać ale Harry powiedział ' Nie można ci się przemęczać' więc poszłam na kanapę i włączyłam tv nie leciało, Zayna nie było bo powiedział że gdzieś musiał wyjść.
Po 10min oglądaniu plotek pani zaczeła temat Zayna:

Jak wiecie Zayn Malik ze sławnego boysbandu ma dziewczyne czy może miał Sashe spędził z nią święta ale dowiedzieliśmy się przed chilą że Zayn nie spędza tutejszych chwil z Sashą tylko z Perri Edwards z Little Mix oto fotografie które nabyliśmy:---------->
Oczy momentalnie mi sie zaszkliły poszłam się spakować bo skoro on ma inną to po co ja tu z nim będe myślał że nie dowiem się że , nie wyjade że mu wybacze on tak zawsze tylko teraz nie pomyślał że będziemy mieli dziecko, miałam taką ochotę zapalić ale nie mam i nie mogę bo jestem w ciąży,Zeszłam na dół cała zapłakana i złapałam pierwszą lepszą paczkę żelków i tabletek na stres.Wysłałam mu sms * Nie nawidze cię rozumiesz koniec nie chcę cie znać!!S*Po czym rozpłakałam się i nie czekałam długo dostałam sms z odpowiedzią* O co ci chodzi co chłopaki ci nagadali?Zaraz będe w domu nie płacz nic głupiego nie rób Z*
Tak nagle się mną martwi że ja nie moge na początku mnie zdradza z jakąś Perrie a teraz co tak mnie kocha pewnie będzie bez bronnego grał ja się nie na biorę!Nie czekałam długo bo zaraz przyszedł ja zamknełam drzwi na klucz i dalej płakałam naszczęscie chłopaki się nim zajeli tylko szkoda że wszystko było słychać:
-Harry kurwa co jej nagadałeś co-krzyczał mój były chłopak. Tak były dobrze słyszycie.
-Ja nic ale nie całuje się z Perrie a wiesz że masz dziecko co? pewnie powiesz że zapomniałeś co, ona cie teraz znać nie chce a zresztą nie dziwie ci się-syknął Harry poczym poszedł bo było słychać trzask drzwiami ja postanowiłam się wynieść niech on mieszka z tą całą Perrie.
Poszłąm się wykąpać i od nowa umalować, założyłam to:--->
Wyjełąm walizke i dokończyłam pakowanie, postanowiłam teraz wyjść więc otworzyłam drzwi a Zayn odrazu dopytywał się o co chodzi.
-Sasha gdzie ty jedziesz no weź co ja ci zrobiłem-dopytywał bez skutku
-To ja ci kurwa przypomne może kojarzysz Perrie Edwards co ta słynna baba z  girlbandu, hhm może nie znasz a no to masz kurwa problem!!-wkrzyczałam i wyszłam naszczęści miałąm lokum, zadzwoniłam wcześniej do olivki zgodziła sie mnie przenocować wie w jakiej jestem sytuacji a i wie że jestem w ciąży, jej rodzice wyjechali na kilka dni w telegacje.
Doszłam do jej domu nie jest za wielki nawet to i dobrze zrobiłą mi herbate i tak gadałyśmy z 3 godziny aż nie wybiła 22 o tej godzine poprosiła żebym jej to wytłumaczyła więc opowiedziałam.
Zeszło nam do 22:30 wtedy zaczął mnie strasznie brzuch boleć Olivka była w kuchni zaczełąm ją wołać .
-olivia!!!!-krzyczałam
-Sasha co ci sie dzieje- zaczełą panikować- zadzwonie po karetke czekaj.
Nie było jej z 5min a ja nadal sie z bólu zwijałam lekarze przyejchali po 10min zabrali mnie na nosze a ja nadal zwijałam się z bólu ale nagle odleciałam to chyba po tych lekach.
    *oczami Zayna*
Ale jestem wkurwiony po co ja ją zdradziłem oczywiście zerwałem już z Perrie ale ja głupi byłem przecież wiedziałem paparazzi ale też wiedziałem że Sasha jest w ciąży a jak coś się stanie albo im coś się stanie a jak umrze to będę obwiniać tylko siebie.
Zaczął dzwonić mi telefon numer nie znany i tak odebrałem:
-Witam z tej strony doktor Pawlikowski, czy rozmawiam z Zaynem Malikiem?-zapytał dość spokojnie
-Tak to ja o co chodzi-zapytałem zmartwionym głosem
-Ja w sprawie panny Sashy, trafiła do nas z bardzo mocnymi bólami brzucha prawdopodobnie może poronić czy mógł by sie pan zjawić w szpitalu św.Tomasza?-odpowiedział
-Tak będe jak najszybciej dziękuje za informacje-powiedziałem
-Do widzenia- powiedział  i się rozłączył.
-KURWA-krzyknąłem i zbiłem jakiś wazon nagle zjawili się wszyscy
-Zayn co ci jest?-zapytał Liam
-Sasha jest w szpitalu może poronić a to kurwa wszystko przeze mnie rozumiesz ja ją zraniłem, to wszystko przeze mnie!-krzyczałem
-To jedziemy do szpitala na co czekamy-odpowiedział Lou i zbiegliśmy i ruszliśmy

      *oczami Sashy*
Obudziłam się w białym pokoju wszystko mi sie przypomniało obróciłam głowe w prawo a tam szóstka przyjaciół, tak razem z Zaynem miał złożone ręce i chyba płakał i coś do siebie mówi w stylu 'To przeze mnie' mam nadzieję że nie poroniłam bo jak tak to go chyba zabije ale dosłownie dojdzie do rękoczynów obiecuje!
Wszedł lekarz oznajmił mi że prawie poroniłam ale udało się uratować wtedy na mojej twarzy powitał uśmiech, za 2dni miałam wyjść.Porozmawialiśmy z Zaynem na spokojnie wybaczyłam mu bo go kocham i ma ze mną dziecko.Posiedzieliśmy tak póki nie skończyła się godzina odwiedziń.
*2dni poźniej*
przyjechali po mnie jak słodkoo z racji tej że byłam już w drugim miesiącu ciąży zaokrąglił mi sie już brzuszek i troche było go widać wyszłam ze szpitala koło 20, późno ale czekał aż przyjdzie mój lekarz i wypisze mi skierowanie.Wróciłam i od razu udałam się spać.
*7miesięcy później*
Obudziłam się w nocy ze strasznymi skurczami spojrzałąm na zegarek była 2:26 zaczełam szturchać go żeby sie obudził a on miał to gdzieś.
-Zayn wstawaj szybko-krzyczałam cicho
-Dobra kobieto daj sie wyspać - odpowedział zaspanym głosem
-Zayn no wstawaj to już!!-krzyczałam na niego a on wstał jak poparzony i zaczął ciuchy pakować jak skończył wybiegł na korytarz i zaczął się drzeć.
-WSTAWAĆ CZERWONY ALARM!!!!-krzyczał na cały dom
-O co ci chodzi Zayn-wyszedł zaspany Lou
-SASHA DURNIU RODZI!!-krzyczał mi się tak z tego śmiać chciało ale nie mogłam bo skurcze były coraz mocniejsze
Wszyscy zaczeli biegać po domu Harry wziął walizkę a Zayn mnie.Dojechaliśmy po jakiś 15 minutach pielęgniarka od razu za dzwoniła po mojego doktora i wzieła mnie na porodówke razem z Zaynem.
Krzyczałam z bólu, poród bardzo boli ale po 3 godzinach urodziłam śliczną zdrową córeczkę która wyglądała tak:-------->
Zayn przeciął pępowine ale jak mówi prawie sie nie zrzygał haha.
po wszystki przybiegli chłopcy tacy uradowani, jak zobaczyli dziecko to szczena i opadła mówią że podobna do mnie i do Zayna oczy ma po tacie a nos po mnie heh prawda że słodkie.
okazało się że rodzice Zayna przyjechali specjalnie bo Zayn miał mnie gdzieś zabrać daleko.
Do domu wróciłam po3 dniach po czym poszłam odrazu spać.Zayn zają się małą oczywiście.
Następnego dnia wstałam wykąpałam się i ubrałąm w to:









  

A właśnie małą nazwałam Emili Olivia Malik, jeszcze nie brałam ślubu ani nie jestem zaręczona z Zaynem.
Poszłam po małą wykąpałam ją i ubrałam jej to:




Naprawde słodko wyglądała poszłąm na dół razem z Emili, dałam ją Harremu żeby się z nią pobawił bo ja musze zjęść śniadanie i spakować siebie i Emili bo jedzie do dziadków a ja z Zaynem gdzieś na wakacje.
Po4godzinach wszystko zrobiłam wszystko z tej racji że był sierpień było ciepło.Mała urodziła się 21sierpnia tydzień wcześniej od urodzin Liama dziwne nie?
A zdarza się zawieźliśmy Emili z Zaynem do dziadków.
po tem pojechaliśmy nie wiem gdzie bo miałam na oczach chustę.
Jechaliśmy czy coś z 4godziny po tem byliśmy w chotelu Zayn kazał mi sie ubrać w jakąś ładną sukienkę założyłam to:
Czekałam na niego a on znowu zawiązał mi oczy i jechaliśmy z 30min po czym wchodziliśmy na góre zdją mi chuste na więży Eiffla wow jestem w paryżu. JARAM SIĘ!!
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy z godzine po czym Azyn wstał i uklęknął koło mnie i zadał pytanie:
-Sasho kocham cię nad życie mam cudną córeczkę Emily i spytam się czy zehcesz zostań Panią Malik?-powiedział po czym wyciągnął z kieszeni czerwone pudełko w kształcie serca i otworzył , był tam wspaniały pierścionek postanowiłąm zrobić mu na złość.
-Nie-po czym odrazu posmutniał chciał wstać a ja go zatrzymałam-Nie nie wiem że mnie kochasz nad życie ale wiem że mamy cudną córeczkę i tak zostanę panią Malik głuptasie-odpowiedziałam po czym założył mi taki pierścionek:
Wziął mnie na ręce i zrobił tak zwaną karuzele po czym wróciliśmy do chotelu i poszliśmy spać.



*********************************************************
Dzięki za tyle wejść tylko proszę was jeszcze o komentarze!

 
 


Rozdział3

*kilka dni poźniej, oczami Sashy*
Moje życie nabrało kolorów chodziłam z Zayn'em już dobry tydzień, do szkoły chodziłam ale unikałam Victori, biedna nie wiedziała o  co chodzi mogła nie całować się z Harrym a ona wie że mi sie podobał i nadal podoba ale okazało się że to tylko zauroczenie a Zana kocham to już potwierdzone.Dzisiaj środa wstałam o 5:30 jak zwykle, zwlekłam się z łóżka po czym poszłam do łazienki pod prysznic siedziałam tam z 30min, miałam dzisiaj zły humor.Pomalowałam się i ubrałam to:------------------------------->
Zjadałam na śniadanie tosty o 7:00 wyszłam z domu po czym udałam się po olivke, tak zaprzyjaźniłyśmy się poznła chłopaków i kręci coś z Niallem ale ja sie nie wtrącam.
Odłożyłam książki a do mnie podszedł Harry chwila patrzył sie na mnie dziwnie więc sie odezwałam:
-Brudna jestem czy co?-zapytałam poważnie
-Nie tylko nigdy nie zakładałaś krótkich spodenek -zapytał i uśmiechnął sie pokazując swoje białe ząbki i dołeczki w policzkach.
-A co kurwa nie pasuje ci to spierdalaj ok!-syknełam mu prosto w twarz i poszłam do Zayna, on na powitanie obdarował mnie buziakiem w usta, tak zadaje się z nową bandą Zayna ciesze sie z tego bo jak Viktoria podejdzie to wszyscy reagują znają opowieść i nie są z niej zadowoleni bo wszyscy lubili Victorie która właśnie podeszła.
-Hej Sasha możemy pogadać-powiedziała a obok niej stał Harry
-Ona kurwa nie będzie z wami rozmawiać, jasne!-Odezwał sie Tomas, nasz kolega z bandy
-Właśnie Tomas ma racje a po za tym ona nie chce-powiedział Zayn a  ja sie w niego wtuliłam i zaczełam płakać
-Jak chcesz ale kurwa pożałujesz rozumiesz Sasha, bój się-powiedziała i wybuchła śmiechem
-Victoria nie będziesz jej grozić rozumiesz !!-wykrzyczał jej Zayn w końcu Zayn i Harry zaczeli sie popychać aż w końcu doszło do ręku czynów wszyscy ich powstrzymaliśmy Harry miał tylko rozciętą wargę a Zayn łuk brwiowy i wargę zaprowadziłam go do pielęgniarki a ta go opatrzyła po lekcjach zaprosiłam go do siebie oczywiście nie obyło się bez moich kazań co do zachowania w szkole.
-Ej Sasha czemu twojej mamy nie ma w domu cały czas?-zapytał a mi spłyneła łza po policzku po czym szybko ją wytarłam
-No bo wiesz jak by ci to powiedzieć-jąkałam sie a on mnie przytulił
-Powiedz prosto z mostu wszystko zrozumiem, nie będe się śmiał obiecuje-powiedział poważnie i postawił mnie na przeciwko siebie
-No dobra chcesz prawde więc moja mama się ..... sprzedaje za pieniądze-powiedziałam po czym poryczałam sie , Zayn mnie przytulił i powiedział że wszystko będzie dobrze.
-A może chcesz z nami zamieszkać ?-powiedział bardzo poważnie
-A to nie będe wam przeszkadzać?Nie mam pieniędzy żeby sie dołożyć.-odpowiedziałam z zakłopotaną miną
-Za nic nie będziesz płacić ,a za to będziesz nam gotować-odpowiedział po czym pocałował mnie w czoło-więc pójdź sie pakować ja poczekam i zrobie herbate.
-Ok-poleciałam z uśmiechem na góre byłam zadowolona i poszłam się przeprać i pakować.
Ubrana byłam w to:---->
Spakowana zeszłam na dół napisałam dla mamy list: Mamo wyprowadziłam sie do chłopaka z tej racji że nie będe mieszkać z prostytutką nie powiem ci gdzie to jest bo będziesz mnie nachodzić, policjie możesz zawiadomić ale i tak oni nic nie zrobią więc powodzenia z klijętami.
                                               Sasha <3 
Po tym pojechaliśmy do chłopaków mieli zdziwione miny a Harry jakiś zadowolony, postanowiłam mieć pokój z Zaynem bo w końcu jest moim chłopakiem.
*2miesiące później*
Dzisiaj jest 17grudnia wigilia klasowa, tak musze to przeżyć ale niedługo święta jade z Zaynem do jego rodziców z mamą kontaktów nie mam.
Na wigili było dużo osób oczywiście wylosował mnie Harry i dał mi kolczyki z sercem i prezerwatywy których nie wyjomowałam tylko wychodząc ze szkoły wrzuciłam je do kosza.
Poszłam sie przebrać w jakieś normalniejsze ciuchy bo dzisiaj jedziemy o 18 z Zaynem do Bradford.
Czekałam na Zayna bo właśnie z próby a ja byłam ubrana tak:------------>
a na to brązowy płaszczyk.Gdy przyjechali ja już biegałam po domu by niczego nie za pomnieć, tak umiem biegać w szpilkach nauczyłam sie na występach tanecznych.Gdy mnie zobaczyli mieli oczy jak 5zł.Zdziwiłąm się bo nigdy nie widzieli jak dziewczyna biega na szpilkach?
-Co sie patrzycie no, widział ktoś moją kosmetyczkę!!-wydarłąm się i nadal biegałam a bagaże w holu po rozrzucane.
-Kochanie nie denerwuj sie złość szkodzi pięknu-powiedział i złapał mnie w pasie, obdarowałam bo pocałunkiem a ja sie wyrwałam i popatrzyłam mu w te śliczne czokoladowe paczadełka które należą do mnie <3
-Może i tak ale ja piękna nie jestem,  wyglądam jak zoombi heh-powiedziałam po czym założyłam płaszcz i torebke- możemy iść-krzykłam a Zayn wziął moją i swoją walizke a ja sie z nim kłóciłam że ja wezmę swoją walizke i tak na marne mówił 'szpilki sobie złamiesz'.Co ja z nim mam??
Jechaliśmy dobre kilka godzin zasnełam po 30min drogi, śpiąca byłam.Obudził mnie Zayn że już jesteśmy wyszłąm z samochodu do prawie zendlałam dom był wielki i ładny i wogóle OMG!
Weszliśmy powitała nas Zayna mama Trisha i ojciec Yassar.
Odrazu przyleciały jego siostry no coż sie dziwić dawno go nie widzieli.
Mama Zayna odrau mówiła coś w tym stylu :'Zayna ładna będzie z niej pani Malik' albo 'Ładna dziewczyna spodziewacie sie potomstwa?'.Masakra takie pytania na początek.
O 22 Zayna zaprowadził mnie do 'naszego pokoju' był cudny!!
o 1 poszliśmy spać ale oczywiście nie obeszło się wiecie od współżycia.Potem oddaliśmy sie w kraine snów.
*22grudnia dalej oczami Sashy*
Od kilku dni wymiotuje nie wiem musiałam się czymś zatruć.Wstałam koło mnie nikogo nie było więc pościeliłam łóżku i poszłam się ubrać, założyłam to:
(bez plecaka)Zeszłam na dół na śniadanie nikogo nie było zastałam tylko liścik :
Witaj kochana z tej strony Trisha mama Zayna ,pojechaliśmy kupić prezęty bo z tego co wiemy tu już masz, w prawej górnej szawce od wejścia znajdziesz test ciążowy z tego co wiem ostatnio źle sie czujesz i wymiotujesz więc sobie zrób.

                                                                                       Trisha ;)

Zajebiście jeszcze myślą że jestem w ciąży, zebrało mi sie nagle na wymioty więc pobiegłam do ubikacji, po wszystkim postanowiłam zrobić test.Po 10minut oczy mi się zaszkliły a wynik wyszedł pozytywnie jak ja mu to powiem może tak ' Hej Zayn będziesz tatusiem przepraszam zepsułam ci kariere' Nie tak nie może być.Pobiegłam do pokoju test trzymałam w ręku wciąż płakałam w końcu do pokoju wszedł Zayna a test szybko schowałam do spodni.
-Kochanie co sie stało?-powiedział zatroskany po czym podszedł do mnie i mnie przytulił-Co tam schowałaś pokaż-poprosił ja cicho wyjełam to i mu podałam
-Sasha kurwa powiec mi co to jest-wykrzyczał mi to prosto w twarz
-No japierdole testu ciążowego nie rozróżniasz a może jesze mi powiesz że nie wiesz jaki wynik co!!-wykrzyczałam i zbiegłąm na dół wziełam kórtkę i wybiegłam z domu.
Boże co ja zrobiłam usune to dziecko jestem za młoda.Nie wiem jak powiedzieć to Trishy więc powiem prosto z mostu że sie wyniose usunę dziecko i zapomnimy niechce by Zayn miał przez to problemy.Wróciłam do domu i poprosiłam Trishe czy możemy iść porozmawiać zgodziłą się więc poszliśmy do jej pokoju.
-No co Sasha chciałaś powiedzieć-zapytała ciekawie
-No pamiętasz jak kazałaś mi zrobić test-odpowiedziałam a ona powikała mi głową na tak-no więc on wyszedł pozytywnie i Zayn na mnie na krzyczał i ja wtedy wyszłam i wszystko przemyślałam i postanowiłam dziecko usunąć i wyjechać-mówiłam ze łzami w oczach a zaras przyszedł do pokoju tata Zayna Trisha mu wszystko wyjaśniła.Ojciec Zayna sie zdenerwował i poszedł do niego było tylko słychać krzyki coś w tym style ' Synu musisz sie zaopiekować dzieckiem ona chce je usunąć' to było ostatnie co słyszałam, po 5 min przyszedł Zayn przytulił i powiedział na ucho *przepraszam*Poszliśmy do pokoju porozmawiać.
-Sasha powiec czemu chciałaś dziecko usunąć-zapytał zatroskanym lecz poważnym głosem
-Musze ja ci tylko kariere zepsuje po za tym jesteśmy młodzi!-Powiedziałam już płacząc
-Nikt mi kariery nie zepsuje to mnie tylko cieszy rozumiesz jestem z tego zadowolony wychowamy je razem, a teraz choć zadzwonimy do chłopaków im powiedzieć-odrazu się uśmiechnął tak jak ja poszłam szybko poprawić sie bo wyglądałam strasznie.
Gadaliśmy z nimi dobre 40min po czym postanowiliśmy im powiedzieć
-Ej chłopaki ogar mamy wam coś do powiedzenia-zaczął łagonie Zayn
-Coo kupiłeś 5t żelków-wykrzyknął Niall
-Niall zamknij sie chcemy wiedzieć-odpowiedział Liam
-Nie kupiliśmy żelków chcemy wam powiedzieć że zostaniecie wujkami!!-krzykneliśmy do ekranu a tam miny jak z grobu
-Twoja siostra zaszła w ciąże?-zapytali chórem
-Nie my będziemy mieć dziecko głupki-powiedziałam i przytuliłam sie do Zayna
-Co ale że wy rodzine a my że wujki?-zapytał harry-ale to ja chciałem mieć z tobą dzieci -powiedział po czym wyszedł z domu trzaskając drzwiami.Dobra przyznam to było dziwne Harry Edward Styles mówi mi że to on chciał mieć ze mną dzieci??Kurwa coś jest nie hallo.
-Wyślemy wam na święta śpioszki kochani-odezwał sie wesoły Lou jak zwykle mu na żarty sie zabrało.
-Jak chcesz ale nie wiadmo jak płeć!!-uśmiechnełam się i dałam Zaynowi buzi w policzek.
Skończyliśmy gadać z nimi po 30min i wróćił harry przeprosił i przyznał że sie we mnie kocha.Dziwne postanowiliśmy z Zaynem iść spać bo jutro ubieramy choinke.
Kładliśmy sie spać dał mi buziaka w suta i pocałował mój brzuch i powiedział coś w stylu *dobranoc kochanie już niedługo zobaczysz tatusia* uśmiałam sie i zasnełam.
*Rano*
Wstałam rano około 10:30 poszłam się umyć i umalować założyłam to :---->
Zeszłam na dół a tam rodzinka siostry Zayna więdzą już i są zadowolone że zostaną 'ciociami' heh zdaża się.Na śniadanie zrobiłam sobie płatki z mlekiem o 11 wyszliśmy po choinke na rynek.
chodzilmy długo a mi i tak w kórtce zimowej było zimną nic nie mówiłam bo nie chciałam Zayna straszyć.
o 13 byliśmy w domu i odrazu ubraliśmy choinkę która wyglądała tak:-------->(niżej)
Była cudna może nie załądna ale na żywo wyglądała pięknie , pomogłą robić Trishy potrawy na jutro a ona z Zaynem uparli sie że muszę odpoczywać bo jestem w Ciąży więc usiadłam na kanapie i postanowiłam zadzwonić do mamy powidaomić ją że będzie babcią.
odebrała po3sygnale.
-Witaj córciu czemu sie nie odzywałaś, przyjedziesz na święta?-Pyta zła, było słychać w głosie
-Nie mamo jest u chłopaka rodziny i chciałam ci coś ważnego powiedzieć-powiedziałam zestresowana jestem ciekawa jak zareaguje.
-No więc mów co tam-odpowiedziałą spokojnie
-Mamo zostaniesz babcią-powiedziałam myślałam że mnie opiepszy a tu tak spokojnie
-Gratulacje córeczko poznasz mnie z ojcem dziecka chyba że nie wiesz kto to-odpowiedziała a ja sie zaśmiałam
rozłączyłam si i zasnełam na kanapie.
Obudziłam się o 17 byłam przykryta kocem pewnie moje słońce mnie okryło pomyślałam.
Wstałam złożyłam koc i poszłam do ubikacji się załatwić.o dziwo nikogo w domu nie ma.
Żadnej wiadomości nic , postanowiłam się przejść i wysłać sms do Zayna.Wysłałam mu sms o takiej treści *Kochanie gdzie jesteście nie ma żadnej kartki?Wyszłam na spacer jakbyście przyjechali S*
po 5min dostałam wiadomość *Pojechaliśmy do rodziny nie chcieliśmy cię budzić więc cie zostawiliśmy ale właśnie wracam ciocia kupiła nam już ubranko, czekam Z*
Chodziłam z 30min postanowiłam iść do domu bo zimno a akurat zaczął śnieg padać.
Wróciłam do domu i przypomniało mi się że jutro Lou ma urodziny i wysłałam mu sms:*Lou wszystkiego naj kochany żyj nam 100lat, wiesz pisze dzisiaj bo jutro wigilia i takie tak i czasu nie będzie S*Dostałąm odpowieć z Dziekuję i coś ale nie truje tym czasu.poszłam spać o 22 znowu nie wiem ale wcześnie chodze spać.
*Rano*
Obudziłam się o 12 co tak późno nikt mnie nie budzi lol!
Do 14 chodziłam w piżamie ale o 16goście mieli już sie schodzić więc postanowiłam iść na góre ogarnąć i się umyć, prysznic zajął mi 30min umalowanie też tyle samo , teraz tylko ubranie i fryzura a do przyjęcia zostało 40min szybko założyłam to:

I sie zaczeło każdy nam gratulował dostaliśmy śpioszki pampersy dla dziecka i inne.
Ja dostałam różową sukienke i złoty naszyjnik z diamentami (prawdziwymi)
Zayn perfumy koszule i bokserki, heh.
.
Swięta mijają szybko.




*****************************************************************8
Kochani ja to mam wene, dzisiaj do szkoły nie szłam więc napisałam, wiem w chuj długi, nie wiem czemu ale tak mi sie pisać chciało pisałam go z godzinke ale ok.Piszcie komentarze bo inaczej nie wiem czy mam pisać.
Dzięx za tyle wejść




wtorek, 22 stycznia 2013

Rozdział 2

*Oczami Sashy*
Spacer z Hazzą był wspaniały, gdy z nim chodziłam miałam takie zwane 'motyle w brzuchu' OMG jaram się!!Dobra ogarnij sie wieczorna fajeczka i idziesz spać.Tak jak powiedziałam tak uczyniłam poszłam zmazać make-up i ubrałam się oto w tom piżamke:(bez okularów,bótów i torebki)
Szybko zasnełam.Rano obudziłąm sie o 6:30 z myślom *kurwa czemu mi budzik nie zadzwonił* z łóżka wstałam jak poparzona , szybko pobiegłam do łazienki gdy zobaczyłam sie w lustrze wyglądałam jak siedem nie szczęść OMG.Szybko wskoczyłam pod zimny prysznic i zrobiłam make-up.Pobiegłam do kuchni jeszcze w piżamie zrobiłam szybko kanapki , jedząc ubierałam sie jak szalona bo była już 7:00 a ja co już z domu powinnam wychodzić ubrałam się tak : -------->
(bez lakierów a w torbie miałam książki)
Z domu wybiegłam o 7:10 tak sobie ide a obok przejeżdża z gwizdami a tam Harry .. Co HARRY?mam już zwidy.
-Hej Sasha może podwieść cię do szkoły??-Powiedział Harry zwalniając samochód
-Nie dzięki wole sie przejść zanim jechać z przygłupami a po za tym musz iść po fajki do sklepu-odpowiedziałam posyłając mu zabójcze spóźnienie
-Zayn ma fajki ale jak chcesz do zobaczenia-pomachał mi po czym odjechał
Co ona ma za tupet OMG szczerze ładny jest ale wkurwił mnie na maksa.Tak se ide a za ramie mnie ktoś łapie odrazu odskoczyłam była to czerwonowłosa dziewczyna Wow nieźle mnie wystraszyła.
Wolałam nic nie mówić tylko sie na nią patrzyłam chyba ją to spłoszyło ale ja mam to głęboko gdzieś.
Długo cisza nie potrwała bo właśnie ją przerwała:
-Yyy no hej Olivia jestem-odpowiedziała podając dłoń
-Hej ja Sasha wiesz nie za bardzo mam czas bo do szkoły sie śpiesze- uścinełam dłoń  po czym wzkazałam palcem na budynek .
-Wiem ja też tam ide moge iść z tobą bo jestem nowa - powiedziała zdezorientowana
-Jasne choć mamy jeszcze 20min a ja do sklepu muszę iść po papierosy heh -złapałam ją za dłoń pociągnełam w strone sklepu.
W sklepach jak zwykle nie obejdzie sie z pytaniem 'Czy nie jest pani za młoda' i 'Poproszę dowód osobisty' OMG wkurwiające na maksa no chyba że ludzie znają mnie w sklepie to sie nie odzywają .
Wracając ze sklepu gadałyśmy ale powiem fajna jest Olivka , nie wiem co myślicie czy zapoznam ją Harremu ja wam odpowiem NIE a wiecie dlaczego hhmm pomyślmy bo może jeszcze mi go zabierze, tak właśnie to miałam na myśli.Odprowadziłam ją pod sale bo była w przeciwnej klasie ja właśnie szłam do szafki zchować książki ale coś mnie korciło żebym sie odwróciła.Zrobiłąm to no ale po huj a tam co Harry flirtuje z Victiorią no chyba ją w klasie zadupie , co czy oni właśnie się CAŁUJĄ nie dosyć wziełam szybko torbe z papierosami i trzasnełam drzwiczkami od szafki i wyleciałam za szkołę. Jest tam taka stara kamienica nikt tam nie mieszka więc spokojnie mogliśmy tam palić , tak nie jestem jedyna w szkole dobrze że miałam jeszcze schowane jointy na czarną godzine a ona właśnie nadeszła.Zapaliłam i zaciągałam a do mnie podszedł jakiś mulat był podobny do tych co byli w aucie a może mi sie tylko zdaje.
Przyszedł zapalić mhm jak miło nie jestem sama oczywiście musiał przerwać piękną cisze.
-Hej Zayn jestem a ty ta Sasha jak dobrze pamiętam-odrzekł podając dłoń
-Tak to ja a co masz jakiś problem?-odpowiedziałam mu i uścisnełam dłoń
-Czemu tu tak siedzisz sama choć na lekcje-powiedział patrząc mi sie w oczy , no nie powiem paczałki to on ma boskie zatopiłam się w nich ale zaraz odwróciłam wzrok
-Nie zrywam sie dzisiaj mam dosyć - byłam megła zła więc wziełam kamyka i żuciłam w jakąś szybe w kamienicy
-Wow jak chcesz zostaje z tobą bo coś ci sie stanie a opowiesz co sie stało?-W jego oczach zobaczyłam żal więc postanowiłam mu wszystko opowiedzieć
-Dokładnie że chłopak który mi sie podoba całuje się z moją przyjaciółką jest zajebiście-powiedziałam po czym po moim policzku spłyneła łza.Kurwa ale ja nigdy nie płacze tak właśnie moge nazwać Harrego osobe w której sie zakochałam . Tak sobie siedzimy a Zayn mnie pociesza po 10 min dostaje sms i od Harergo:*Hej co sie stało że cie nie ma , tęsknie H xoxo* a druga od Victori
*Sashuś czemu cie nie ma przyjde do ciebie po szkole V ;)* do Victori odrazu odpisałam *Kurwo nie chce cie znać odwal sie ode mnie i nie właź w moje życie rozumiesz!! S*
Po tym sms odrazu się rozpłakałam i schowałam głowe w kolana już nie miałam po co żyć musze chyba z tym skończyć ale zobaczymy jeszcze kilka dni.Zayn cały czas mnie pocieszał przytulał i mówił że będzie wszystko dobrze , tak wytłumaczyłam mu o co chodzi że jest to związane z Harrym musiał ktoś wiedzieć w kim sie kocham zaprosił mnie dzisiaj do nich zgodziłam sie bo i tak będzie jutro sobota a ja moge u nich zostać na noc 'chyba' i sie zalać jak będzie alkohol.
Do domu wróciłam wcześniej , u mnie w domu nigdy nie ma mamy hmm pewnie myślicie czemu tak już wam tłumacze dwa lata temu dowiedziałam sie że moja mama sie sprzedaje po czym uciekłam przejełam sie tym strasznie , ale moja zatroskana mamusia zgłosiła to na polcije znaleźli mnie po tygodniu, po tym wylądowałąm w szpitalu bo wziełam dużo tabletek nasennych a od tamtej pory jestem uzależniona od papierosów a najlepsze jest to że matka próbowała mnie w to wciągnąć .
Usiadłam na kanapie po czym włączyłam komedie romantyczną płakałam bo co wiziałam zakochanych to widziałam Harrego i Victiorie.Była już 16 a na 17 miałam być u chłopaków więc ubrałam się w to :---->
(bez czapki ,koszuli i kremu czy co to jest)
o16:30 wyszłąm z domu bo z jakieś 25min bym szła więc wyszłam wcześniej .Włączyłam sobie :
Dziękuje za miłość przepraszam za smutek.Tak sobie ide a w połowie piosenki poleciała mi łza no nie znowu dobra wytarłam.Gdy doszłam słyszałam krzyki Zayna do Harrego coś w stylu
*Kurwa chłopie podoba ci sie a ranisz inną* a Harry na to *Ja ciekawe kogo ranie nikt mnie nie kocha,oprócz Victori ja ją kocham ona mnie *Po tych słowach już chciałam wracać ale wolałąm nie więc zadzwoniłam do drzwi otwórzył mi ździwiony Harry.
-Hej nie spodziewałem sie ciebie-powiedział i otworzył mi szerzej drzwi bym mogła wejść
-Ta bo ja nie do ciebie tylko do Zayna ale cześć miło cie wiedzieć-odpowiedziałam z sarkazmem
-Ok nie wiem o co ci chodzi ale ok.ZAYN KTOŚ DO CIEBIE!!-zawołał a mnie zaprosił do salonu.
Za chwile zszedł Zayn był ubrany w normalne ubrania podbiegłam do niego i go przytuliłam i obdarowałam słodkim buziakiem w policzek a jednym okiem patrząc na hazze widać było kipiałą w nim złość ale co ja poradze?
Poznałam cały zespół było super alkohol i itp. Po 3 godzinach wszyscy byli pijani obrócz Liama który nie może bo nie ma nerki.Wiem tylko że całowałam sie z Zaynem ale to tak że nasze języki walczyły zaciętą walkę po tem poszliśmy do jego pokoju i zamkneliśmy pokój i domyślcie sie co dale..
*Następnego dnia rano*
Obudziłam się w czyimś pokoju z ZAYNEM w łóżku wow a do tego nago , nie tylko nie mówcie że się z nim przespałam ale jak tak to i dobrze bo sie w nim zakochałam wiem dziwne znałam go kilka godzin a już go kocham z nim jest tak jak z hazzą dziwne.Spojrzałam a on już nie spał tylko mi się przygląda.
-Hej Zayn pytanie czy my to wiesz robiliśmy?-zapytałam zaniepokojona
-Po tym co widać to chyba tak, a i sorrka a musze ci coś powiedzieć bo nie wytrzymam - usiadł po czym zaczął mówić poważnie-wiesz to szybko ale ja sie w tobie zakochałem, tak wiem to za szybko ty nic nie czujesz ale ja poczekam obiecuje-zakończył monolog a ja mu zamiast odpowiedzieć wpiłam sie w jego usta.
-Czyli to miało oznaczać że odwzajemniasz uczucia-ja tylko odpowiedziałam kiwając głową na tak-a czy chciałabyś zostać z moją dziewczyną-powiedziałam a ja go znowu pocałowałam i szepłam mu na ucho * twoją zawsze kochanie* po czym wstałam ubrałam bielizne i założyłam Zayna bluzke była mi tak za pośladki,
Zeszłam do kuchni a tam zastałam Harrego żuciłam mu tylko krótkie 'cześć' i wypiłam szklanke wody i łyknełam aspiryne na głowie .Byłam głodna więc pozwoliłam sobie zrobić naleśniki . Robiłam już je z 10min a na biodrach poczułam ręce odwróciłam sie a tam mój chłopak.. hmm tak wiem wspaniale to brzmi uhh.
-Witam słońce śniadanko mi robisz-zapytał po czym lekko musnął moje usta
-Tak chciałbyś kochanie sam sobie zrób-wytknełam mu język i robiłąm dalej.
 *Oczami Zayna*
Boże jak ja ją kocham dziękuje że kiedyś mogliśmy sie  spotkać  i że została moją dziewczyną , hm ale nie tylko mi jej w tym domu na niej zależy.Tak harry też ją kocha ale jej tego nie powie bo chodzi z Victorią której nikt nie nawidzi chyba że on bo on poza nią świata nie widzi.
*Oczami Harrego*
Kocham ją , tak dobrze słyszeliście kocham Sashe ale po tym co widać ona jest z Zaynem dziwne wczoraj wieczorem znikneli razem na góre czy oni razem spali, może ale to nie moja sprawa ja mam Victorie ją kocham tak jak Sashe a może Sashe bardziej kocham , kurwa sam nie wiem kogo kocham uumm musze iść pogadać z Li.


*************************************************************8
Dzięki za wchodzenia a teraz coś dla was a i sorrka za błędy

niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział1

      *Następnego dnia oczami Sushy*
Obudziłam sie 8 6;30 , poszłam wykonac poranne czynności i zrobić lekki make-up i założyłam to:
(bez okularow)


Założyłam słuchawki i włączyłam Hi-fi Banda-Noc nie daje snu.Zeszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie.
Zrobiłam sobie z nuttellą , o 7 wyszłam z domu bo do szkoły miałam dobre 25min a autobus nie odjeżdżał  z tej kamienicy.
Po drodze napotkałam Victorie szłyśmy rozmawiając i się śmiejąc połowa osób pewnie uważało nas za wariatki ale ja mam to w dupie nie wiem jak Victioria.
Gdy doszłyśmy do szkoły poszłam do szafki po książki zamykając ją napotkałam nie miłego człowieka czyli jedno z 5 wariatów którzy sie na mnie patrzyli.
-Hej Harry jestem-wyciągnął dłoń
-Elo Sasha ale nie gadam z dziewczynami-nie podałam mu ręki tylko posłałam mordercze spojrzenie
-Dziewczyną nie jestem a czy chciałabyś może ze mną pójść po szkole do parku?-zobaczyłam w jego oczach strach
-Dobra ale weź wyluzuj bo widać ci w oczach strach, więc w parku o 16:30.-Zrobiłam mine Wtf .. i poszłam.Wszystkie lekcje mineły szybko po szkole poszłam do domu poprawić make-up i się przebrać.Założyłam czarne leginsy , filetowo-czarną tunikę na to czarne bolerko a buty różowe conversy.
Wyszłam z domu o 16:10 bo do parku miałam 5 min a jeszcze poszłam do sklepu po papierosy i w drodze do parku zapaliłam.Na Stylesa długo czekać nie musiałam bo przyszedł zaraz po mnie jeszcze wtedy gdy paliłam
-Hej widze że masz taki sam nauk jak nasz Zayn ale mi to nie przeszkadza-odrzekł posyłając mi ten jego śliczny uśmieszek
-Hej tak pale aaa jak mi powiesz kto to Zayn to pogadamy- puściłam mu oczko
-Nie mówisz że nie znasz nas-Bił się pięściom w czoło
-A co ja wszech wiedząca kurwa nie jestem więc gadaj albo spadam
-Wiec ja , Zayn,Liam,Louis i Niall tworzymy zespół One Direction
-AA i tak nie słyszałam - powiedziałam wyrzucając papierosa i gasąc go piętom 
Gadaliśmy dobre 3godziny gdy w końcu musiałam iśc do domu odprowadził mnie do domu a na pożegnanie przytulił mnie a ja mu dałam buzi w policzek chowając mu kartke z moim numerem telefonu do kieszeni.


             *Oczami Harrego*
Gdy ją zobaczyłem na rozpoczęciu cieszyłem sie jak głupi a gdy sie okazło że jeszcze będe z nią chodził do klasy to jest coś.Następnego dnia postanowiłem zaprosić ja na spacer zgodziła się.Wtedy wiedziałem że sie zakochałem chyba że to zauroczenie no nic nad tym pomyśle w domu.Gdy wracaliśmy z spaceru zapomniałem poprosić ją o numer .W domu byłem zły sam na siebie rzuciłem kurtke w kąt z której wyleciała karteczka z numerem i z tekstem *Napisz przed snem S*Zaczołem biegac po domu i krzyczeć aż w końcu Li pomógł mi się ogarnąć.

      *oczami Sashy*
Wróciłam do domu bolerko rzuciłam w kąt i poszłam się wykąpać i zmyć makijaż i założyć piżamke ja spałam tylko w bieliźnie.położyłam sie po czym przyszedł mi sms od Harergo*Hej chyba nie śpisz co? H  xoxo*oczywiście mu odpisałam nie wiem czy to było zauroczenie czy co.*Jasne jeszcze nie ale pozwolisz że juz pójdę bo puźno do jutra w szkole S xoxo*.Nawet niewiem kiedy usnełam.



**************************************************************
Wiem rozdział krótki za to sorrka ale weny za bardzo nie mam i sorrka za błędy
kom poprosze

Imagin z Harrym

PODKŁAD http://www.youtube.com/watch?v=aNzCDt2eidg

Tak zaczyna się historia, w której serca dwa
Zaczęły bić dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli dawno, że
Nie mogą żyć bez siebie
Z każdym kolejnym dniem
On mówił "Kocham Cie"
Ona czuła się jak w niebie


Byliśmy zwyczajną, zakochaną parą. Choć znali nas wszyscy mieszkańcy Ziemi, nie przeszkadzało to w uczuciu, jakim siebie darzyliśmy. Ciągłe obserwacje osób trzecich, nie zniechęciło, lecz wręcz umacniało i budowało na nowo. Fanki w końcu zaakceptowały fakt, że ich idol znalazł miłość swego życia. Odnieśliśmy pełny sukces, co w tej branży nie zdarza się za często.
Do pewnego czasu. 
Od kilku dni czułam w głębi serca, że coś jest nie tak. Harry zachowywał się zupełnie inaczej, niż wcześniej. Ciągłe znikanie, spóźnienia na umówione spotkania, dziwne wahania nastroju. Chciałam mu pomóc, zrozumieć, co było nie lada wyczynem. Chłopak mi w tym nie pomagał. Wręcz zirytowany doprowadzał do niepotrzebnych spięć i kłótni. 
-Za 5 minut wchodzimy! –rozległ się głos prowadzącego, wybudzając mnie z transu. Ociężale podniosłam się z wielkiej, skórzanej kanapy, przygładzając brzegi idealnie wciętej w tali czarnej kamizelki. W ostatniej chwili złapałam leżący obok kapelusz, zakładając go na głowę i ruszyłam na scenę. Przekraczając jej próg, rozejrzałam się wokół, widząc po brzegi wypełnioną widownię. Nie przeszkadzało mi to, zdążyłam się przyzwyczaić do cotygodniowych występów na żywo, choć ten finałowy odcinek, był dla mnie najważniejszy, o czym ON doskonale wiedział. 
-Co jest?! –pisnęłam pod nosem, czując czyjeś ramiona, oplatające moje plecy. 
-Niespodzianka. –tak dobrze mi znany głos, dotarł do moich uszu. 
-Jesteś! –szczęśliwa jak nigdy, przytuliłam się do klatki piersiowej Harrego, rozkoszując się unoszącymi w powietrzu słodkimi perfumami chłopaka.
-Powodzenia kochanie. –oddał uścisk, całując czule moje czoło. –Wiem, że wygrasz. –odsunął się ode mnie, łapiąc w swoje szorstkie dłonie moją twarz. –Wierzę w ciebie. –szepnął, obdarowując moje usta słodkim pocałunkiem. 
-Będziesz za kulisami? –na to pytanie, momentalnie przygasł, splatając nasze palce. –Skarbie… 
-Nie zostajesz prawda? –syknęłam, niedowierzając właśnie w to, co się dzieje. 
-Nie rozumiesz, dzwonił do mnie załamany Lou i nie chciał powiedzieć co się stało, musze mu pomóc. Ale na przyjęcie wrócę, obiecuje. –popatrzyłam w jego zielone oczy, chcąc sprawdzić czy kłamie. 
Mówił prawdę. 
-Dobrze. –westchnęłam, nie mogąc pokazać mu jak bardzo mnie zawiódł. Od tygodni wiedział, kiedy jest finał, tak samo jak reszta zespołu. –Jedź. –dodałam, odwracając się na pięcie i znikając za czarną kurtyną. 
-Wszystko dobrze? –pokiwałam lekko głową, zapewniając reżysera, że dam radę. 


Jechał ulicami Londynu, włączając czwarty bieg. Jego jazdę przerwał dzwoniący na siedzeniu obok telefon. Dobrze wiedział kto to, dlatego nie patrząc na wyświetlacz, odebrał. 
-Będę za 5 minut. –odezwał się pierwszy, skręcając w pierwszą uliczkę po prawo. 
-Świetnie. –odparła kobieta, rozłączając się. 
Dojechał na miejsce, parkując pod tak dobrze mu znanym domem, w którym mieszkał nie kto inny jak Caroline Flack. 


-Byłaś niesamowita. –odebrałam podziękowania od następnych osób, nadal rozglądając się wokół i szukając Loczka. 
-TI! –wykrzyczała Danielle z drugiego końca Sali, podbiegając w moją stronę. –Wygrałaś! –pisnęła, przytulając mnie. Uśmiechnęłam się pod nosem, widokiem przyjaciółki i jej chłopaka. 
-Cześć Liam. –cmoknęłam jego policzek, odsuwając się. 
–A gdzie Harry? –spytał Payne, obejmując Peazer swym ramieniem. 
-Też chciałabym wiedzieć. –mruknęłam, nie chcąc się rozpłakać. –Zaraz wracam. –przeprosiłam ich, wchodząc schodami na górę. Dom, w którym odbywało się przyjęcie był przeogromny, więc miałam nadzieje, znaleźć miejsce, gdzie choć na chwile pozbieram myśli.
-Przepraszam nie wiedziałam, że ktoś tu jest. –już chciałam opuścić pomieszczenie, gdy rozległ się głos prowadzącego. –Nie, proszę wejdź. 
-Tak w zasadzie to szukam Harrego, nie będę przeszkadzać. –zbyłam go szybko. Nie chciałam zostać z nim w jednym pokoju. Ten człowiek wydawał mi się co najmniej dziwny. 
-Twojego chłopaka? Widziałem go. –ponownie zabrał głos. 
-Słucham? –przystanęłam, oniemiała jego słowami. 
-Choć zaprowadzę cię. –zaproponował, prowadząc mnie w głąb korytarza. 
-Dziękuje. –odpowiedziałam z uśmiechem, nie wiedząc co tak naprawdę mnie czeka. 


-Jesteś idiotą! –skarcił siebie samego, parkując samochód pod domem, gdzie w najlepsze trwało przyjęcie. ,,Nie wiem co mnie opętało Harry, jestem zaręczona” – ponownie w jego umyśle utkwiły jej słowa. Nie miał pojęcia jakim cudem, dał się ponownie jej podejść. A najgorsze były wyrzuty sumienia co do TI. Wiedział doskonale, jak ważny był dla ukochanej ten wieczór. Ostatnie czego chciał do przyznać się do zdrady. Zdrady nie z byle kim, tylko Caroline. Zdrady, której był w pełni świadomy. Przekroczył próg domu, próbując wypatrzeć czarnowłosą dziewczynę. Musiał z nią porozmawiać jak najszybciej. 
-Hej stary, gdzieś ty się podziewał? –za jego plecami pojawiła się reszta zespołu z Danielle i Eleanor.
-W zasadzie to szukam TI. 
-To zabawne, bo ona ciebie też. –niemal wykrzyczał Niall, śmiejąc się pod nosem. 
-Nie widzieliście jej? –nie mógł znieść towarzystwa kumpli i ich żartów. Nie miał na to najmniejszej ochoty. 
-Poszła na górę. –podziękował bezdźwięcznie Danielle, ruszając w odpowiednim kierunku. 

DRUGI PODKŁAD http://www.youtube.com/watch?v=a_Am4cHMBKM&feature=related

Rozglądał się wokół, otwierając po kolei każde pomieszczenie.
Ani śladu TI.
Już miał zawracać, gdy usłyszał roznoszący się po holu krzyk. Nie zważając na nic, ruszył biegiem, słysząc coraz wyraźniejsze wrzaski. Nacisnął na klamkę pokoju, w którym najwyraźniej działo się coś złego, jednak nawet nie drgnęły.
-Zrobisz to suko! –następny krzyk. Mając coraz gorsze przeczucia, jednym ruchem wywarzył je, wbiegając do środka. 
To, co tam zobaczył, nie mógł nawet opisać słowami. 
Podbiegł do mężczyzn, odciągając ich od przerażonej dziewczyny, którą okazała się TI. Wściekłość jaka w nim panowała, rozrywała go od środka. Musiał się na nich wyżyć. 
Pierwszy cios, drugi, trzeci… 


-Harry przestań! –wrzasnęłam, ignorując ból przechodzący przez moje ciało. Nie chciałam żeby wpakował się w kłopoty. 
-Zamknij się! –wrzasnął, odwracając się w moją stronę. 
-Ale…
-Spierdalaj! –żyła na jego szyi niebezpiecznie zadrżała. Dławiąc się własnymi łzami, ruszyłam biegiem na dół. Czułam się jak niepotrzebny śmieć. Nie zwracając nawet uwagi na imprezę, przebiegłam przez środek Sali, wybiegając na dwór. Szłam slalomem, nie mogąc nawet utrzymać równowagi. Chciałam znaleźć się jak najdalej od tego miejsca. 


Zbyt pięknie i jak w bajce układało się
Żyła tylko dla niego i nigdy nie myślała 
Nawet o tym że spotka ją coś okrutnego
W jej sercu juz nie było miejsca nawet na
Najmniejszy żar nadziei
Spojrzeli sobie w oczy i ostatni raz
"Żegnaj" sobie powiedzieli


-Harry stop! –chłopcy siłą wyciągnęli go z pokoju, chcąc uspokoić. –Zabiję ich! Zabije! –ignorując napływające do oczy łzy, nadal się wyrywał. 
-Przestań i znajdź TI ! -wziął głęboki wdech, chowając twarz w dłonie. 
-Gdzie ona jest? –szepnął łamiącym się głosem. Nie czekając na odpowiedź, zaczął krzyczeć imię ukochanej. 
Nic. 
Wybiegł na dwór, mając nadzieję, że tam ją znajdzie. 
Nie mylił się. 
-TI! –dogonił ją, łapiąc za zimną dłoń. Dopiero teraz spostrzegł, że nadal ma na sobie strój, w którym występowała. Czym prędzej ściągnął z siebie kurtkę, zakładając ją na jej ramiona. Odrzuciła gest, odrzucając część garderoby na chodnik. 
-TI… -tym razem szepnął, obracając dziewczynę w swoją stronę. 
-Zostawiłeś mnie. –te dwa słowa raniły niczym nóż. –Pozwoliłeś bym była ich zabawką! –tym razem warknęła, obcierając mokre od łez policzki. 
-Ale… 
-Nie chce cię znać. –wzruszyła ramionami, jakby to było oczywiste. 
-Kocham cię do cholery! –wrzasnął, ponownie zagradzając jej drogę. 
-Szkoda, że dopiero dzisiaj to zrozumiałeś. –kolejny szept.
-O czym ty mówisz? –kompletnie zdezorientowany, popatrzył na pokrytą ranami jej twarz. 
Wciąż była piękna…
-Wiem, że byłeś u Caroline. –gdy chciał już coś powiedzieć, ponownie mu przerwała. –I nie, nie pozwolę ci tego wytłumaczyć. Może i ona jest tobie pisana, bo ja podziękuje. 
-Posłuchaj…
-Nie, to ty posłuchaj. Ty jesteś w tej grze dobry, ale ja się wycofuje. To jest prawdziwe życie Harry, musisz w końcu to zrozumieć.
-TI.
-Żegnaj. 


I zakończyła się historia, w której serca dwa
Spotkały się by bić tylko dla siebie
On tu a ona tam wiedzieli już, że
Stworzeni nie dla siebie
Już nie mówił jej, że tęskni i że kochać chce
I myślał że nic nie wie